wtorek, 26 czerwiec 2018 14:24

Por. Lukas Maciejewski, pilot Royal Navy o polskich korzeniach.

Napisane przez Polska-zbrojna.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Foto: POA(Phot) Mez Merrill. MoD/Crown Copyright (2015) (Defence Imagery) [OGL (http://www.nationalarchives.gov.uk/doc/open-government-licence/version/1/)], via Wikimedia Commons Foto: POA(Phot) Mez Merrill. MoD/Crown Copyright (2015) (Defence Imagery) [OGL (http://www.nationalarchives.gov.uk/doc/open-government-licence/version/1/)], via Wikimedia Commons

Jego dziadek wyemigrował do Anglii po wojnie. Teraz on przyleciał do jego ojczyzny, aby wziąć udział w ćwiczeniu Tiger Meet. Poznajcie porucznika Lukasa Maciejewskiego z 814 Eskadry Królewskiej Marynarki Wojennej. Opowiada nam o operacjach, które realizowały „latające tygrysy”, a także o tym, jak w jego domu kultywowane są polskie tradycje.

Skąd u żołnierza brytyjskich sił zbrojnych tak polsko brzmiące nazwisko?

A jak to się stało, że Twój dziadek znalazł się w Wielkiej Brytanii?

W czasie wojny dziadek, jego rodzice oraz brat i siostra zostali zesłani na Syberię. Tam zostali rozdzieleni. Bracia trafili do obozu pracy, a ich siostra zmarła. Opuścili Sybir razem z innymi Polakami i dotarli do Indii. Po drodze, w pakistańskim Karaczi, odnaleźli swoją matkę. W Indiach byli prawie rok. Wówczas mój dziadek usiłował zaciągnąć się do armii, ale z uwagi na wiek – miał wówczas 15 lat – nie przyjęto go. Po wojnie popłynął więc do Londynu i dostał się do marynarki handlowej. W Wielkiej Brytanii mieszka do dziś.

Twój dziadek służył w marynarce cywilnej, Ty – w wojennej. Czy to właśnie on zainspirował cię do wstąpienia w jej szeregi?

Częściowo tak, ale przyczyn było wiele. Jedna z nich to oczywiście tradycje. Mój pradziadek służył w polskiej kawalerii. Był pułkownikiem, ale jego losy są nieznane. Prawdopodobnie zginął w czasie wojny podczas działań zbrojnych. Kilka osób ze strony mamy również służyło w marynarce. Ja zakochałem się w Royal Navy gdy miałem 15 lat. Postanowiłem zrobić wszystko, aby wstąpić w jej szeregi. Dopiąłem swego, służę w niej od siedmiu lat.

Czy możesz powiedzieć, czym się zajmujesz?

Jestem lotnikiem, służę w 814 Eskadrze Marynarki Wojennej, choć częściej mówi się o nas „Latające tygrysy”. Stacjonujemy w Culdrose w Kornwalii. Naszym głównym zadaniem jest zwalczanie okrętów podwodnych, ale możemy tez działać na rzecz floty nawodnej, prowadzić operacje poszukiwawczo-ratownicze. Latamy śmigłowcami Merlin Mk 2. To wspaniała maszyna – waży prawie 15 ton, ma trzy silniki – każdy o mocy 1300 koni. Może osiągać zawrotną prędkość i transportować dziesięcioosobową załogę. No i jest wyposażony w torpedę. To największy śmigłowiec na tym ćwiczeniu.

A jakie zadania Twoja eskadra realizowała podczas ćwiczenia NATO Tiger Meet?

„Tygrysem” jestem od roku i to moje pierwsze tego typu ćwiczenie. Działaliśmy między innymi jako część grupy ewakuacji medycznej, razem z Włochami i Francuzami. W sumie do tej operacji zaangażowano sześć śmigłowców – oprócz naszego Merlina była także Puma z RAF-u, dwa śmigłowce Agusta-Bell z Włoch i dwie francuskie Gazelle. Oprócz tego braliśmy udział w operacji odzyskiwania utraconego personelu. Mam nadzieję, że weźmiemy udział także w kolejnej edycji ćwiczenia. Może nawet będziemy mogli przyjechać większą ekipą i zabrać ze sobą więcej sprzętu.

