poniedziałek, 24 lipiec 2017 14:15

Astri Polska: w branży kosmicznej liczy się specjalizacja.

Napisane przez PAP Nauka w Polsce
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Photo By NASA [Public domain], via Wikimedia Commons. Photo By NASA [Public domain], via Wikimedia Commons. Photo By NASA [Public domain], via Wikimedia Commons. Photo By NASA [Public domain], via Wikimedia Commons.
Astri Polska realizuje projekty dla Europejskiej Agencji Kosmicznej o wartości ok. 30 mln zł, odpowiada mi.in. za systemy wsparcia naziemnego dla satelitów - powiedział PAP szef Astri Polska. Dodał, że w tej branży trzeba wypracować specjalizację i konsekwentnie trzymać się strategii.

Według prezesa Astri Polska Jacka Mandasa duże programy kosmiczne owocują w dziesiątki, jak nie setki projektów. "Tu trzeba wypracować swoją specjalizację i trzymać się tej strategii, która podniesie konkurencyjność Polski" - podkreślił rozmówca PAP.

I dodał: "Jesteśmy pierwszą polską firmą działającą w obszarze technologii kosmicznych i satelitarnych, której całość przychodu pochodzi z przemysłu kosmicznego" - powiedział PAP prezes Mandas.

Firma specjalizuje się w dostarczaniu rozwiązań z zakresu: elektroniki, optomechatroniki oraz aplikacji i usług satelitarnych. Obecnie realizuje kilkanaście projektów związanych z rozwojem technologii kosmicznych i tworzenie systemów czy usług opartych na tychże technologiach dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), Komisji Europejskiej i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). "Od roku 2014 do 2016 podwoiliśmy poziom przychodów firmy. W 2016 r. sięgnął on 13 mln. zł przy 54 procentowym udziale projektów realizowanych dla ESA. W 2017 r. powinniśmy osiągnąć wzrost o minimum 30 proc. do poziomu 17 mln zł przychodu" - ocenił rozmówca PAP.

Firma powstała w 2010 r. "Postawiliśmy sobie za cel budowanie biznesu opartego wyłącznie o sektor kosmiczny, co mogło się wówczas wydawać szalone. Branży kosmicznej, w ujęciu biznesowym, w Polsce wtedy nie było" - przypomniał Mandas. Dodał, że Polska jeszcze nie funkcjonowała w strukturach ESA, jej członkiem została w 2012 r.

Astri Polska jest spółką joint venture należącą w połowie do Centrum Badań Kosmicznych PAN, a w połowie do Airbus Defence and Space. "To idealne połączenie pod względem know-how. Centrum Badań Kosmicznych jest najbardziej rozpoznawalną i doświadczoną jednostką naukową na rynku polskim. Airbus, z którym realizujemy wiele projektów dla ESA, odpowiada głównie za transfer technologii i wiedzy. To dobre połączenie z punktu widzenia zdobywania doświadczenia" - powiedział Mandas. Dodał, że 99 proc. pracowników firmy to Polacy zatrudnieni i wykształceni w kraju.

"Jak się robi biznes kosmiczny w Polsce? Kierunek jest jeden. Należy zdobyć zaufanie partnerów poprzez realizowane projekty. Głównym naszym klientem i jednocześnie partnerem jest ESA. Na rodzimym rynku współpracujemy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR), Instytutem Lotnictwa, Polskim Instytutem Geologicznym, z Centrum Badań Kosmicznych, z ośrodkami akademickimi: m.in. Politechniką Warszawską, Politechników Łódzką, a także z firmami polskimi, które również zajmują się kosmosem - m.in. EADS PZL Warszawa-Okęcie S.A., Creotech Instruments Sp. z o.o, czy Astronika Sp. z o.o." - wyliczył Mandas.

