sobota, 12 maj 2018 12:43

Mały autonomiczny śmigłowiec NASA będzie latał na Marsie.

Napisane przez NASA Press Release
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Fot: NASA/JPL-Caltech Fot: NASA/JPL-Caltech

Administrator NASA Jim Bridenstine - "Idea śmigłowca latającego po niebie innej planety jest strasznie ekscytująca. Śmigłowiec na Marsie jest obiecującym projektem dla naszych przyszłych misji naukowych, odkrywczych i eksploracyjnych na Marsie."

Rozpoczęty w sierpniu 2013 roku, jako projekt rozwoju technologii w Jet Propulsion Laboratory (JPL) NASA, marsjański śmigłowiec musiał udowodnić, że duże rzeczy mogą być dostarczane w małych opakowaniach. Wynik czterech lat projektowania, testowania i przeprojektowania zespołu waży niewiele mniej niż cztery funty (1,8 kilograma). Jego kadłub ma rozmiar mniej więcej piłki softballowej, a jego bliźniacze, przeciwbieżne śmigła będą wirować w cienkiej marsjańskiej atmosferze z prędkością prawie 3000 obrotów na minutę - około 10 razy szybciej niż u śmigłowców na Ziemi.

"Eksplorowanie Czerwonej Planety za pomocą "Mars Helicopter" NASA jest przykładem pomyślnego połączenia innowacji w dziedzinie nauki i technologii i jest wyjątkową okazją do przyspieszenia eksploracji Marsa na przyszłość", powiedział Thomas Zurbuchen, Associate Administrator dla NASA's Mission Directorate w centrali agencji w Waszyngtonie. "Po tym jak 117 lat temu bracia Wright udowodnili, że moc, ciągły i kontrolowany lot jest możliwy tutaj na Ziemi, inna grupa amerykańskich pionierów może udowodnić, że to samo można zrobić na innej planecie."

Śmigłowiec zawiera również wbudowane funkcje potrzebne do działania na Marsie, w tym ogniwa słoneczne do ładowania swoich akumulatorów litowo-jonowych, oraz mechanizm grzewczy, aby utrzymać ciepło w czasie zimnych marsjańskich nocy. Ale zanim wiropłat będzie mógł latać na Marsie, musi się tam dostać. Zrobi to w ten sposób, że będzie przymocowany do panewki na brzuchu łazika marsjańskiego.

"Rekord wysokości śmigłowca lecącego tutaj na Ziemi wynosi około 40 000 stóp. Atmosfera Marsa to tylko jeden procent gęstości atmosfery Ziemi, więc kiedy nasz śmigłowiec znajduje się na powierzchni Marsa, jest już na Ziemi o równowartości 100 000 stóp, " - mówi Mimi Aung, kierownik projektu Mars Helicopter na JPL.

Gdy łazik znajdzie się na powierzchni planety, znajdzie się odpowiednie miejsce do rozstawienia śmigłowca z pojazdu i postawienia go na ziemi. Następnie łazik zostanie odsunięty od śmigłowca do bezpiecznej odległości, z której będzie przekazywał polecenia. Po naładowaniu akumulatorów i przeprowadzeniu niezliczonej ilości testów, kontrolerzy na Ziemi będą dowodzić śmigłowcem, aby odbył swój pierwszy autonomiczny lot i tym samy przeszedł do historii.

"Nie mamy pilota, a Ziemia będzie daleko stąd, więc nie ma sposobu, aby sterować tą misją w czasie rzeczywistym", powiedział Aung. "Zamiast tego mamy autonomiczną zdolność, która będzie w stanie odbierać i interpretować polecenia z ziemi, a następnie samodzielnie wykonywać misję".

Pełna 30-dniowa kampania testowa będzie obejmować do pięciu lotów o coraz większych odległościach lotu, do kilkuset metrów i dłuższych okresach trwania, nawet o 90 sekund, w danym okresie. Podczas pierwszego lotu śmigłowiec wykona krótki pionowy lot wysokość 10 stóp (3 metry), gdzie będzie się unosił przez około 30 sekund.

Jako demonstracja technologii, śmigłowiec marsjański jest uważany za projekt wysokiego ryzyka i wysokiego priorytetu. Jeśli to nie zadziała, misja "Mars 2020" nie zostanie zaburzona. Jeśli to zadziała, śmigłowce mogą mieć realną przyszłość jako nisko latające zwiadowce i pojazdy powietrzne, aby uzyskać dostęp do miejsc, do których nie można dojechać drogą lądową.

"Zdolność do jasnego zobaczenia, co leży poza następnym wzgórzem, jest kluczowa dla przyszłych odkrywców", powiedział Zurbuchen. "Mamy już wspaniałe widoki Marsa z powierzchni, jak i z orbity. Z dodatkiem wymiar widoku z lotu ptaka z "marscoptera" możemy sobie tylko wyobrazić, jakie będą przyszłe misje. "Mars 2020 wystartuje z rakietą Atlas V na Florydzie i ma dotrzeć do Marsa w lutym 2021 r. Łazik przeprowadzi geologiczne oceny miejsca lądowania na Marsie, określi warunki do zamieszkania w środowisku, poszuka śladów pradawnego życia na Marsie oraz oceni zasoby naturalne i zagrożenia dla przyszłości ludzi-odkrywców. Naukowcy wykorzystają instrumenty znajdujące się na pokładzie łazika, aby zidentyfikować i zebrać próbki skał i gleby, zamknąć je w zaplombowanych pojemnikach i pozostawić na powierzchni planety, aby umożliwić im powrót na Ziemię podczas przyszłej misji na Marsa.