Ale NTM to nie tylko misje lotnicze. W programie przewidziano także zajęcia integrujące środowisko lotnicze.


Tak, najbardziej podobały mi się „Tiger Games”, czyli zawody sportowe, a także „International Day”, podczas którego każda eskadra serwowała potrawy ze swoich regionów. My częstowaliśmy lotników między innymi piwem (śmiech). Przygotowaliśmy także tradycyjne upominki dla pozostałych eskadr. Podczas „Gift Ceremony” wręczyliśmy kolegom drewniane ryngrafy, które jeden z naszych pilotów zrobił w swoim warsztacie. Na każdym znajdowało się lusterko w kształcie tygrysa, by każdy, kto się w nim przejrzy zobaczył swoje prawdziwe „tygrysie” oblicze (śmiech). Dowódcy bazy wręczyliśmy natomiast fragment śmigła jednej z naszych maszyn. Sami też otrzymaliśmy wiele fajnych prezentów. Najbardziej podobały nam się oczywiście te, które dostaliśmy od Polaków (śmiech).

Ale dla Ciebie te ćwiczenia to także okazja do wizyty w kraju, z którego pochodzą Twoi przodkowie. Coś Cię tu zaskoczyło? Czy może znasz już naszą kulturę i tradycje?

Dziadek sporo opowiada mi o Polsce, choć niechętnie wraca wspomnieniami do czasów wojny. Cały czas pamięta też język, ale ja znam tylko kilka polskich słów – cześć, dziękuję, jesteś fajna (śmiech). Poza tym, w mojej rodzinie obchodzimy święta Bożego Narodzenia zgodnie z polską tradycją. Spotykamy się wszyscy podczas wigilijnej kolacji i długo rozmawiamy. Na stole mamy 12 potraw, oczywiście bezmięsnych. Moja ulubiona to barszcz.

A jak Ci się podoba w Polsce?

Byłem tu już kilka razy, między innymi w Warszawie i Krakowie. Czuję się tu jak w domu, uwielbiam panujący tu klimat. Odpowiada mi pogoda oraz to, że jest tu bardzo zielono. No i ludzie są tu bardzo przyjaźni. W Poznaniu jestem po raz pierwszy i muszę przyznać, że bardzo mi się tu podoba. Mam nadzieję, że wrócę tu kiedyś razem z moją dziewczyną.

Rozmawiali Magdalena Miernicka , por. Szymon Pereira-Brodnicki
autor zdjęć: Arkadiusz Biały
Źródło informacji: Polska-zbrojna.pl
Czytany 664 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 26 czerwiec 2018 14:33

Artykuły powiązane

  • Awantura i próba otwarcia drzwi awaryjnych samolotu lecącego z Kanady.

    Mandatem 500 zł został ukarany 55-letni mężczyzna, który zakłócał porządek na pokładzie samolotu lecącego z Toronto. Wobec krewkiego pasażera musieli interweniować funkcjonariusze z Grupy Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej Warszawa – Okęcie.

  • Królewskie Siły Powietrzne Tajlandii zamawiają śmigłowce H225M.

    Airbus Helicopters pozyskał zamówienie na cztery kolejne, wielozadaniowe śmigłowce H225M (poprzednia nazwa: EC725) od Królewskich Sił Powietrznych Tajlandii (RTAF) w ramach programu rozwoju floty wiropłatów. To dodatkowe zamówienie zwiększy do 2021 r. liczbę H225M w służbie RFAT do 12 sztuk.

