wtorek, 22 maj 2018 14:49

Warmaty na bojowo. Ćwiczenia z użyciem dronów-pocisków.

Napisane przez Polska-zbrojna.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Źródło zdjęcia: WOT / Polska-zbrojna.pl Źródło zdjęcia: WOT / Polska-zbrojna.pl

Wyznaczyłem strefę podejścia do celu i trafiłem we wrak czołgu. Wszystko trwało około 10 minut, ale wymagało maksymalnego skupienia – mówił szer. Jacek Sidoruk, tuż po wykonaniu swojej pierwszej misji bojowej z użyciem zestawu Warmate. Szeregowy jest w grupie żołnierzy wojsk obrony terytorialnej, którzy ukończyli właśnie kurs na operatorów systemu amunicji krążącej.

Szkolenie w Nowej Dębie trwało 12 dni. Uczestniczyło w nim dziesięciu żołnierzy: jeden z wojsk specjalnych i dziewięciu z wojsk obrony terytorialnej (w tym pięciu terytorialnej służby wojskowej). Kurs prowadzili pracownicy Grupy WB, czyli producenta systemu amunicji krążącej Warmate.

– Zakończyliśmy drugie szkolenie dla operatorów dronów uderzeniowych krótkiego zasięgu. W szeregach sił zbrojnych mamy kolejnych ośmiu specjalistów w tym zakresie – mówi ppłk Marek Pietrzak, rzecznik prasowy Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej. – Poprzedni kurs odbył się w drugiej połowie kwietnia. Wówczas certyfikowanych zostało również ośmiu żołnierzy – dodaje.

Bez picu

Zanim żołnierze trafili na szkolenie musieli przejść proces selekcji. – Wytypowaliśmy z trzech brygad kilkudziesięciu kandydatów. Przekazaliśmy im materiały szkoleniowe dotyczące dronów uderzeniowych krótkiego zasięgu, a następnie zaprosiliśmy do siedziby producenta. Tam, po krótkim szkoleniu, odbył się test, który wyłonił najlepszą dwudziestkę – opisuje mjr Wojciech Gosiewski z pionu szkolenia dowództwa WOT-u i jednocześnie kierownik zgrupowania poligonowego w Nowej Dębie. Oficer wyjaśnia, że kandydaci na operatorów zestawów Warmate podczas egzaminu musieli wykazać się znajomością podstawowych zagadnień z zakresu meteorologii, orientacji przestrzennej oraz znajomości technicznej sprzętu. – Poszukiwaliśmy ludzi, którzy w cywilu mieli do czynienia z dronami, zajmowali się modelarstwem i działali w aeroklubach. Ważna była też podstawowa znajomość obsługi komputera oraz języka angielskiego – dodaje mjr Gosiewski. Na szkolenie zakwalifikowali się specjalsi i żołnierze zawodowi WOT-u oraz pełniący terytorialną służbę wojskową w wieku od 20 do 45 lat. Pośród kursantów była jedna kobieta.

– W sierpniu złożyłam przysięgę i zostałam żołnierzem WOT-u. Dlaczego tu jestem? Bo to ciekawe wyzwanie i doskonała okazja do rozwijania swoich umiejętności – mówi szer. Katarzyna Janosz z 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Z wykształcenia jest politologiem, ale pracuje w firmie farmaceutycznej. – Swoją przyszłość, także zawodową, wiążę z wojskiem. Udział w kursie na operatora systemu Warmate to dla mnie wyróżnienie – dodaje.

Szkolenie trwało od ośmiu do dziesięciu godzin dziennie. Każdy z etapów nauki kończył się egzaminem. Kto go nie zaliczył, nie przechodził dalej.

Najpierw żołnierze mieli zajęcia teoretyczne. Podczas wykładów uczyli się o systemie Warmate i zdobywali wiadomości niezbędne do prawidłowego użytkowania sprzętu, a więc np. na temat zasad lotu i nawigacji. Potem ćwiczyli na symulatorach np. planowanie misji, taktykę ataku oraz zachowanie w sytuacjach awaryjnych i niebezpiecznych. Ci, którzy opanowali teorię, rozpoczynali naukę z użyciem drona. Żołnierze uczyli się montażu systemu naziemnego i przygotowania do lotu platformy powietrznej, ćwiczyli procedury przedstartowe oraz różnego rodzaju komendy. – Już czwartego dnia kursu ćwiczyliśmy loty. Zależy nam na tym, by kursanci jak najwięcej czasu spędzili na zajęciach praktycznych, czyli pracując z Warmate’ami. Im więcej godzin takich ćwiczeń pod opieką instruktora, tym lepiej pójdzie im później w samodzielnych zadaniach – tłumaczy jeden z instruktorów Grupy WB. – Podczas całego kursu zwracamy uwagę na bezpieczeństwo. Uczymy żołnierzy, że ważna jest kolejność działań i postępowanie zgodne z instrukcjami – dodaje.

