poniedziałek, 16 październik 2017 12:58

Mac Poschwald opowiada o wyścigach dronów.

Napisane przez Redbull.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Źródło zdjęcia i autor: © Joerg Mitter / Red Bull Content Pool Źródło zdjęcia i autor: © Joerg Mitter / Red Bull Content Pool

Sport ekstremalny, który rozwija się w mgnieniu oka, wygląda, jak nie z tej planety i może uprawiać go każdy.

Ignacy Karczewski: Sterujesz dronem na stojąco, z krzesła lub kanapy, ale czujesz się jakbyś siedział w kokpicie…

Mac Poschwald: Tak. Dzięki goglom to wrażenie podczas latania jest tak namacalne i autentyczne, jakbyśmy siedzieli w środku. Czujemy się, jak widz w pierwszym rzędzie, widzimy tylko obraz z perspektywy kamery naszego pojazdu i nic poza tym, ciemność. Wszystkie inny zmysły się nam wyłączają i całkowicie skupiamy się na locie. Jak latasz i usiądzie na tobie mucha, to mózg zaczyna wariować. Najdziwniejsze jest jednak uczucie, kiedy przelatujesz dronem nad sobą i widzisz się z jego perspektywy, przez swoje gogle, takie out-of-body experience. Niby wiesz, że go pilotujesz, ale mimo wszystko to cię pochłania, zapominasz się i nagle widzisz swoimi oczami siebie samego. To też idealna sposobność do robienia sobie żartów przez ludzi w naszym środowisku; tu cię ktoś połaskocze, tu krzyknie obok ucha. Podczas normalnego latania możesz się jedynie wystraszyć, jednak podczas lotów na zawodach musisz być skupiony 100% i panować nad ciałem, ponieważ każdy najmniejszy błąd, zły mikro ruch palca może cię sporo kosztować. Wszystko zależy oczywiście od doświadczenia pilota i predyspozycji. Sam na szczęście opanowałem już podzielność uwagi i mogę np. prowadzić spokojnie rozmowę podczas pilotowania.


Załóżmy, że przypadkowy Janek zobaczył film twojego przelotu na YouTubie i postanawia również zostać pilotem drona wyścigowego. Co musi zrobić?

Dzisiaj jest to znacznie łatwiejsze, niż np. dwa lata temu, kiedy sam zaczynałem latać, ale wciąż trudne. Główną barierą nie są pieniądze, wiele innych sportów ekstremalnych wymaga znacznie większego kapitału, tylko trudność w zdobyciu niezbędnej wiedzy. Sztuka latania jest w tym wszystkim najłatwiejsza do opanowania. Na YouTubie pojawia się wiele tutoriali, jednak wciąż potrzebne są zdolności i zaplecze z elektroniki i majsterkowania. Ja ich nie miałem, nigdy niczego nie potrafiłem naprawić, na szczęście szybko wkręciłem się w grupę ludzi, która mi w tym pomogła. I to jest pierwszy krok – dołączyć do klubu, grupy zajawkowiczów i wejść w świat dronów wraz z nimi. Oni wiedzą, gdzie zamówić części, jak coś wymienić, uchronią cię też przed najprostszymi błędami.

Więcej przeczytasz na: https://www.redbull.com/pl-pl/wyscigi-dronow-wywiad-z-mac-fpv-poschwald

Czytany 264 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 16 październik 2017 13:03

Artykuły powiązane

Skomentuj

Twój komentarz zostanie opublikowany po akceptacji administratora.

Top