piątek, 06 lipiec 2018 15:29

Niektórzy nadal uważają, że to Chemtrails. Czy jest się czego bać?

Napisane przez PAP Nauka w Polsce
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Foto: Mariusz Barszcz / Aviation24.pl Foto: Mariusz Barszcz / Aviation24.pl

Biała smuga, która zostaje na niebie za samolotem, to po prostu chmura kropelek wody lub kryształków lodu. Powstaje ona, gdy na dużej wysokości gorąca para wodna z silników skrapla się, mieszając z zimnym powietrzem. Jak para z czajnika - mówi fizyk chmur prof. Szymon Malinowski.

Podczas Pikniku Naukowego przez cały dzień zbieraliśmy od zwiedzających pytania do naukowców. Część z tych pytań zadajemy teraz badaczom.

Z pytaniem "co to jest ta biała kreska na niebie?" zwróciliśmy się do fizyka chmur prof. Szymona Malinowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego. To współtwórca strony Nauka o Klimacie, nagrodzonej w 2017 r. naszą nagrodą Popularyzator Nauki.

Naukowiec odpowiedział: "Ta biała kreska za samolotem to smuga kondensacyjna. To po prostu skroplona para wodna lub małe kryształki lodu".

Wyjaśnił, że samolot spala paliwo, które zawiera węglowodory. A wodór z węglowodorów podczas spalania łączy się z tlenem z powietrza i tworzy wodę. A dokładniej - w gorącym silniku - parę wodną.

"Jeżeli to gorące, pełne pary wodnej spaliny z silnika trafią na odpowiednie warunki - niską temperaturę i odpowiednio wysoką wilgotność powietrza w otoczeniu, to wskutek mieszania dochodzi do skraplania się pary wodnej" - powiedział naukowiec i dodał, że to właśnie jest biały obłoczek, który często widać na trasie samolotu.

"To, co tam zachodzi, to jest dokładnie to samo zjawisko, które od czasu do czasu obserwujemy np. zimą, gdy chuchamy i z ust unoszą się kłęby skroplonej pary. Albo gdy gotujemy wodę w czajniku i w niewielkiej odległości za dzióbkiem z czajnika pojawia się obłoczek" - opowiada.

Naukowiec podkreśla, że para wodna - czyli woda w postaci gazu - jest przezroczysta. Dopiero kiedy para się skropli i zamieni w wodę - staje się widoczna. Zawieszone w powietrzu kropelki wody bowiem odbijają światło. A jeśli jest ich sporo, to widoczne są jako biały "obłoczek".

Prof. Malinowski wyjaśnia, dlaczego czasem smugę na niebie widać dłużej, a czasem - szybko znika. "Jeżeli jest bardzo sucho, to para wodna bardzo szybko się rozcieńcza mieszając się z otoczeniem i smuga kondensacyjna może nigdy nie powstać" - tłumaczy naukowiec.

Jeśli natomiast w powietrzu na trasie przelotu jest dużo pary wodnej, smugi kondensacyjne powstają dużo łatwiej. I widać je na niebie znacznie dłużej.

Pytany, dlaczego jak samolot startuje, to nie widać za nim smugi, prof. Malinowski odpowiedział, że takie zjawisko się zdarza, ale bardzo, bardzo rzadko. "W górze na wysokościach przelotowych temperatury wynoszą -40 czy -50 stopni C, a ciśnienie to 1/4 czy nawet 1/5 tego, co na powierzchni ziemi. Tam już bardzo niewielka zawartość pary wodnej w mieszaninie powoduje, że osiągamy stan nasycenia" - zaznaczył. I wyjaśnił, że stan nasycenia to stan, kiedy w danych warunkach nie możemy już w powietrzu "zmieścić" więcej pary wodnej. Każda nadwyżka się skrapla.

Dodał, że temperatura i ciśnienie na ziemi są na tyle wysokie, że do tej samej objętości powietrza można "upchnąć" znacznie więcej pary wodnej, nie powodując powstania chmury.

"Podobnie jest, gdy nasz ciepły oddech w zimie miesza się z zimnym powietrzem na dworze i widzimy kłęby kropelek wody. A latem tego zjawiska nie zobaczymy" - porównał.

