środa, 08 marzec 2017 12:56

RNAV Spotting, czyli jak upolować samolot na FL330. Rozmawiamy z Rafałem Pruszkowskim.

Napisane przez Aviation24.pl / Mariusz Barszcz
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Foto: Rafał Pruszkowski Foto: Rafał Pruszkowski

Jak Rafał przyznaje, od zawsze lotnictwo i fotografowanie samolotów kręciło go pod każdą postacią. Jednak spotterka lotniskowa jest nadal bardziej dodatkiem, do tego co lubi najbardziej, czyli RNAV.

Mariusz Barszcz: Jakim trzeba dysponować sprzętem aby wykonywać w miarę dobrą fotografię RNAV?

Rafał Pruszkowski: Najczęściej wykorzystywanym sprzętem w rnavspottingu są teleskopy, połączone specjalnym T-ringiem z lustrzankami cyfrowymi. Najpopularniejszym teleskopem jest Sky Watcher Synta, teleskop Newtona. Ogniskowa 1200mm w połączeniu z cropem aparatu daje satysfakcjonujące przybliżenie. Oczywiście ogniskową można dwukrotnie zwiększyć, kupując soczewki Barlowa. Najpopularniejszymi są Powermate TeleVue, Meade czy najtańszy GSO. Drugą grupą są teleskopy Maksutova, czyli popularne Maki. Są dużo bardziej mobilne, jednak kosztem światła.

MB: Czy nad obszarem, na którym mieszkasz często trafiają się perełki lotnicze?

RP: Zdecydowanie tak. Wystarczy powiedzieć, że kilka razy do roku w moich okolicach przelatuje sam Antonow 225, czyli popularna Mrija. Do tego należy dodać Antonowa 22, Rusłany. Często trafiają się również maszyny z dość egzotycznych zakątków świata, loty dostawcze Airbusa z Tuluzy między innymi do Chin. Jednym słowem – wypas. Perełką może być także malowanie specjalne, na tradycyjnej linii takie jak Zihen Hao na A332 Air China, czy też Hong Kong Trader na B748 Cathay Pacific.

MB: Najmniej spotykany samolot, który sfotografowałeś...?

RP: Zdecydowanie to dwie maszyny, które wymieniłem w poprzednim pytaniu, czyli Mrija oraz An22. Aktualnie można spotkać nad Polską tylko po jednym egzemplarzu tych maszyn. Są one używane niestety dość rzadko, zwłaszcza An225, ale regularnie. Rzadko, aczkolwiek w ciągu ostatnich 3 lat regularnie gości nad Polską AWACS.

MB: Na jaki polujesz?

RP: Wisienką na torcie może okazać się samolot produkcji amerykańskiej. Mam na myśli C-5 Galaxy, czyli maszynę konstrukcyjnie zbliżoną do rosyjskiego Rusłana. Niestety prawdopodobieństwo, że będzie mi dane uwiecznić jej przelot jest bardzo małe, z uwagi na częściowo zamkniętą ukraińską przestrzeń lotniczą, ale nie poddaje się.

MB: Czy wykorzystujesz inne aplikacje niż FR24 do tropienia przelatujących samolotów?

RP: Flightradar24 jest oczywiście najbardziej podręczną aplikacją, z której korzystać można na komputerze, smartfonie, tablecie, jednak co oczywiste – nie ma widocznych wszystkich maszyn. Czasem uzupełnieniem może być PlaneFinder, zwłaszcza dzięki przebogatemu playbackowi, czyli możliwości cofnięcia się w czasie o wiele miesięcy. Ponadto korzystam jeszcze z prywatnego radaru SBS.

MB: Co daje więcej adrenaliny? Tradycyjna spotterka czy RNAV?

RP: Bardzo dobre pytanie, na które nie ma tak naprawdę odpowiedzi. Od zawsze lotnictwo kręciło mnie pod każdą postacią. Jednak przyznam, że spotterka lotniskowa jest nadal bardziej dodatkiem, do tego co lubię najbardziej, czyli RNAV. RNAV jest bardzo ekstremalną dziedziną lotnictwa, trafiają się niezwykle atrakcyjne maszyny, o które na lotniskach w Polsce, a nawet w Europie dość ciężko. Do tego dochodzi odległość, nie raz nawet 12 km, falowanie, wilgoć, a do dyspozycji nie ma autofokusa czy stabilizacji obrazu. RNAV daję po prostu większą satysfakcje z dobrego zdjęcia.

MB: Wybierając teleskop, kupowałeś go bardziej pod kątem RNAV czy astronomii ?

RP: Zdecydowanie pod kątem RNAV. Astronomią raczej się nie interesuje, co nie znaczy, że w ogóle w niebo nie patrzę. Często fotografuję księżyc, ISS czy oglądam planety Układu Słonecznego. Wcześniej korzystałem z teleskopu MAK 102, mającego odrobinę większą ogniskową, ale zdecydowanie „odżyłem” po przesiadce na Synte.

MB: Ile czasu trzeba dziennie poświęcić, żeby coś upolować?

RP: Są takie dni, że wystarczy kilka minut, aby na matryce wpadła jakaś ciekawa maszyna, a czasem przez cały dzień latają tylko „standardy”, czyli w mojej okolicy maszyny Aeroflotu, Siberia Airlines, Austrian czy Air China. Jedno wiem na pewno. RNAV uczy cierpliwości, bo są tygodnie, że nic nowego na matryce wlecieć nie chce.

MB: Czy sprzęt który posiadasz to kres fotografii RNAV czy będziesz go rozbudowywał, aby uzyskać jeszcze większe zbliżenia?

RP: Korzystam z Synty 8”, Powermate TeleVue 2x oraz Canona EOS 50D, więc tak naprawdę do „zestawu idealnego” brakuje przesiadki na Synte 10”, która jest jaśniejsza, co ułatwia fotografię zwłaszcza z soczewką Barlowa. Kwestie aparatu celowo przemilczę, bo to kwestia indywidualna.

MB: Czy RNAV w Polsce jest popularne?

RP: Myślę, że tak, chociaż nadal jest to sport dość niszowy. Większość RNAV spotterów skupia się wokół największego tego typu forum w Polsce, czyli rnavspotters.pl Wiedza i doświadczenie osób, które regularnie się tam udzielają nie maja sobie równych na innych forach tego typu w kraju. W ostatnim 2-3 latach zauważyłem trend, że rnavspotting staję się modny, to bardzo cieszy.

Wywiad z Rafałem Pruszkowskim z Lubelskiej Unii Fanów Awiacji przeprowadził Mariusz Barszcz
Autor zdjęć: Rafał Pruszkowski

Czytany 6051 razy Ostatnio zmieniany środa, 08 marzec 2017 13:32

Artykuły powiązane

Skomentuj

Twój komentarz zostanie opublikowany po akceptacji administratora.

Top