niedziela, 10 czerwiec 2018 20:31

„Czas śmigieł” czyli czas na egzotyczne pokazy. „Le temps des helices.” z historią lotnictwa w tle.

Napisane przez Konrad Stasiczak
Oceń ten artykuł
(1 głos)
W tym roku odbyła się 46-ta edycja pokazów, lub jak wolą nazywać to organizatorzy, spotkania na lotnisku Ferte-Alais. Foto: Konrad Stasiczak W tym roku odbyła się 46-ta edycja pokazów, lub jak wolą nazywać to organizatorzy, spotkania na lotnisku Ferte-Alais. Foto: Konrad Stasiczak

„Le temps des helices.” , czyli „Czas śmigieł”. Pod takim hasłem organizowane są pokazy lotnicze na lotnisku we francuskiej miejscowości Cerny. W tym roku Aeroklub Ferte-Alais oraz Amicale Jean-Baptiste Salis po raz 46-ty zgromadziło pasjonatów lotnictwa na pokazach, które przyciągają pasjonatów z całej Europy. O samych pokazach za chwilę, ponieważ warto przybliżyć historię oraz osobę patrona, którym jest Jean-Baptiste Salis.

Otóż, ów człowiek jest legendą francuskiego lotnictwa, tak wojskowego jak cywilnego. Był pilotem wojskowym podczas I Wojny Światowej, po zakończeniu której został instruktorem i oblatywaczem. W 1937 roku na lotnisku Ferte-Alais założył stowarzyszenie i rozpoczął dzieło, które dziś jest największą dumą Amicale Jean-Baptiste Salis (Stowarzyszenie Przyjaciół Jean-Baptiste Salisa). Kolekcję zabytkowych samolotów, które zapisały się w historii lotnictwa. Znajdziemy w niej maszyny pionierów lotnictwa takie jak Saulnier Morane Type H, Bleriot XI 2, Caudron GIII, Caudron Luciole. Legendy Pierwszej i Drugiej Wojny Światowej, które zasilały armie Niemiec, USA, Wielkiej Brytanii czy Francji. Co najważniejsze, każda z tych maszyn „jest w stanie lotnym”. Własnością stowarzyszenia jest obecnie ponad 30 samolotów, ale to nie koniec, ponieważ kolekcja z roku na rok się powiększa. Hangary skrywają takie skarby jak m.in. Boeing B-17 „Pink Lady”, który niestety już nie lata, ale jest żywą pamiątką i świadkiem II Wojny Światowej, a dziś nadal robi ogromne wrażenie na odwiedzających. Tradycję i dzieło Jean-Baptiste Salis kontynuuje jego rodzina, którą reprezentuje wnuk założyciela.

Przyjrzyjmy się jednak pokazom. W tym roku odbyła się 46-ta edycja pokazów, lub jak wolą nazywać to organizatorzy, spotkania na lotnisku Ferte-Alais. Pokazy mają charakter, chyba najbardziej lubianej przez francuzów formy spędzania wolnego czasu, pikniku. Nie jest to sztywny, zaplanowany co do minuty, przelot ściśle określonych maszyn. Przybywają tu całe rodziny (łącznie z czworonogimi pupilami), które na rozłożonych kocach, przy koszach piknikowych podziwiają ewolucje najlepszych francuskich pilotów. Pokazy zaczynają się zazwyczaj od południa, ale już od rana słychać latające Boeingi Stearmany, Texany T-6, Naval Aircraft Factory N3N, T-28A Fennec oraz Junkersa JU-52, które zabierają pasażerów, aby w ten sposób zasilić budżet stowarzyszenia. Z własnego przykładu dodam, że taki lot to niezapomniane przeżycie. Beczka lub pętla za sterami Texana, czy podziwianie okolicy z pokładu trzysilnikowego JU-52 na długo zapadną w naszej pamięci.

Pokazy ułożone są w bloki tematyczne. Rozpoczyna je podróż w czasy początków lotnictwa. Przelot najstarszych eksponatów, takich jak Morane Type H, Bleriot XI 2, Caudron GIII, Caudron Luciole, które latają w formacji, robią niskie przeloty, cofa widza w czasy. gdy wzniesienie się w powietrze było spełnieniem odwiecznego marzenia o lataniu. Każda kolejna atrakcja jest krokiem w historii. Walki powietrzne Czerwonego Barona, w czasie których na niebie jednocześnie „walczy” aż 12(!) samolotów z I Wojny Światowej (Bristol Fighter F-2B, 3 x Royal Aircraft Factory SE.5, 4 x Fokker DR.1 Triplan, 2 x Royal Aircraft Factory BE-2C, Sopwith Triplane oraz Junkers CL1). Następnie pojawił się Spad XIII, który po krótkiej prezentacji „przyprowadził młodszego kolegę”, a mianowicie Dassault Rafale z Rafale Solo Display French Air Force w zupełnie nowym, czarno-czerwonym malowaniu.