Ppłk Jacek Bujacz z dowództwa WOT-u przyznaje, że o tym, kto ukończy tego rodzaju szkolenie decydują wyłącznie instruktorzy z Grupy WB. – Tu nie ma picu. Trzeba pamiętać, że szkolimy operatorów śmiercionośnej broni, więc nie ma miejsca na błędy i pobłażanie – podkreśla.

Bojowy lot

Kurs kończy się egzaminem: każdy z żołnierzy musi samodzielnie naprowadzić na cel platformę powietrzną z głowicą treningową. Ci, którzy najlepiej radzili sobie na szkoleniu, mogli wykonać to zadanie „na bojowo”, czyli z głowicą odłamkową lub kumulacyjną (służą one odpowiednio do ataku na żołnierzy przeciwnika oraz lekko opancerzone pojazdy). Z takim wyzwaniem zmierzył się m.in. szer. Jacek Sidoruk z 21 Batalionu 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. – Zajęło mi to nie więcej niż 10 minut. Najpierw musiałem określić tzw. wirtualny płot, czyli obszar, w którego obrębie może poruszać się Warmate. Później wyznaczyłem strefę podejścia samolotu do celu – opowiada szer. Sidoruk. – W trakcie lotu ze względu na zmieniający się kierunek wiatru musiałem wykonać korektę kursu, no i ostatecznie trafiłem w cel, czyli wrak czołgu – dodaje. Czy się denerwował? – Nie towarzyszyły temu jakieś większe emocje. Starałem się być opanowanym i po prostu trafić w określone miejsce, porządnie wykonać swoje zadanie – dodaje. Sidoruk jest żołnierzem TSW, w 2 BOT służy od maja 2017 roku. Zawodowo robi tłumaczenia z języka angielskiego.

Spośród żołnierzy WOT-u, którzy ukończyli szkolenia na operatorów dronów uderzeniowych krótkiego zasięgów, wybrani zostaną najlepsi, którzy w przyszłości przejdą kurs na wyższym poziomie i zostaną instruktorami.

Produkowane przez polską firmą WB Electronics (lider Grupy WB) bezzałogowce Warmate (inaczej Drony Uderzeniowe Krótkiego Zasięgu – DUKZ) to konstrukcja typu kamikadze, czyli taka, która atakuje cel, rozbijając się o niego i rażąc go umieszczoną z przodu głowicą bojową. Na mocy podpisanej w listopadzie 2017 roku umowy o wartości 100 mln zł, wojsko otrzyma do końca 2018 roku tysiąc sztuk amunicji krążącej Warmate – sto zestawów po dziesięć dronów każdy. W pierwszej kolejności zestawy dostaną brygady WOT-u stacjonujące na ścianie wschodniej. 

Magdalena Kowalska-Sendek
autor zdjęć: WOT
Źródło informacji: Polska-zbrojna.pl
Czytany 604 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 22 maj 2018 14:54

Artykuły powiązane

  • Bezzałogowy Statek Powietrzny Phoenix na wyposażeniu Zakładu Teledetekcji Instytutu Lotnictwa.

    Od drugiej połowy maja 2018 roku nowy  model Bezzałogowego Statku Powietrznego (BSP) – Phoenix (1:10) jest na wyposażeniu Zakładu Teledetekcji Instytutu Lotnictwa. Zostały już przeprowadzone loty testowe i w najbliższym czasie model będzie wykorzystywany jako nośnik platformy multispektralnej QUERCUS.6, która z kolei służy do pozyskiwania zobrazowań powierzchni leśnych w projekcie LIFE HESOFF. Uzyskany materiał stanowi podstawę do realizacji jednego z głównych zadań projektu – szacowania zdrowotności drzewostanów dębowych w kontekście oceny działania fosforynów jako elicytorów odporności drzew na patogeny z rodzaju Phytophthora.

  • NASA zrealizowała lot dużym bezzałogowcem w publicznej przestrzeni powietrznej.

