poniedziałek, 24 lipiec 2017 14:15

Astri Polska: w branży kosmicznej liczy się specjalizacja.

Napisane przez PAP Nauka w Polsce
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Photo By NASA [Public domain], via Wikimedia Commons. Photo By NASA [Public domain], via Wikimedia Commons. Photo By NASA [Public domain], via Wikimedia Commons. Photo By NASA [Public domain], via Wikimedia Commons.
Astri Polska realizuje projekty dla Europejskiej Agencji Kosmicznej o wartości ok. 30 mln zł, odpowiada mi.in. za systemy wsparcia naziemnego dla satelitów - powiedział PAP szef Astri Polska. Dodał, że w tej branży trzeba wypracować specjalizację i konsekwentnie trzymać się strategii.

Według prezesa Astri Polska Jacka Mandasa duże programy kosmiczne owocują w dziesiątki, jak nie setki projektów. "Tu trzeba wypracować swoją specjalizację i trzymać się tej strategii, która podniesie konkurencyjność Polski" - podkreślił rozmówca PAP.

I dodał: "Jesteśmy pierwszą polską firmą działającą w obszarze technologii kosmicznych i satelitarnych, której całość przychodu pochodzi z przemysłu kosmicznego" - powiedział PAP prezes Mandas.

Firma specjalizuje się w dostarczaniu rozwiązań z zakresu: elektroniki, optomechatroniki oraz aplikacji i usług satelitarnych. Obecnie realizuje kilkanaście projektów związanych z rozwojem technologii kosmicznych i tworzenie systemów czy usług opartych na tychże technologiach dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), Komisji Europejskiej i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). "Od roku 2014 do 2016 podwoiliśmy poziom przychodów firmy. W 2016 r. sięgnął on 13 mln. zł przy 54 procentowym udziale projektów realizowanych dla ESA. W 2017 r. powinniśmy osiągnąć wzrost o minimum 30 proc. do poziomu 17 mln zł przychodu" - ocenił rozmówca PAP.

Firma powstała w 2010 r. "Postawiliśmy sobie za cel budowanie biznesu opartego wyłącznie o sektor kosmiczny, co mogło się wówczas wydawać szalone. Branży kosmicznej, w ujęciu biznesowym, w Polsce wtedy nie było" - przypomniał Mandas. Dodał, że Polska jeszcze nie funkcjonowała w strukturach ESA, jej członkiem została w 2012 r.

Astri Polska jest spółką joint venture należącą w połowie do Centrum Badań Kosmicznych PAN, a w połowie do Airbus Defence and Space. "To idealne połączenie pod względem know-how. Centrum Badań Kosmicznych jest najbardziej rozpoznawalną i doświadczoną jednostką naukową na rynku polskim. Airbus, z którym realizujemy wiele projektów dla ESA, odpowiada głównie za transfer technologii i wiedzy. To dobre połączenie z punktu widzenia zdobywania doświadczenia" - powiedział Mandas. Dodał, że 99 proc. pracowników firmy to Polacy zatrudnieni i wykształceni w kraju.

"Jak się robi biznes kosmiczny w Polsce? Kierunek jest jeden. Należy zdobyć zaufanie partnerów poprzez realizowane projekty. Głównym naszym klientem i jednocześnie partnerem jest ESA. Na rodzimym rynku współpracujemy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR), Instytutem Lotnictwa, Polskim Instytutem Geologicznym, z Centrum Badań Kosmicznych, z ośrodkami akademickimi: m.in. Politechniką Warszawską, Politechników Łódzką, a także z firmami polskimi, które również zajmują się kosmosem - m.in. EADS PZL Warszawa-Okęcie S.A., Creotech Instruments Sp. z o.o, czy Astronika Sp. z o.o." - wyliczył Mandas.

