niedziela, 06 maj 2018 13:40

Muzeum lotnicze Hermeskeil. Czasem warto zboczyć z głównych dróg.

Napisane przez Aviation24.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Olbrzymim plusem podróżowania po Europie samochodem jest to, że można odwiedzić miejsca położne z dala od dużych miast - takie jak to prywatne muzeum lotnicrwa, gdzieś w polu, nieco na północ od drogi z Trewiru do Saabrucken. - pisze Jacek Balcer.

- Ponad 100 eksponatów od Concorda, poprzez pierwszy pasażerski samolot z silnikiem odrzutowym - Comet (konstrukcja firmy de Hawilland z 1949 roku!!!) - to ten z silnikami "w skrzydle", aż po totalne egzotyki jak francuski Nord Noratlas - to ten z EFL na sterze kierunku - używany tylko jako Cargo - pewnie pasażerowie bali sie do tego wchodzić. Jest i Fouga Magister - ten blado pomarańczowy ze statecznikiem w V - pierwszy treningowy odrzutowiec, czy samolot do wykrywania i niszczenia okrętów podwodnych - brytyjski Fairey Cannet z 1958 roku, używany przez wojsko do 1978 roku! (to ten z numerem 042 na kadłubie i z charakterystycznym podwójnym śmigłem.) Są wreszcie poczciwe MIG - i ale i stare serie "F", Mirage czy Saaby, jest i TU 134 ( ten z napisem Interflug - kto nie pamięta - to była linia NRD). I dużo, dużo więcej.. A wisienką na torcie jest rakieta Saturn V.

Jest samolot, który wymaga osobnego opisu. To Lockheed Super Constellation, który zabierał na pokład 86 pasażerów. Jednak tem konkretny "przywiózł" ich jednorazowo ...10.000! Tylu właśnie jeńców wojennych zwolnili Rosjanie po wizycie Konrada Adenauera, który w 1955 roku do Moskwy na negocjacje poleciał właśnie tym samolotem. Jak widać samoloty historię II Wojny Światowej pisały nawet ... po wojnie. Swoją drogą - konstrukcja z 1943 roku, a już były łóżka dla pilotów.

Autor publikacji i zdjęć: Jacek F. Balcer

Czytany 368 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 06 maj 2018 14:02

Artykuły powiązane

Top