    Zdalnie pilotowany samolot Ikhana, należący do NASA, sterowany z centrum badawczegp Armstrong Flight Research Center w Edwards w Kalifornii, z powodzeniem przeprowadził we wtorek pierwszą misję w systemie National Airspace już bez systemów ratunkowych. Ten historyczny lot przesuwa Stany Zjednoczone o krok bliżej do normalizacji operacji bezzałogowych statków powietrznych w przestrzeni powietrznej wykorzystywanej przez komercyjnych i prywatnych operatorów statków bezzałogowych.

  • Airbus uruchamia ośrodek oblotów bezzałogowca Zephyr w Australii Zachodniej.

    Władze Australii Zachodniej ogłosiły 5 czerwca, że z położonego w tym stanie ośrodka będą odbywać się loty próbne bezzałogowej platformy Zephyr. Grupa Airbus wybrała port lotniczy Wyndham w Australii Zachodniej na główny ośrodek prób w locie opracowywanego przez ten koncern pseudosatelity Zephyr.

  • Bezzałogowiec zasilany energią słoneczną będzie mógł latać przez rok.

    Dzięki umowie zawartej między dwiema nowatorskimi brytyjskimi firmami BAE Systems i Prismatic, już niebawem powstanie nowy elektryczny bezzałogowy statek powietrzny (UAV), który może pozostać w powietrzu nawet rok bez konieczności przeprowadzenia obsługi.

  • Airbus wprowadza zaawansowanego drona do kontroli wizualnej samolotów w hangarach.

    Na wystawie MRO Americas Grupa Airbus po raz pierwszy demonstruje innowacyjne narzędzie do obsługi technicznej – Airbus Advanced Inspection Drone – urządzenie skonstruowane na platformie bezzałogowego statku powietrznego, przeznaczone do użytku wewnątrz hangarów. Ten specjalistyczny dron ma przyspieszać i ułatwiać kontrolę wizualną samolotów, znacząco redukować czasy ich przestoju i poprawiać jakość raportowania przeglądów.

  • Pierwszy mandat dzięki namierzeniu przez drona źródła zanieczyszczania powietrza.

    Katowice wspólnie z Gliwicami oraz Instytutem Chemicznej Przeróbki Węgla oraz Flytronic rozpoczęły kilkutygodniowe testy drona pomagającego wykryć przypadki łamania przepisów antysmogowych. Umożliwia on m.in. analizę składu chemicznego dymu wydobywającego się z domów jedno- i wielorodzinnych. Nowa technologia może okazać się bardzo użyteczna, na co dowodem jest fakt, że już w pierwszej godzinie testów katowicka straż miejska wystawiła mandat w wysokości 500 zł.

  • Warmate'y wkrótce trafią do komandosów z Jednostki Wojskowej Nil.

    Można nimi niszczyć pojazdy przeciwnika oraz umocnione punkty oporu, a także atakować żołnierzy. Polskie wojsko odebrało od producenta, firmy WB Electronics, pierwsze zestawy dronów uderzeniowych Warmate. Systemy amunicji krążącej już wkrótce trafią do komandosów z Jednostki Wojskowej Nil.

  • Pierwszy zmodernizowany Tiger HAD dostarczony francuskiemu lotnictwu wojsk lądowych.

    Airbus Helicopters dostarczył pierwszy śmigłowiec Tiger, zmodernizowany do wersji HAD, francuskiemu lotnictwu wojsk lądowych, po uprzednim zakończeniu formalnego procesu jego odbioru przez francuską agencję ds. zamówień wojskowych (DGA).

  • BAE Systems i Uniwersytet w Manchesterze opracowują unikalną technologię sterowania lotem.

    BAE Systems i Uniwersytet w Manchesterze pomyślnie ukończyły pierwszą fazę prób w locie niewielkiego bezzałogowego statku powietrznego MAGMA, w którym do manewrowania zastosowano unikalny system nadmuchu powietrza, torując drogę przyszłym projektom samolotów o obniżonej wykrywalności.

  • 100 zestawów dronów uderzeniowych dla polskiego armii.
    - Kontrakt opiewa na tysiąc takich pocisków - przynajmniej w pierwszym podejściu. Zaczną być dostarczane do jednostek wojskowych jeszcze w tym roku, całość realizacji w roku przyszłym - powiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas podpisania umowy na dostawy zestawów Amunicji Krążącej WARMATE.
Top