W Polsce projekty, w których firma bierze udział dotyczą głównie usług satelitarnych związanych np. z przetwarzaniem zobrazowań satelitarnych na cele zarządzania kryzysowego. "Chodzi m.in. o analizy zdjęć satelitarnych czy wykorzystanie produktów satelitarnych w celu symulacji powodzi lub zdarzeń kryzysowych przy jednoczesnej integracji z danymi kluczowych służb, m.in. straży pożarnej czy policji" - wyjaśnił szef Astri Polska. Dodał, że dotyczy to "katastrof o dużym zasięgu” - ponieważ wykorzystanie danych satelitarnych jest w takich sytuacjach priorytetowe. "Dzięki takiemu narzędziu służby dysponują kompleksową informacją przy szerokim zasięgu zdarzenia" - wskazał. Przykładem jest jeden z projektów realizowanych przez Astri Polska z m.in. Szkołą Policji w Szczytnie.

"Największą część naszego przychodu stanowią jednak rozwiązania opracowane w działach elektroniki i optomechatroniki. Z tego pierwszego działu pochodziła ponad połowa naszego przychodu w 2016 r. A elektronika łącznie z optomechatroniką przyniosła 66 proc. Pozostała część - z działu aplikacji i usług satelitarnych. Najtrudniejsze jest zrównoważenie wpływów z projektów. Realizacja projektów np. dla ESA z uwagi na zmianę koncepcji w trakcie ich trwania może spowodować przesunięcie w stosunku do pierwotnych założeń nawet o rok" - powiedział rozmówca PAP.

Jak wskazał, na rodzimym rynku firma realizuje obecnie dla NCBiR m.in. projekt polegający na testowaniu materiałów za pomocą technologii optycznych w zmiennych środowiskach. "Beneficjentem takiego rozwiązania jest sektor lotniczy, który chciałby wiedzieć, jak zachowa się dany materiał w zmiennej temperaturze, ciśnieniu. Takie technologie optyczne tworzymy w naszej firmie od zera" - zaznaczył Mandas. Jak wyjaśnił, średni koszt projektu w jego firmie to 1 mln. zł. "Największe projekty, które pozyskaliśmy w ubiegłym roku to kwoty do 10 mln zł. Najmniejsze, jakimi się zajmujemy zamykają się sumą ok. 400 tys. zł. W sumie od początku działalności pozyskaliśmy ok. 50 kontraktów" - wyjaśnił.

Firma zatrudnia 74 osoby i składa się z trzech działów: elektroniki (w ramach, którego projektowane są układy elektroniczne i software do symulacji), optomechatroniki (budowa układów optycznych do testowania urządzeń) oraz aplikacji i usług satelitarnych (wykorzystanie technologii satelitarnych – nawigacja, obserwacje Ziemi i telekomunikacja – w produktach i usługach na Ziemi). "Największy w naszej firmie jest dział elektroniki. Głównym jego klientem i partnerem jest ESA. Projektujemy i budujemy na miejscu elektronikę, która jest wykorzystywana do symulacji i testowania elementów np. satelitów. Krótko mówiąc pozorowane jest środowisko orbitalne" - powiedział Mandas.

Testowany satelita jest połączony z symulatorem, czyli urządzeniem, które wygląda jak szafa naszpikowana elektroniką. "+Udaje+ ona warunki panujące na orbicie. Pozwala to inżynierom przewidzieć pewne problemy, wprowadzić określone korekty przed wyniesieniem satelity w kosmos, słowem ograniczyć ryzyko ewentualnej awarii. Ryzyko jest tu bardzo ważnym słowem. Na nasze produkty nie można wystawić gwarancji. One nie mogą się zepsuć. Kluczem jest tu zatem skrupulatność i jakość. Gdyby nie to, nie moglibyśmy zdobyć zaufania organizacji takich jak ESA, co oznaczałoby brak kontraktów" - wyjaśnił szef Astri Polska. Dodał, że typowa część elektroniczna stosowana np. w radiu czy zegarku, która kosztuje na rynku ok. 50 gr., gdyby miała polecieć w kosmos musiałaby kosztować ok. 50 euro, ponieważ wytrzyma radiację, jest superprecyzyjna i sprawdzona.