W Polsce projekty, w których firma bierze udział dotyczą głównie usług satelitarnych związanych np. z przetwarzaniem zobrazowań satelitarnych na cele zarządzania kryzysowego. "Chodzi m.in. o analizy zdjęć satelitarnych czy wykorzystanie produktów satelitarnych w celu symulacji powodzi lub zdarzeń kryzysowych przy jednoczesnej integracji z danymi kluczowych służb, m.in. straży pożarnej czy policji" - wyjaśnił szef Astri Polska. Dodał, że dotyczy to "katastrof o dużym zasięgu” - ponieważ wykorzystanie danych satelitarnych jest w takich sytuacjach priorytetowe. "Dzięki takiemu narzędziu służby dysponują kompleksową informacją przy szerokim zasięgu zdarzenia" - wskazał. Przykładem jest jeden z projektów realizowanych przez Astri Polska z m.in. Szkołą Policji w Szczytnie.

"Największą część naszego przychodu stanowią jednak rozwiązania opracowane w działach elektroniki i optomechatroniki. Z tego pierwszego działu pochodziła ponad połowa naszego przychodu w 2016 r. A elektronika łącznie z optomechatroniką przyniosła 66 proc. Pozostała część - z działu aplikacji i usług satelitarnych. Najtrudniejsze jest zrównoważenie wpływów z projektów. Realizacja projektów np. dla ESA z uwagi na zmianę koncepcji w trakcie ich trwania może spowodować przesunięcie w stosunku do pierwotnych założeń nawet o rok" - powiedział rozmówca PAP.

Jak wskazał, na rodzimym rynku firma realizuje obecnie dla NCBiR m.in. projekt polegający na testowaniu materiałów za pomocą technologii optycznych w zmiennych środowiskach. "Beneficjentem takiego rozwiązania jest sektor lotniczy, który chciałby wiedzieć, jak zachowa się dany materiał w zmiennej temperaturze, ciśnieniu. Takie technologie optyczne tworzymy w naszej firmie od zera" - zaznaczył Mandas. Jak wyjaśnił, średni koszt projektu w jego firmie to 1 mln. zł. "Największe projekty, które pozyskaliśmy w ubiegłym roku to kwoty do 10 mln zł. Najmniejsze, jakimi się zajmujemy zamykają się sumą ok. 400 tys. zł. W sumie od początku działalności pozyskaliśmy ok. 50 kontraktów" - wyjaśnił.

Firma zatrudnia 74 osoby i składa się z trzech działów: elektroniki (w ramach, którego projektowane są układy elektroniczne i software do symulacji), optomechatroniki (budowa układów optycznych do testowania urządzeń) oraz aplikacji i usług satelitarnych (wykorzystanie technologii satelitarnych – nawigacja, obserwacje Ziemi i telekomunikacja – w produktach i usługach na Ziemi). "Największy w naszej firmie jest dział elektroniki. Głównym jego klientem i partnerem jest ESA. Projektujemy i budujemy na miejscu elektronikę, która jest wykorzystywana do symulacji i testowania elementów np. satelitów. Krótko mówiąc pozorowane jest środowisko orbitalne" - powiedział Mandas.

Testowany satelita jest połączony z symulatorem, czyli urządzeniem, które wygląda jak szafa naszpikowana elektroniką. "+Udaje+ ona warunki panujące na orbicie. Pozwala to inżynierom przewidzieć pewne problemy, wprowadzić określone korekty przed wyniesieniem satelity w kosmos, słowem ograniczyć ryzyko ewentualnej awarii. Ryzyko jest tu bardzo ważnym słowem. Na nasze produkty nie można wystawić gwarancji. One nie mogą się zepsuć. Kluczem jest tu zatem skrupulatność i jakość. Gdyby nie to, nie moglibyśmy zdobyć zaufania organizacji takich jak ESA, co oznaczałoby brak kontraktów" - wyjaśnił szef Astri Polska. Dodał, że typowa część elektroniczna stosowana np. w radiu czy zegarku, która kosztuje na rynku ok. 50 gr., gdyby miała polecieć w kosmos musiałaby kosztować ok. 50 euro, ponieważ wytrzyma radiację, jest superprecyzyjna i sprawdzona.

