piątek, 05 styczeń 2018 13:01

Przelot z sercem na pokładzie daje ogromną satysfakcję.

Napisane przez Polska-zbrojna.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Loty w ramach „Akcji Serce” są dla nas szczególnym wyzwaniem. Wiemy, że swoją pracą pomagamy uratować czyjeś życie – mówi kpt. pil. Dominik Kłodziński z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego. Żołnierze wykonują loty na rzecz polskiej transplantologii od wielu lat. Narządy do przeszczepu na pokładzie wojskowych samolotów przewożą załogi z Balic, Powidza i Gdyni.


Polscy piloci, wykonując zadania w ramach „Akcji Serce”, w 2017 roku spędzili w powietrzu ponad 120 godzin. W tym czasie zrealizowali 34 misje lotnicze. – To był bardzo intensywny rok, o czym świadczą statystyki. Dla porównania: w 2016 roku mieliśmy 11 misji w ramach akcji „Serce”, co zajęło w sumie niemal 50 godzin – mówi kmdr por. Czesław Cichy, rzecznik prasowy Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

W ubiegłym roku samoloty dla „Akcji Serce” czterokrotnie poderwały załogi Bryz z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej w Gdyni, pięć razy piloci z 33 Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu, i aż 25 razy z narządami do przeszczepu lecieli piloci 8 Bazy Lotnictwa Transportowego z Balic.

Wieziemy życie

Kapitan pilot Dominik Kłodziński z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego w swojej karierze lotniczej kilkanaście razy podrywał samolot dla „Akcji Serce”. Ostatnie dwa loty wykonał w grudniu 2017 roku. – Miałem to szczęście, że dwa razy w grudniu leciałem z lekarzami po narządy do przeszczepu. Raz lądowaliśmy w Gdańsku, raz w Katowicach – wspomina. Swój pierwszy lot dla transplantologii wykonał ponad dziesięć lat temu. Wtedy na pokład An-26 zabierano nie tylko lekarzy, lecz także karetki.

Kapitan Kłodziński spędził w powietrzu ponad 4200 godzin, pilotował samoloty MiG-21, An-26, a od 2009 roku jest pierwszym pilotem C-295M. Czy tak doświadczonemu pilotowi towarzyszą emocje podczas „Akcji Serce”? – Oczywiście, tak – odpowiada bez wahania. – To zadania, które mają jasno określony cel, a jest nim ludzkie życie. Do takich misji nie trzeba być dodatkowo zmotywowanym. Każdy wie, że lecimy, by ratować czyjeś życie.

Pilot przyznaje, że loty na rzecz polskiej transplantologii nie należą do łatwych. Zadania wykonuje się w dzień i w nocy, w dni powszednie i świąteczne. A plany lotników często są zmieniane przez pogodę. – Tak było w grudniu. Podczas pierwszej misji mieliśmy lądować w Malborku, ale ponieważ prognozowano opady śniegu, a tam na lotnisku nie było odladzarki, musieliśmy zmienić plan lotu i posadzić maszynę w Gdańsku. Po kilku godzinach, gdy lekarze wrócili na pokład z narządami do przeszczepu, wystartowaliśmy w stronę Katowic. Ale i tam pogoda się pogorszyła, więc lądowaliśmy w Krakowie. A stamtąd do Katowic medycy pojechali już karetką – relacjonuje.

W ostatniej „Akcji Serce” w 2017 roku uczestniczył również kpt. Kłodziński. Oficer opowiada, że cała załoga na balickim lotnisku zameldowała się o północy 21 grudnia. Po dwóch godzinach przygotowania do lotu piloci wystartowali w stronę Warszawy, gdzie czekali na nich transplantolodzy, tzw. zespół pobraniowy. Piloci przewieźli lekarzy do Katowic, skąd ci karetką ruszyli do dawcy, do szpitala w Bielsku-Białej. – Po czterech godzinach wróciliśmy z Bielska z sercem. Musieliśmy jak najszybciej dotrzeć do Warszawy, gdzie na nowy narząd czekał już biorca. Po całej akcji do Balic dotarliśmy przed 10 rano – wspomina. – Cały trud wynagrodził nam później jeden esemes, którego dostaliśmy od lekarzy: „21-letnia dziewczyna dostała nowe serce. Operacja się udała!”.