Przełom w działalności firmy nastąpił mniej więcej dwa lata temu. "Przeskoczyliśmy wówczas z etapu związanego z obszarem badań i rozwoju do etapu dostarczania konkretnych produktów - głównie zestawów elektronicznych, czyli płytek elektronicznych i modułów, które odpowiadają za testowanie urządzeń" - wskazał. Firma realizuje obecnie na europejskim rynku projekt związany z dostarczaniem ESA urządzeń do testowania satelitów meteorologicznych do misji MetOP. Jak powiedział Mandas, takich szaf z elektroniką firma dostarczy w ramach obecnego projektu kilka. Pierwsze już trafiły do odbiorcy. Astri Polska uczestniczy też w projekcie NEOSAT i JUICE. W tym ostatnim sonda będzie analizowała księżyce Jowisza. "Nasz udział w każdym przypadku polega na budowaniu oprogramowania do symulacji" - powiedział Mandas.

Produkty Astri Polska powstają w trzech warszawskich laboratoriach o powierzchni stukilkudziesięciu metrów kwadratowych. "Najmniejsze jest laboratorium optomechatroniczne - ma 30 m. kw. Jego głównym elementem jest stół optyczny, na którym konstruuje się poszczególne elementy. Na pozostałej powierzchni działają dwa laboratoria elektroniczne" - wyliczył.

Jak podkreślił prezes Mandas, ponieważ rynek kosmiczny w Polsce dopiero się tworzy opiera się on bardziej na współpracy niż rywalizacji. "Rynek kosmiczny jest rynkiem konsorcjów i współpracy. Nie ma tu projektów jednej firmy. Za całość prac konsorcjum, czyli dostarczenie produktu końcowego, odpowiada lider. Ważnym aspektem współpracy jest wymiana informacji i technologii. Konsorcjum zazwyczaj składa się z partnerów międzynarodowych, co pozwala takim firmom, jak nasza zdobywać doświadczenie" - wyjaśnił. Dodał, że jest to rynek bardzo specjalistycznych technologii i każda z działających na nim firm, zajmuje się określonym fragmentem. Największe konsorcjum współpracujące np. z Komisją Europejską, jak wskazał, liczy 27 firm, najmniejsze - 2. Z kolei w przypadku projektów realizowanych na zlecenie ESA, których budżet sięga 10 mln euro, konsorcjum składa się zwykle z 2-4 firm.

Jak podkreślił Mandas, działalność Astri Polska wpisuje się w założenia Polskiej Strategii Kosmicznej, będącej częścią Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR). Podstawowym założeniem SOR jest stworzenie nowego modelu rozwoju polskiej gospodarki, opartego w większym stopniu na wiedzy, innowacjach, postępie technologicznym niż na niskich kosztach produkcji. Jak podkreśliło Ministerstwo Rozwoju, jedną z branż, która obecnie ma w Polsce charakter niszowy, ale może przyczynić się do osiągnięcia tego celu jest sektor kosmiczny. Tworzone na potrzeby misji kosmicznych nowoczesne technologie znajdują zastosowanie w wielu dziedzinach przemysłu.

"Zdecydowana większość technologii, które wypracowujemy ma lub będzie mieć zastosowanie m.in. w sektorze lotniczym czy transportowym, choćby elementy związane z materiałoznawstwem. Kolejna branża to zarządzanie kryzysowe, szeroko pojęta administracja publiczna, której świadomość wykorzystania produktów satelitarnych rośnie, ale też rolnictwo" - wyliczył szef Astri Polska.

Astri opracowała np. rozwiązania umożliwiające klasyfikację jakości upraw czy ich zdrowotności. "Te produkty są kierowane głównie do wielkoobszarowych gospodarstw rolnych, których nie ma wiele w Polsce, lub zrzeszeń rolniczych. Każdy rolnik może zamówić zobrazowanie satelitarne swojej okolicy i mieć je u siebie na komputerze. Ale ten obraz dopiero w połączeniu z określonymi danymi, czyli odpowiednim przetworzeniem zobrazowania, dostarcza użytkownikowi niezbędnych informacji. Według szacunków wykorzystanie takich rozwiązań to oszczędności minimum 20 euro/hektar" - wyjaśnił.

Tego typu przedsięwzięcia to, jak podkreślił Mandas, mały fragment działalności Astri Polska. "Większe kontrakty realizujemy dla Komisji Europejskiej. Są one związane z zarządzaniem kryzysowym. Uczestniczymy w projekcie EO4EP, którego docelowym użytkownikiem jest Bank Światowy. Użycie zobrazowań satelitarnych i nasza analiza mają zwiększyć wykorzystanie danych satelitarnych w obszarach związanych z rolnictwem, gospodarką wodną w krajach takich jak Gruzja, Armenia, Polska. W dużej mierze to projekty dla administracji publicznej. W Polsce jednym z odbiorców będzie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej" - wyjaśnił Mandas.