Przełom w działalności firmy nastąpił mniej więcej dwa lata temu. "Przeskoczyliśmy wówczas z etapu związanego z obszarem badań i rozwoju do etapu dostarczania konkretnych produktów - głównie zestawów elektronicznych, czyli płytek elektronicznych i modułów, które odpowiadają za testowanie urządzeń" - wskazał. Firma realizuje obecnie na europejskim rynku projekt związany z dostarczaniem ESA urządzeń do testowania satelitów meteorologicznych do misji MetOP. Jak powiedział Mandas, takich szaf z elektroniką firma dostarczy w ramach obecnego projektu kilka. Pierwsze już trafiły do odbiorcy. Astri Polska uczestniczy też w projekcie NEOSAT i JUICE. W tym ostatnim sonda będzie analizowała księżyce Jowisza. "Nasz udział w każdym przypadku polega na budowaniu oprogramowania do symulacji" - powiedział Mandas.

Produkty Astri Polska powstają w trzech warszawskich laboratoriach o powierzchni stukilkudziesięciu metrów kwadratowych. "Najmniejsze jest laboratorium optomechatroniczne - ma 30 m. kw. Jego głównym elementem jest stół optyczny, na którym konstruuje się poszczególne elementy. Na pozostałej powierzchni działają dwa laboratoria elektroniczne" - wyliczył.

Jak podkreślił prezes Mandas, ponieważ rynek kosmiczny w Polsce dopiero się tworzy opiera się on bardziej na współpracy niż rywalizacji. "Rynek kosmiczny jest rynkiem konsorcjów i współpracy. Nie ma tu projektów jednej firmy. Za całość prac konsorcjum, czyli dostarczenie produktu końcowego, odpowiada lider. Ważnym aspektem współpracy jest wymiana informacji i technologii. Konsorcjum zazwyczaj składa się z partnerów międzynarodowych, co pozwala takim firmom, jak nasza zdobywać doświadczenie" - wyjaśnił. Dodał, że jest to rynek bardzo specjalistycznych technologii i każda z działających na nim firm, zajmuje się określonym fragmentem. Największe konsorcjum współpracujące np. z Komisją Europejską, jak wskazał, liczy 27 firm, najmniejsze - 2. Z kolei w przypadku projektów realizowanych na zlecenie ESA, których budżet sięga 10 mln euro, konsorcjum składa się zwykle z 2-4 firm.

Jak podkreślił Mandas, działalność Astri Polska wpisuje się w założenia Polskiej Strategii Kosmicznej, będącej częścią Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR). Podstawowym założeniem SOR jest stworzenie nowego modelu rozwoju polskiej gospodarki, opartego w większym stopniu na wiedzy, innowacjach, postępie technologicznym niż na niskich kosztach produkcji. Jak podkreśliło Ministerstwo Rozwoju, jedną z branż, która obecnie ma w Polsce charakter niszowy, ale może przyczynić się do osiągnięcia tego celu jest sektor kosmiczny. Tworzone na potrzeby misji kosmicznych nowoczesne technologie znajdują zastosowanie w wielu dziedzinach przemysłu.

"Zdecydowana większość technologii, które wypracowujemy ma lub będzie mieć zastosowanie m.in. w sektorze lotniczym czy transportowym, choćby elementy związane z materiałoznawstwem. Kolejna branża to zarządzanie kryzysowe, szeroko pojęta administracja publiczna, której świadomość wykorzystania produktów satelitarnych rośnie, ale też rolnictwo" - wyliczył szef Astri Polska.