Komandor podporucznik pilot Jarosław Jastrzębski z gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej tylko w ubiegłym roku dla „Akcji Serce” latał cztery razy, a w sumie wykonał kilkanaście tego typu zadań. W armii służy od 27 lat, a za sterami wojskowych samolotów spędził ponad 3 tys. godzin. – Latanie daje pilotom ogromną satysfakcję. Dla nas to coś więcej niż praca, to często sens życia. Ale „Akcja Serce” to zupełnie wyjątkowa sprawa. To swego rodzaju wisienka na torcie – mówi kmdr Jastrzębski. – Podczas takich zadań widać, że nasza praca służy innym, że pomagamy ratować życie. Oficer w ubiegłym roku dla „Akcji Serce” latał do Katowic, Szczecina, Poznania i Warszawy. – Ale proszę pamiętać, że dla transplantologii pracują nie tylko piloci. W zadania te angażują się żołnierze różnych specjalności, od techników pokładowych, personelu naziemnego przez kontrolerów ruchu lotniczego. Od nich wszystkich zależy powodzenie całej misji – podkreśla.

Ważny jest czas

Każdego dnia w jednostkach lotniczych dyżuruje jedna załoga: dwóch pilotów i technik pokładowy. Procedura jest uruchamiana wówczas, gdy służby operacyjne otrzymują informację, że potrzebny jest samolot, by przetransportować narządy do przeszczepu. Na poderwanie maszyn załogi mają nie więcej niż cztery godziny. Loty w ramach „Akcji Serce” traktowane są priorytetowo. Przelot otrzymuje status „hospital”, co oznacza, że załoga ma pierwszeństwo w kołowaniu, startowaniu i lądowaniu.

Pierwszy lot dla transplantologii wojsko wykonało w 1985 roku. Wówczas doc. Zbigniew Religa poprosił gen. broni Józefa Użyckiego, ówczesnego szefa Sztabu Generalnego, o pomoc w dostarczeniu drogą lotniczą serca do przeszczepu. Dawca był w Szczecinie, a pacjent czekał na nowe serce w klinice w Zabrzu. Ze względu na dużą odległość i ograniczony czas lekarze mogli przetransportować serce jedynie drogą lotniczą. Szef SGWP wydał zgodę, a inauguracyjna akcja odbyła się w listopadzie 1985 roku. Pierwszą umowę na nieodpłatne świadczenie przez wojsko usług transportu lotniczego dla polskich ośrodków transplantacyjnych podpisano trzy lata później. Loty humanitarne otrzymały wówczas umowną nazwę „Akcja Serce”, choć lotnicy przewożą także inne narządy.

Do 2010 roku loty humanitarne wykonywały nieistniejące już dziś: 36 Pułk Lotnictwa Transportowego z Okęcia oraz 13 Pułk Lotnictwa Transportowego z Balic. Obecnie w zadaniu tym specjalizują się 8 Baza Lotnictwa Transportowego w Krakowie, 33 Baza Lotnictwa Transportowego w Powidzu i Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej w Gdyni. Akcje są prowadzone na podstawie porozumienia MON i Ministerstwa Zdrowia na rzecz siedmiu ośrodków medycznych. Najwięcej „Akcji Serce” lotnicy wykonali w latach 90. Wtedy naloty wynosiły nawet 200 godzin rocznie. W latach 2010–2013 było to średnio po 12 lotów rocznie, trwających około 35 godzin. W 2015 roku wykonano 15 lotów (około 63 godzin), w 2016 roku –10 przelotów (47 godzin), a w 2017 roku – 11 zadań (około 50 godzin).

Autor publikacji: Magdalena Kowalska-Sendek
Autor zdjęć: kpt. Maciej Nojek
Źródło publikacji: http://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/24449?t=Przelot-z-sercem-na-pokladzie
Czytany 764 razy Ostatnio zmieniany piątek, 05 styczeń 2018 13:06

Artykuły powiązane

  • Linie Emirates organizują w Warszawie oraz Krakowie kolejne spotkania rekrutacyjne dla członków załogi pasażerskiej.

    Emirates, jedna z największych na świecie linii lotniczych, poszukuje kandydatów z Polski, którzy dołączą do jej międzynarodowej załogi. Już niebawem dubajski przewoźnik zorganizuje spotkania rekrutacyjne.  Pierwsze z nich odbędzie się 27 października w Krakowie o g. 8:00 w Radisson Blu Hotel (ul. Straszewskiego 17), drugie rozpocznie się 30 października o g. 8:00 w hotelu Sofitel Warsaw Victoria  (ul. Królewska 11).