I dodał: "Realizując projekty unijne czekamy aż polski rynek nabierze rozpędu. Ale nie czekamy biernie. To bardzo istotne z punktu widzenia SOR. W momencie, gdy będziemy budowali w Polsce satelity, a takie programy wkrótce ruszą, będziemy mogli w nich uczestniczyć, jako firma dostarczająca elementy budowane w Polsce" - podkreślił. Według Mandasa alternatywą jest współpraca z międzynarodowymi podmiotami, która musi nastąpić, bo nie wszystko może być wykonane u nas w kraju. "Ale im większa będzie część tworzona w naszym kraju, tym lepiej dla gospodarki. Zostanie u nas technologia, kadry, rozwinie się rynek" - ocenił.

Na początku br. powstała Polska Strategia Kosmiczna. Do końca roku, jak zapowiedziało MR, powinna być ona uściślona przez Krajowy Program Kosmiczny. "Jeżeli ruszy program kosmiczny polskich satelitów, budżet powinien opiewać na co najmniej 1 miliard zł, choć znam różne szacunki. Koszt budowy jednego satelity zależnie od typu - to 200 mln zł w górę. Ponieważ mówimy nie tylko o satelicie, który porusza się nad naszymi głowami, ale o systemie odbierającym, przesyłającym i przetwarzającym dane, a także o obsłudze tego systemu"- powiedział Mandas.

Wtedy, jak ocenił, na polskim rynku kosmicznym nastąpi boom. "Musimy się do tego przygotować, żeby być beneficjentem tego rozwoju. Aby Polska mogła korzystać w dużej mierze z usług polskich firm, a nie zagranicznych. Ale współpracy zagranicznej nie można wykluczyć. Jeżeli ktoś dzisiaj twierdzi, że jest w stanie zbudować kompletnego satelitę obserwacyjnego w Polsce, bez współpracy z doświadczonymi graczami światowymi to byłbym, delikatnie mówiąc, mocno sceptyczny w stosunku do takich deklaracji" - zaznaczył.

Według MR wdrożenie Polskiej Strategii Kosmicznej sprawi, że w 2030 roku krajowy sektor kosmiczny będzie mógł skutecznie konkurować na europejskim rynku, a jego obroty wyniosą co najmniej 3 proc. ogólnych obrotów unijnego rynku kosmicznego.

Źródło informacji: PAP - Nauka w Polsce, Magdalena Jarco / http://naukawpolsce.pap.pl/,415089,astri-polska-w-branzy-kosmicznej-liczy-sie-specjalizacja.html

Czytany 635 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 24 lipiec 2017 14:20

Artykuły powiązane

  • Kraków Airport wspiera rozwój kosmicznych technologii.

    Kraków Airport podpisał umowę z Akademią Górniczo-Hutniczą im. Stanisława Staszica w Krakowie w sprawie współpracy z Kołem Naukowym AGH Space Systems. Zawarta umowa z Kraków Airport pozwoli studentom AGH w Krakowie na rozwój projektu łazika planetarnego Kalman. Technologie zastosowane w łaziku mogą sprawdzić się także w pojazdach autonomicznych, umożliwiających dotarcie do trudnodostępnych miejsc. Studenci z Koła Naukowego AGH Space Systems podzielą się swoją wiedzą w Centrum Edukacji Lotniczej w Kraków Airport.

  • EUTELSAT 172B - satelita zbudowany przez firmę Airbus, osiąga orbitę geostacjonarną w rekordowym czasie.

    Nowy satelita telekomunikacyjny przeprowadził pierwsze elektryczne podwyższenie orbity w ciągu zaledwie czterech miesięcy od wystrzelenia w czerwcu.

  • 68. Międzynarodowy Kongres Astronautyczny w Australii.