Bywalcom pokazów lotniczych i miłośnikom „palników” nie muszę chyba opisywać reakcji publiczności, kiedy nad lotniskiem rozbrzmiewa huk dopalaczy. Przeloty na dużej, małej prędkości i prezentacja zdolności manewrowych tego samolotu pokazuje nam jak od czasu 12 metrowego przelotu Braci Wright rozwinęło się lotnictwo. Kiedy Rafale odlatuje do bazy, na horyzoncie pojawia się para Ju-52 oraz Fieseler Storch demonstrujący zdolność prawie całkowitego zawiśnięcia w miejscu. Kiedy jeden z Junkersów majestatycznie ląduje na lotnisku, drugi z nich wspina się na wysokość zrzutu, a z jego pokładu wyskakują spadochroniarze z Armii Francuskiej. W ten sposób przenosimy się w czasy II Wojny Światowej, gdy na niebie królowały brytyjskie Spitfire’y, niemieckie Messerschmitty i amerykańskie Mustangi. Słońce grzeje jak na Pacyfiku a widz przenosi się do najbardziej spektakularnej części pokazów. Z głośników słychać rozkaz TORA TORA TORA, a na niebie pojawia się jednocześnie 14 samolotów ( 8 x North American T-6 Texan,  North American SNJ-5F, AT-6M imitacja Mitsubishi „Zero”, Naval Aircraft Factory N3N-3, Ryan PT-22A Recruit, Boeing-Stearman PT-13 D Kaydet, P-40N-5-CU Warhawk).

W pewnym momencie na niebie jest już 20(!) samolotów. Do tych już atakujących „bazę”, która wybucha w czasie nalotu a gorący podmuch z pirotechniki dodaje temu widowisku smaczku, dołączają takie perełki jak North American P-51D-30-NA Mustang, 2 x Hawker Sea Fury,  Spitfire Mk. FR XIV, Hispano HA-1112-M4L i Curtiss Hawk  H-75A-1. Kiedy przelatujący z charakterystycznym świstem Mustang „zestrzeliwuje” najeźdźcę, a z głośników słychać BANZAI!, po lotnisku kołuje parada zwycięzców. Wszystkie samoloty ustawiają się przed publicznością a piloci w zwycięskim geście dziękują publiczności za doping. Następnie do startu przygotowuje się Danielle. Wingwalkerka, która zdecydowanie nie cierpi na lęk wysokości i bezgranicznie ufa swojemu mężowi, z którym wspólnie tworzą grupę 46 Aviation. Kiedy publiczność oklaskuje popisy Danielle, z nad drzew wyłania się sylwetka C-160 Transall, który regularnie od wielu lat gości na tutejszym niebie.

Pamiętam z poprzednich lat jak robił ciasne zakręty nad samymi wierzchołkami drzew. Jakie było moje zdziwienie, kiedy samolot w konfiguracji do lądowania nie wykonał go around, jak w latach poprzednich, tylko zwyczajnie wylądował sobie na tym trawiastym lotnisku demonstrując możliwości operacyjne maszyny, a po backtracku wystartował i dopiero zaczął popisy w powietrzu. Nie zabrakło też polskich akcentów. Swoje popisy na niebie zaprezentował dwukrotny Mistrz Świata w akrobacji szybowcowej Johan Gustafsson na polskim szybowcu SZD-59 „Acro”. Pokazy zakończone są tym co tak naprawdę przyciąga najwięcej publiczności. Pokazami samolotów odrzutowych. W tym roku mogliśmy cieszyć oczy popisami F/A-18 Swiss Air Force, grupy akrobacyjnej BREITLING Jet Team oraz Patrouille de France. Tradycją pokazów już stał się przelot samolotu pasażerskiego. Dwa lata temu swoje możliwości demonstrował Boeing 747 linii Corsair, w ubiegłym roku Boeing 777 Air France (wspólny przelot z Patrouille de France). W tym roku na kilka dni przed pokazami swój przelot odwołała linia JOON, która miała zademonstrować Airbusa 340. Niestety organizatorzy nie zdążyli już zorganizować zastępczego uczestnika. Niezwykła, wręcz rodzinna, atmosfera, fantastyczne samoloty i ich piloci, sprawiają, że te pokazy są stałym punktem w moim kalendarzu.

Autor publikacji i zdjęć: Konrad Stasiczak

Czytany 682 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 10 czerwiec 2018 20:52

Artykuły powiązane

  • Sesja air2air podczas Sky Show w Sobieniach. Zobacz galerię zdjęć.