  • W przyszłym roku loty z Krakowa do Glasgow.

    Linia lotnicza jet2.com ogłosiła nowe połączenie pomiędzy Krakowem a Glasgow, które zostanie zainagurowane w sezonie zima 2019/2020. Glasgow jest piątym bazowym lotniskiem Jet2.com, do którego przewoźnik oferuje połączenia z Krakowa.

  • O samolocie Polikarpow I-16 w ramach weekendowych spotkań w Muzeum Lotnictwa Polskiego.

    W nadchodzącą niedzielę 14 października o godzinie 12:00 w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie odbędzie się spotkanie przy samolocie Polikarpow I-16. Muzeum Lotnictwa Polskiego zaprasza na kolejne spotkanie prowadzone przez Jana Hoffmanna.

  • "Liberatorem do Polski". Prawdziwa historia małego Janka z RAF.

    Muzeum Lotnictwa Polskiego zaprasza 6-ego listopada na promocję książki „Liberatorem do Polski”. Spotkanie z autorem książki rozpocznie się o godz. 15.30. Książka przedstawia fascynującą biografię wybitnego harcmistrza i pilota, ukazana na tle wojennych losów dywizjonu bombowego nr 300 i 1586 Polskiej Eskadry Specjalnego Przeznaczenia, przekształconej następnie w dywizjon bombowy 301 Ziemi Pomorskiej „Obrońców Warszawy”.

  • Nowy przewoźnik na krakowskim lotnisku. Transavia poleci do Eindhoven.

    Od wtorku można korzystać z połączenia linii lotniczej Transavia do położonego w południowej Holandii – Eindhoven. Transavia będzie oferowała połączenia #PROSTOzKRAKOWA cztery razy w tygodniu: w poniedziałki, czwartki, piątki i niedziele.

  • Podróż z dzieckiem - nowa strefa edukacyjna w terminalu pasażerskim.

    Dzisiaj wycieczka dzieci z Przedszkola Samorządowego w Czarnym Dunajcu przetestowała nową strefę edukacyjną na antresoli w terminalu pasażerskim Kraków Airport. To miejsce, w którym dzieci wraz z opiekunami mogą odpocząć przed podróżą; jest to też kolejny interaktywny punkt na mapie wycieczek organizowanych przez Centrum Edukacji Lotniczej Kraków Airport.

  • Z Krakowa do Wiednia z nowym przewoźnikiem.

    Laudamotion, niskokosztowa linia lotnicza nr 1 w Austrii, oferuje połączenie z Krakowa do Wiednia, cztery razy w tygodniu, począwszy od 28 października 2018 roku. Nasze połączenia się sprawdzają, ponieważ mamy odpowiednią ofertę dla klientów wrażliwych na cenę. Zwłaszcza biorąc pod uwagę nasze nowe trasy City Shuttle, z pewnością zwiększymy ruch na nowym połączeniu do i z Wiednia – powiedział Andreas Gruber, CEO Managing Director.

  • Ponad 600 tys. pasażerów skorzystało z krakowskiego lotniska we wrześniu.

    We wrześniu 2018 r. z usług krakowskiego lotniska skorzystało 614 567 pasażerów, o 69 tys. więcej niż przed rokiem (+13%). Odnotowano łącznie 4 600 startów i lądowań, czyli o 9% więcej niż w analogicznym okresie 2017 roku.

  • Casy z 8. Bazy Lotnictwa Transportowego poleciały na misję do Iraku.

    Piloci, technicy pokładowi i loadmasterzy, a do tego personel naziemny i samolot transportowy C-295M ruszyli kilka dni temu do Kuwejtu. Lotnicy z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego po raz pierwszy dołączyli do składu Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku. Będą wykonywać loty dla polskich żołnierzy, m.in. wojsk specjalnych, oraz dla sojuszników.

  • Jak Bell X-1 pokonał barierę dźwięku. Porozmawiajmy o tym w Muzeum Lotnictwa Polskiego.

    W piątek 28 września 2018 o godzinie 19.00 w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie odbędzie się Małopolska Noc Naukowców, a w niej rozmowa o samolocie Bell X-1 i jego pokonania "Bariery dźwięku".

Top