  • Pamięć o polskiej załodze zestrzelonego samolotu RAF.
    Delegacja Polskich Sił Powietrznych z 8. BLTr wzięła udział w uczczeniu polskich lotników zestrzelonych podczas lotu z pomocą dla Walczącej Polski. W dniu 28 grudnia 1944 roku Halifax Mk V o numerze LL 187 z Dywizjonu Specjalnego 301 "Ziemi Pomorskiej" wystartował z Brindisi we Włoszech z zadaniem dotarcia z misją w okolice Lublina.
  • Polacy w spadochronowym rekordzie Europy 30-Way!

    W Holandii spadochroniarze ustanowili rekord Europy 30-Way w Canopy Formation. Wśród 30 skoczków spadochronowych aż ośmiu było z Polski. Ogromnym wsparciem dla ustanowienia tego rekordu byli: Michał Balonis, Marcin Bąk, Paweł Michalski, Szymon Chełmicki, Maciej Gago, Iza Pilarczyk, Grzegorz Sujkowski i Jarosław Zwierzyński.

  • W Dniach NATO w Czechach wzięli udział także Polacy.

    W powietrzu m.in. polskie i belgijskie F-16, fiński F/A-18 Hornet, chorwackie i brytyjskie Tajfuny, francuskie Rafale, szwedzkie Drakeny, Gripeny w czeskich barwach, słowackie MiG-29 oraz różnego typu śmigłowce. A na ziemi czołgi, transportery opancerzone, samoloty myśliwskie i transportowe oraz hit pokazów – bombowiec B-52. W weekend w Ostrawie odbyły się Dni NATO.

  • Święto 43 Bazy Lotnictwa Morskiego. Odbyła się uroczysta zbiórka.
    Dzisiaj świętują żołnierze i pracownicy 43 Bazy Lotnictwa Morskiego. Dzień święta bazy rozpoczęła uroczysta zbiórka stanów osobowych, podczas której wręczono medale i wyróżnienia.
  • Relacja fotograficzna z XXVI Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego.

    Tegoroczny XXVI Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego rozpoczął sie 4 września, a skończy się 9 września w niedzielę. Kielecki Salon zgromadził 624 wystawców z 31 krajów świata m.in. Stanów Zjednoczonych, Chin czy Korei Południowej.

  • Grupa Leonardo: Spółka PZL Świdnik gotowa na kolejne realizacje dla polskiego wojska.

    PZL Świdnik, spółka zależna Grupy Leonardo, współpracuje z polskimi siłami zbrojnymi w obszarze śmigłowców i jest gotowa na kolejne wyzwania, tak by dostarczyć wojsku najlepsze statki powietrzne - przekonywali przedstawiciele spółki, która podczas 26. edycji Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego MSPO 2018 w Kielcach prezentowała m.in. wywodzący się ze śmigłowca produkowanego w Świdniku bezzałogowy, opcjonalnie pilotowany SW-4 Solo oraz W-3PL Głuszec - obecnie najnowocześniejszy śmigłowiec w naszej armii.

  • Pierwszy lot wschodniej Polski im. Pawła Zołotowa.

    100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości i 100-lecie Polskiego Lotnictwa Wojskowego – uroczystości z takich okazji nie mogą zostać zapomniane. Już w najbliższy piątek 7 września, rozpocznie się I Lot Polski Wschodniej im. Pawła Zołotowa. Jest to trzydniowe, wyjątkowe, niekomercyjne spotkanie pilotów z całego kraju, połączone z licznymi atrakcjami współtowarzyszącymi.

  • Polska Grupa Zbrojeniowa repolonizuje przemysł lotniczy w Polsce.

    28 sierpnia 2018 roku Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. i Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego „PZL-Kalisz” S.A. oraz amerykańska United Technologies Corp. i Pratt&Whitney Rzeszów S.A. podpisały list intencyjny (Memorandum of Understanding) w sprawie nabycia przez PGZ części rzeszowskiego przedsiębiorstwa lotniczego.

Top