Astri opracowała np. rozwiązania umożliwiające klasyfikację jakości upraw czy ich zdrowotności. "Te produkty są kierowane głównie do wielkoobszarowych gospodarstw rolnych, których nie ma wiele w Polsce, lub zrzeszeń rolniczych. Każdy rolnik może zamówić zobrazowanie satelitarne swojej okolicy i mieć je u siebie na komputerze. Ale ten obraz dopiero w połączeniu z określonymi danymi, czyli odpowiednim przetworzeniem zobrazowania, dostarcza użytkownikowi niezbędnych informacji. Według szacunków wykorzystanie takich rozwiązań to oszczędności minimum 20 euro/hektar" - wyjaśnił.

Tego typu przedsięwzięcia to, jak podkreślił Mandas, mały fragment działalności Astri Polska. "Większe kontrakty realizujemy dla Komisji Europejskiej. Są one związane z zarządzaniem kryzysowym. Uczestniczymy w projekcie EO4EP, którego docelowym użytkownikiem jest Bank Światowy. Użycie zobrazowań satelitarnych i nasza analiza mają zwiększyć wykorzystanie danych satelitarnych w obszarach związanych z rolnictwem, gospodarką wodną w krajach takich jak Gruzja, Armenia, Polska. W dużej mierze to projekty dla administracji publicznej. W Polsce jednym z odbiorców będzie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej" - wyjaśnił Mandas.

I dodał: "Realizując projekty unijne czekamy aż polski rynek nabierze rozpędu. Ale nie czekamy biernie. To bardzo istotne z punktu widzenia SOR. W momencie, gdy będziemy budowali w Polsce satelity, a takie programy wkrótce ruszą, będziemy mogli w nich uczestniczyć, jako firma dostarczająca elementy budowane w Polsce" - podkreślił. Według Mandasa alternatywą jest współpraca z międzynarodowymi podmiotami, która musi nastąpić, bo nie wszystko może być wykonane u nas w kraju. "Ale im większa będzie część tworzona w naszym kraju, tym lepiej dla gospodarki. Zostanie u nas technologia, kadry, rozwinie się rynek" - ocenił.

Na początku br. powstała Polska Strategia Kosmiczna. Do końca roku, jak zapowiedziało MR, powinna być ona uściślona przez Krajowy Program Kosmiczny. "Jeżeli ruszy program kosmiczny polskich satelitów, budżet powinien opiewać na co najmniej 1 miliard zł, choć znam różne szacunki. Koszt budowy jednego satelity zależnie od typu - to 200 mln zł w górę. Ponieważ mówimy nie tylko o satelicie, który porusza się nad naszymi głowami, ale o systemie odbierającym, przesyłającym i przetwarzającym dane, a także o obsłudze tego systemu"- powiedział Mandas.

Wtedy, jak ocenił, na polskim rynku kosmicznym nastąpi boom. "Musimy się do tego przygotować, żeby być beneficjentem tego rozwoju. Aby Polska mogła korzystać w dużej mierze z usług polskich firm, a nie zagranicznych. Ale współpracy zagranicznej nie można wykluczyć. Jeżeli ktoś dzisiaj twierdzi, że jest w stanie zbudować kompletnego satelitę obserwacyjnego w Polsce, bez współpracy z doświadczonymi graczami światowymi to byłbym, delikatnie mówiąc, mocno sceptyczny w stosunku do takich deklaracji" - zaznaczył.

Według MR wdrożenie Polskiej Strategii Kosmicznej sprawi, że w 2030 roku krajowy sektor kosmiczny będzie mógł skutecznie konkurować na europejskim rynku, a jego obroty wyniosą co najmniej 3 proc. ogólnych obrotów unijnego rynku kosmicznego.

Źródło informacji: PAP - Nauka w Polsce, Magdalena Jarco / http://naukawpolsce.pap.pl/,415089,astri-polska-w-branzy-kosmicznej-liczy-sie-specjalizacja.html

Czytany 753 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 24 lipiec 2017 14:20

Artykuły powiązane

  • Polsko-włoski alians w obszarze kosmicznym.