    W Adelajdzie w Australii zakończył się 68. Międzynarodowy Kongres Astronautyczny (25-29 września 2017). Od pięciu lat specjaliści z Instytutu Lotnictwa są wybierani przez międzynarodowy zespół ekspertów do realizacji wystąpień na temat najnowszych osiągnięć w dziedzinie technologii rakietowych, w głównych sesjach tej największej na świecie konferencji astronautycznej.

  • Koncepcje futurystycznych bezzałogowych statków powietrznych mogących latać jak stałopłaty i wiropłaty w BAE Systems.

    W ciągu następnych kilkudziesięciu lat siły zbrojne mogłyby używać bezzałogowych statków powietrznych (bsp) z adaptowalnymi technologiami, pozwalającymi latać im jak stałopłaty i wiropłaty. Inżynierowie z BAE Systems wraz ze studentami z Uniwersytetu Cranfield ujawnili nową koncepcję technologii – adaptowalne bsp – które mogą latać na dwa różne sposoby podczas tej samej misji. Bezzałogowiec może startować i wracać z pola walki jako wiropłat, a następnie zostać przytwierdzony do specjalnego masztu.

  • Satelitarna specjalizacja Politechniki Warszawskiej.

    Naukowcy Politechniki Warszawskiej pracują nad trzema typami silników korekcyjnych do sztucznych satelitów oraz nad nowymi typami paliw do silników rakietowych, w tym m.in. o dużym stężeniu nadtlenku wodoru. Opracowanie kolejnej generacji silników to jeden z priorytetów Europejskiej Agencji Kosmicznej.

  • Airbus zmieni rynek obserwacji Ziemi poprzez swoją konstelację Pléiades Neo.

    Produkcja czterech nowych satelitów bardzo wysokiej rozdzielczości, które razem utworzą konstelację Pléiades Neo, postępuje zgodnie z harmonogramem przewidującym wyniesienie na orbitę w 2020 r. Dołączą one do istniejącej konstelacji satelitów optycznych i radarowych zbudowanych przez Airbus i zaoferują lepsze osiągi oraz najkrótszy czas reakcji na rynku dzięki bezpośredniemu dostępowi do systemu komunikacji znanego jako „kosmiczna infostrada” – SpaceDataHighway.

  • SatRevolution kończy prace nad platformą satelitarną.
    Wrocławska spółka SatRevolution kończy prace nad autorską platformą satelitarną tzw. satellite bus. Konstrukcja stanowi element pierwszego polskiego satelity komercyjnego – Światowida. Jak powiedział PAP współzałożyciel spółki Grzegorz Zwoliński testy sprzętu mają zakończyć się w drugiej połowie 2018 r.
  • Min. E. Emilewicz: rynek kosmiczny w Polsce z sukcesami, ale wymaga regulacji.
    Wskaźnik sukcesu podmiotów gospodarczych zajmujących się działalnością kosmiczną jest największy spośród wszystkich innych firm jakie są w Polsce - podkreśliła wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Przygotowany przez resort projekt ustawy o działalności kosmicznej oraz Krajowym Rejestrze Obiektów Kosmicznych to - jak przyznała - konieczność.
  • W WPT powstaje ScanSAT - pierwszy polski satelita obserwacyjny o wysokiej rozdzielczości.

    We Wrocławskim Parku Technologicznym wkrótce rozpoczną się prace nad pierwszym polskim satelitą do pozyskiwania z kosmosu zdjęć Ziemi w wysokiej rozdzielczości. To projekt start-upu Scanway, założonego przez twórców “kosmicznej wiertarki”. Wniosek o dofinansowanie satelity otrzymał pozytywną ocenę Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, zajmując jednocześnie pierwsze miejsce w rankingu wszystkich ocenionych projektów w ramach prestiżowegoprogramu “szybka ścieżka”.

  • Mistrzostwa Europy FAI S Modeli Kosmicznych 2017.

    Już tylko dwa tygodnie pozostały do rozpoczęcia Mistrzostw Europy FAI S Modeli Kosmicznych 2017, które odbędą się w dniach 20-25 sierpnia na podwłocławskim lotnisku Kruszyn Aeroklubu Włocławskiego im. Stanisława Skarżyńskiego.

Skomentuj

Twój komentarz zostanie opublikowany po akceptacji administratora.

Top