Źródło informacji i zdjęć: NASA Press Release

Czytany 295 razy Ostatnio zmieniany sobota, 12 maj 2018 12:54

Artykuły powiązane

  • Takich obrazów z Marsa jeszcze nie było. To również dzięki polskim naukowcom.

    Orbiter TGO (Trace Gas Orbiter), który w 2016 roku w ramach misji ExoMars dotarł do Czerwonej Planety, przesłał pierwsze zdjęcia wykonane po zajęciu pozycji na nowej orbicie. W pracach nad stworzeniem urządzenia brali udział polscy naukowcy z Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk i firmy Creotech Instruments S.A.

  • NASA i Uber badają bezpieczeństwo i efektywność przyszłej miejskiej przestrzeni powietrznej.

    NASA podpisała z firmą Uber Technologies Inc. drugą umowę dotyczącą działań , aby dalej rozwijać i tworzyć nowe koncepcje i technologie związane z miejską mobilnością lotniczą (UAM), aby zapewnić bezpieczny i wydajny system przyszłego transportu powietrznego na zaludnionych obszarach.

  • Na Marsa wystartowała misja NASA InSight z urządzeniem z polskiej firmy.

    W sobotę tuż po godz. 13 czasu polskiego z Zachodniego Wybrzeża USA na Marsa wystartowała misja NASA InSight, poświęcona badaniom głębokiego wnętrza Czerwonej Planety. Trafi tam m.in. instrument Kret HP3, którego najważniejsze elementy wykonali Polacy.

  • Kolejna misja kosmiczna z udziałem polskiej firmy.

    5 maja wraz z misją naukową NASA na Marsa poleci urządzenie dostarczone przez polską firmę. To kolejny polski uczestnik w międzynarodowych misjach kosmicznych zarówno z NASA, jak i ESA - poinformował w środę resort przedsiębiorczości i technologii.

  • 200-tny śmigłowiec Airbus Helicopters H145 poleciał do Norsk Luftambulanse.

    W ubiegłym tygodniu Airbus Helicopters dostarczył 200. H145 firmie Norsk Luftambulanse (NOLAS). Operator ratownictwa powietrznego włączy śmigłowiec do służby w Helicopter Emergency Medical Services (HEMS) w Norwegii.

  • Japońska Straż Przybrzeżna wzmacnia flotę śmigłowców nowym zamówieniem na H225.

    Airbus Helicopters otrzymał dodatkowe zamówienie na jeden śmigłowiec H225. Nowy pionowzlot ma służyć Straży Przybrzeżnej Japonii (Japan Coast Guard - JCG), co oznacza, że flota wiropłatów H225 pozostających w rękach użytkownika z kraju kwitnącej wiśni powiększy się do 10 egzemplarzy. JCG obecnie wykorzystuje trzy śmigłowce AS332 i pięć H225, wszystkie należą do rodziny Super Puma. Wraz z najnowszym zamówieniem flota Super Pum klienta rozrośnie się do 13 sztuk. Oczekuje się, że dostawy zrealizowane zostaną do marca 2021 r. Straż Przybrzeżna stanie się więc użytkownikiem największej liczby tych śmigłowców w kraju.

  • Nowa wersja łazika zespołu Raptors PŁ w finale University Rover Challenge.

    Najnowsza wersja łazika marsjańskiego studentów z drużyny Raptors Politechniki Łódzkiej kolejny raz weźmie udział w prestiżowym konkursie studenckich drużyn w dziedzinie robotyki kosmicznej - University Rover Challenge w Stanach Zjednoczonych.

  • Baza Lunares w Pile szykuje się do kolejnych "pozaziemskich" misji.

    Na przełomie maja i czerwca w księżycowo-marsjańskiej bazie Lunares w Pile (Wielkopolskie) powinna się rozpocząć pierwsza tegoroczna analogowa misja pozaziemska. Baza ruszyła w ubiegłym roku na terenie byłego lotniska wojskowego.

  • Najnowszy śmigłowiec Bell 505 już niedługo na polskim niebie.

    Aero Club, siostrzana spółka JB Aviation, posiada już na liście certyfikującej CAMO (Zarządzania Ciągłą Zdatnością do Lotu) wśród swoich statków powietrznych nowy nabytek - śmigłowiec Bell 505. Bell 505 jest już gotowy do lotu po transporcie przez Atlantyk. Został on złożony i przygotowany w hangarze JB Aviation. Będzie latał ze znakiem rejestracyjnym SP-NCC.

  • Naddźwiękowy prototyp samolotu pasażerskiego poleci w 2021 roku. Lockheed Martin go zbuduje i przetestuje.

    Można uznać, że naddźwiękowa podróż komercyjna rysuje się już na horyzoncie, a to za sprawą przyznania przez NASA kontraktu dla koncernu Lockheed Martin Skunk Works® na zaprojektowanie, zbudowanie i testowanie lotu demonstratora lotu o niskiej emisji hałasu. Samolot X-plane będzie tak zaprojektowany, aby naddźwiękowy pasażerski transport lotniczy stał się rzeczywistością.

Top