    Zawarte w czasie spotkania zorganizowanego przez Ambasadę RP w Rzymie umowy pozwolą polskim firmom działającym w sektorze kosmicznym połączyć siły z włoskim partnerem. Współpraca ma przełożyć się na wspólne projekty na szybko rozwijającym się rynku usług opartych na danych satelitarnych. Podpisaniu umów towarzyszyła prezentacja oferty polskich firm dla włoskiego sektora kosmicznego i naukowców.

  • Pierwsze kroki polskiej platformy satelitarnej.

    Flagowy projekt Creotech Instrument S.A., związany z budową innowacyjnej platformy mikrosatelitarnej HyperSat nabiera rozpędu. Firma w listopadzie podpisała opiewającą na 20 mln złotych umowę w NCBiR. Jest to największy projekt w polskiej prywatnej branży kosmicznej. Prace projektowe trwać będą 36 miesięcy, a w ich wyniku powstanie model inżynieryjny platformy satelitarnej, który przejdzie wszystkie wymagane testy i osiągnie gotowość do pracy na orbicie.

  • Start studenckiego satelity PW-Sat2 przełożony na 2018 r.

    Start satelity PW-Sat2, skonstruowanego przez studentów Politechniki Warszawskiej, pierwotnie planowany na koniec 2017 r, odbędzie się najwcześniej w połowie 2018 r. Na opóźnienie startu wpłynęły plany firmy SpaceX, której rakieta ma wynieść polskiego satelitę na orbitę.

  • Technoapokalipsa – z tarczą, ale którą? Przygotowania do misji PROBA-3.

    Groźba katastrofalnej burzy słonecznej jest realna, a wraz ze wzrostem naszego uzależnienia od nowoczesnych systemów łączności jej potencjalne niszczące oddziaływanie rośnie. Amerykanie proponują wysłanie w kosmos urządzenia za 100 mld dolarów, które miałoby odbijać pędzącą w stronę Ziemi plazmę.

  • Polskie satelity wyniesie na orbitę amerykańska firma.

    Amerykańska firma NanoRacks zawarła z wrocławskim SatRevolution kontrakt w sprawie wyniesienia na orbitę pierwszych polskich satelitów komercyjnych: Światowita i Rusałki. Ich wystrzelenie planowane jest na koniec trzeciego kwartału 2018 roku.

  • Prestiżowe wyróżnienie NI Engineering Impact Awards dla inżynierów Zakładu Technologii Kosmicznych.

    Inżynierowie Zakładu Technologii Kosmicznych – Kamil Sobczak oraz Tobiasz Mayer – odebrali wyróżnienie „NI Engineering Impact Awards” za najbardziej innowacyjne rozwiązanie zaprezentowane podczas konferencji NIDays, która odbyła się w Warszawie, 10 października 2017 roku.

  • 10 tysięcy dolarów za Twój pomysł na rozwój technologii.

    1 grudnia 2018 roku rusza konkurs GE Challenge organizowany wspólnie przez Engineering Design Center oraz Wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej.  Ideą konkursu GE Challenge jest poszukiwanie nieszablonowych rozwiązań, które mogą przyczynić się do rozwoju zaawansowanych technologii, a tym samym promocji młodych utalentowanych naukowców.

  • Konferencja Innowacyjna Europa 2017 - Fly me to Mars.

    Wrocławski Park Technologiczny serdecznie zaprasza na konferencję Innowacyjna Europa 2017 – Fly me to Mars organizowaną wspólnie przez Wrocławski Park Technologiczny oraz Koalicję na rzecz Polskich Innowacji w dniach 23-24 listopada 2017 w Centrum Kongresowym Politechniki Wrocławskiej, przy ul. Janiszewskiego 8.