    W miniony weekend, tuż przed i w trakcie pokazów lotniczych w Sobieniach, na warszawskim niebie można była zobaczyć "przemykające ukradkiem" samloty, który w asyście smugaczy promowały imprezę lotniczą. Zespół Celfast, wielka trójka At-3 oraz An-2 przelatywały wzdłuż Wisły w różnych konfiguracjach z towarzyszącym samolotem ciągnącym baner z zarposzeniem na Sky Show Sobienie.

  • Grupa Akrobacyjna "ŻELAZNY" ponownie w sierpniu zagości w Radomiu.

    Grupa Akrobacyjna ŻELAZNY jest największą, a zarazem najdłużej i nieprzerwanie działającą cywilną grupą akrobacyjną w historii polskiego lotnictwa. Założona z miłości do lotnictwa i pasji do latania akrobacyjnego oraz zespołowego. Zainspirowana przedwojennymi pilotami, którzy przetarli podniebne szlaki polskiej zespołowej akrobacji, takimi jak słynna trójka Bajana.

  • Śląski Air Show na Muchowcu. Efektowne pokazy lotnicze na wyciągnięcie ręki.
    W sobotę, 16 czerwca, na Lotnisku Muchowiec w Katowicach został zorganizowany Śląski Air Piro & Moto Show. Widzowie oraz pasjonaci lotnictwa mogli podziwiać fantastyczne pokazy akrobacji lotniczych w wykonaniu m.in. Łukasza Czepieli,Barbary Labus czy byłego mistrza Polski w akrobacji samolotowej advanced Artura Kielaka.
  • PAC Super Mushshak na pokazach lotniczych w Radomiu.

    PAC Super Mushshak to samolot szkolenia podstawowego, który jest bardziej zaawansowaną i ulepszoną wersją MFI-17 Mushshak. Za jego zaprojektowanie i produkcję odpowiada Pakistański Kompleks Aeronautyczny mający swoją siedzibę w Karmie.

  • Wielki piknik lotniczy pod Warszawą już w ten weekend. Orliki z Harvardami po raz pierwszy razem!

    12 godzin pokazów lotniczych, 55 statków powietrznych na niebie i mnóstwo atrakcji dla uczestników - będzie się działo! Podniebne akrobacje ulubionych zespołów lotniczych w Polsce, zjawiskowe pokazy zabytkowych statków powietrznych, gwiazdorski turniej golfa i mnóstwo atrakcji dla całych rodzin - to wszystko podczas dwudniowego pikniku lotniczego Sky Show Sobienie, który odbędzie się w dniach 16-17 czerwca, w Sobieniach Szlacheckich pod Warszawą.

  • Columbus Festiwal Wiatru za dwa tygodnie! Jest oficjalny plakat.

    Przypominamy, że  trakcie kilku dni trwania Festiwalu Wiatru, będzie można podziwiać nie tylko pokazy akrobacji motoparalotniowej ale i przelot armady powietrznej. W trakcie eventu oprócz widowiskowych konkurencji zawodniczych zorganizowane zostaną akrobacyjne pokazy motoparalotniowe, wystawa zdjęć „z lotu ptaka” oraz ekspozycja sprzętu latającego. Dla chętnych dostępne będą stanowiska do nauki „stawiania” skrzydła. To wszystko ma zachęcić do rozpoczęcia przygody z motoparalotniarstwem.

  • Ważne informacje dotyczące XIV Małopolskiego Pikniku Lotniczego.

    Z racji zbliżającego się XIV Małopolskiego Pikniku Lotniczego przekazujemy kilka ważnych informacji, które ułatwiają Państwu dotarcie do Muzeum i spędzenie tego miłego czerwcowego lotniczego weekendu.

  • Świdnik Air Festival - czas na podsumowanie lotniczego weekendu.

    Świdnik Air Festival – czas na podsumowania Pierwsze lotnicze święto od ćwierćwiecza, przeszło do historii. W ciągu dwóch dni, lotnisko trawiaste odwiedziły tysiące fanów awiacji. Organizatorzy mają nadzieję, że wielkie podniebne show, będzie w Świdniku gościć cyklicznie.

  • Już ponad 20 tysięcy biletów sprzedanych na Air Show w Radomiu. Pamiętajcie o limitach osób na lotnisku.

    Już ponad 20 tysięcy biletów na tegoroczne pokazy Air Show sprzedano na platformie eBilet. Każdego z dwóch dni pokazów - zgodnie z decyzją wojska - będzie można wpuścić na lotnisko określoną liczbę osób.

  • PAC JF-17 Thunder. Takiej maszyny jeszcze nie było na Air Show w Radomiu.

    Chengdu FC-1 Xiaolong (również PAC JF-17 Thunder w Pakistanie) to lekki myśliwiec wielozadaniowy czwartej generacji, stworzony wspólnie przez Chiny i Pakistan dla wojska pakistańskiego oraz na eksport.

Top