  • 5 lat Polski w Europejskiej Agencji Kosmicznej. Nowe możliwości dla budowy rodzimego sektora kosmicznego.

    Badanie Marsa, atmosfery księżyców Jowisza, loty orbitalne satelitów w formacji i obserwacje korony Słońca, obserwacja Ziemi – to tylko niektóre misje Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), w których udział bierze polska branża kosmiczna. 21 listopada podsumowano nasz udział w ESA. Wydarzenie otworzył wicepremier Mateusz Morawiecki, wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz oraz dyrektor generalny Agencji, Johann-Dietrich Wörner.

    Celem konferencji była prezentacja zaangażowania polskiego sektora kosmicznego w badania nad przestrzenią kosmiczną, jak również wskazanie kierunków dalszego rozwoju branży, która jest jednym z kluczowych sektorów wzmacniających innowacyjność i konkurencyjność gospodarek. W konferencji udział wzięli przedstawiciele rządu i parlamentu, Europejskiej Agencji Kosmicznej, Komisji Europejskiej (KE), niektórych państw ESA i przedsiębiorców oraz reprezentanci świata nauki i administracji publicznej, aktywnie zaangażowani w rozwijanie działalności kosmicznej w Polsce.

    Podczas wydarzenia, przedstawiciele rządu, ESA i KE uzgodnili przystąpienie Polski do programu Copernicus, co oznacza stały dostęp naszych podmiotów do danych współpracującego systemu naziemnego (Collaborative Ground Segment), zarządzanego przez ESA. Copernicus to wspólny program UE i ESA w dziedzinie pozyskiwania globalnych danych o stanie środowiska Ziemi oraz ich przetwarzania.

    SZEROKIE SPEKTRUM DZIAŁAŃ

    Polska przystąpiła do ESA w listopadzie 2012 r. Otworzyły się tym samym nowe możliwości dla budowy rodzimego sektora kosmicznego.

    Polska uczestniczy w programach obowiązkowych i w 11 programach opcjonalnych. Pierwsza kategoria obejmuje programy finansowane ze składek, w których biorą udział wszystkie Państwa członkowskie Agencji. Z kolei programy opcjonalne finansowane są tylko przez kraje, które w nich uczestniczą.

    Wartość subskrypcji do programów opcjonalnych ESA zadeklarowana przez Polskę w grudniu 2016 r. wzrosła o 25 proc., dzięki dodatkowym środkom przeznaczonym przez Ministerstwo Rozwoju i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Więcej rodzimych podmiotów może brać udział w przetargach ESA. Obecnie zainteresowanych tym jest ponad 300 firm (głównie MŚP). Na początku było ich mniej niż 50.

    Dużą popularnością wśród polskich podmiotów cieszy się, uruchomiony specjalnie dla nich, Program Wsparcia Polskiego Przemysłu, którego celem jest pomoc w budowie kompetencji polskich podmiotów i ich udziału w programach Agencji. Z 310 propozycji projektów, do 31 października br. zaakceptowano 131 przedsięwzięć na kwotę ok. 27 mln euro (24 z nich pochodziło od instytucji badawczych, a 107 od przedsiębiorców).

    W styczniu 2017 r. działanie Programu zostało przedłużone na kolejne dwa lata. To sukces negocjacyjny naszego kraju – Europejska Agencja Kosmiczna po raz pierwszy w historii zgodziła się na przedłużenie okresu przejściowego dla państwa członkowskiego. W tym okresie, 45 proc. polskiej składki obowiązkowej przeznaczane jest na konkursy adresowane wyłącznie do polskiego sektora kosmicznego, bądź na współfinansowanie polskiego udziału w wybranych projektach i misjach ESA.

    EFEKTY

    Przystąpienie do ESA umożliwiło polskim podmiotom udział w programach i projektach Agencji oraz dostęp do jej know-how, infrastruktury i laboratoriów, a także staży i szkoleń. Nie tylko uzyskują one środki finansowe na realizację swoich projektów, ale mogą rozwijać także możliwości techniczne i kadry, przetestować technologie czy stworzyć prototyp produktu. Programy pozwalają im również zapoznać się ze specyfiką projektów kosmicznych oraz zwiększyć swoją rozpoznawalność na świecie.

    Polskie podmioty uzyskały kontrakty na ok. 57 mln euro – liczba ta stale rośnie w miarę rozstrzygania kolejnych przetargów.

    Polski sektor kosmiczny bierze m.in. udział w badaniu Marsa – misja ExoMars, badaniu atmosfery księżyców Jowisza – planowana misja JUICE, lotach orbitalnych satelitów w formacji i obserwacji korony Słońca – misja Proba3 oraz w obserwacji Ziemi (satelita Biomass).

    Rośnie także aktywność polskich przedsiębiorstw w obszarze downstream, czyli ziemskiego wykorzystania technologii kosmicznych, np. satelitarnych. Przykładowo polska aplikacja Automapa integruje różne techniki satelitarne, co pozwoliło jej zdobyć dużą popularność. Zespół BeeNebulaApp zdobył tegoroczną nagrodę Sustainable Development Challenge, za projekt dotyczy przetworzenia danych obserwacji Ziemi w kontekście ochrony pszczół.

    POLSKA STRATEGIA KOSMICZNA

    Sektor kosmiczny jest jednym z najbardziej innowacyjnych i zaawansowanych technologicznie obszarów, mającym coraz większe znaczenie dla gospodarki europejskiej i światowej. Wspieranie m.in. tej branży jest jednym z ważnych elementów Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Długofalowe kierunki rozwoju branży kosmicznej zostały wskazane w Polskiej Strategii Kosmicznej, przyjętej na początku roku przez rząd.

    Wdrożenie wieloletniej Polskiej Strategii Kosmicznej sprawi, że w roku 2030:

    • Polski sektor kosmiczny będzie zdolny do skutecznego konkurowania na rynku europejskim, a jego obroty wyniosą co najmniej 3 proc. ogólnych obrotów tego rynku;

    • Polska administracja publiczna będzie wykorzystywać dane satelitarne dla szybszej i skuteczniejszej realizacji swoich zadań, a krajowe przedsiębiorstwa będą w stanie w pełni zaspokoić popyt wewnętrzny na tego typu usługi oraz eksportować je na inne rynki;

    • Polska będzie posiadała dostęp do infrastruktury satelitarnej umożliwiającej zaspokojenie jej potrzeb, zwłaszcza w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. Cele szczegółowe Polskiej Strategii Kosmicznej:

    • Wzrost konkurencyjności polskiego sektora kosmicznego i zwiększenie jego udziału w obrotach europejskiego sektora kosmicznego;

    • Rozwój aplikacji satelitarnych – wkład w budowę gospodarki cyfrowej;

    • Rozbudowa zdolności w obszarze bezpieczeństwa i obronności państwa z wykorzystaniem technologii kosmicznych i technik satelitarnych;

    • Budowa kadr dla potrzeb sektora kosmicznego.

    Źródło informacji: Ministerstwo Rozwoju / Centrum Prasowe PAP

  • Linie Emirates dokonują przełomu w druku przestrzennym części do samolotów.

    Linie Emirates wykorzystują nowoczesną technologię druku przestrzennego w produkcji komponentów kabin samolotów. Przewoźnik dokonał przełomowego kroku, stosując nową i innowacyjną metodę selektywnego spiekania laserowego (Selective Laser Sintering, SLS) do wytworzenia obudowy monitorów. Innym niedawnym osiągnięciem był wydruk techniką 3D, certyfikacja i montaż kratek wentylacyjnych w kabinach samolotów, które obecnie przechodzą testy pokładowe.

Skomentuj

Twój komentarz zostanie opublikowany po akceptacji administratora.

Top