Prof. Malinowski dodał, że choć startujący czy lądujący samolot zwykle nie zostawia białej smugi za silnikiem, to czasami przy starcie czy lądowaniu uważny obserwator zauważy pojawienie się białego paska nad skrzydłem samolotu. Wyjaśnił, że wynika to z tego, że nad skrzydłem jest niższe ciśnienie. W końcu to właśnie dzięki różnicy ciśnień nad skrzydłem i pod skrzydłem powstaje siła nośna, która unosi samolot. A przy niższym ciśnieniu, kiedy powietrze jest wilgotne, dochodzi do kondensacji pary wodnej z powietrza i widać smugę.

A wszystkim zwolennikom teorii spiskowych, którym wydaje się, że za samolotem widać nie wodę tylko tzw. chemitrails, które rzekomo miałyby świadczyć o rozsypywaniu tajemniczych substancji, prof. Malinowski odpowiada: "To jest totalna bzdura. Zjawisko smugi za samolotem jest dobrze znane i dobrze opisane przez fizykę chmur. Nie ma powodu, by do wyjaśnienia, co się dzieje za samolotem mieszać istnienie tajemniczych sił". Wszystkich nieprzekonanych Prof. Szymon Malinowski zaprasza do dyskusji na stronie Nauki o Klimacie. "Tam ciągle jeszcze pojawiają się osoby, które nas, fizyków chmur starają się przekonać, że nie rozumiemy fizyki chmur" - kończy.

Źródło informacji: PAP Nauka w Polsce

Czytany 575 razy Ostatnio zmieniany piątek, 06 lipiec 2018 15:37

Artykuły powiązane

  • Leasing na samolot i statek powoli staje się standardem.

    Zalety posiadania własnego samolotu coraz częściej dostrzegają polscy przedsiębiorcy. Jeszcze kilka lat temu prywatny samolot czy łódź były symbolami luksusu, na który mogli sobie pozwolić tylko najbogatsi. Dziś koszt małego samolotu nie przekracza ceny bardzo dobrego samochodu, a i koszt jego utrzymania jest stosunkowo niewielki. W skali roku jest to ok. 15 tys. zł bez paliwa, a cena godzinnego lotu to ok. 400 zł.

  • Suchoj będzie chciał mocniej wejść ze swoimi samolotami na rynek bliskowschodni.

    W ubiegłym tygodniu na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Sankt Petersburgu PJSC "Irkut Corporation" i JSC "SCAC" podpisały memorandum o współpracy z Saudyjską Państwową Agencją Inwestycji "SAGIA", które pozwoli na promowanie rosyjskich samolotów cywilnych na Bliski Wschód, a także w regionie Afryki Północnej i Środkowej.

  • Czy Polska dołączy do programu budowy samolotu V generacji? To niewykluczone – twierdzi MON.

    Ministerstwo Obrony Narodowej nie wyklucza, że Polska dołączy do państw biorących udział w programie budowy samolotu wielozadaniowego nowej generacji. Na razie w projekt zaangażowały się Niemcy i Francja, które chcą, by nowa maszyna zastąpiła używane przez ich armie myśliwce, czyli Eurofightery Typhoon oraz myśliwce Dassault Rafale.

  • Naddźwiękowy prototyp samolotu pasażerskiego poleci w 2021 roku. Lockheed Martin go zbuduje i przetestuje.

    Można uznać, że naddźwiękowa podróż komercyjna rysuje się już na horyzoncie, a to za sprawą przyznania przez NASA kontraktu dla koncernu Lockheed Martin Skunk Works® na zaprojektowanie, zbudowanie i testowanie lotu demonstratora lotu o niskiej emisji hałasu. Samolot X-plane będzie tak zaprojektowany, aby naddźwiękowy pasażerski transport lotniczy stał się rzeczywistością.

  • Zapotrzebowanie Indii na nowe samoloty w ciągu następnych 20 lat szacuje się na 1750 sztuk.

    Według najnowszych prognoz Grupy Airbus na temat lokalnego rynku indyjskiego, aby zaspokoić wykładniczy trend wzrostowy w ruchu pasażerskim i towarowym w ciągu najbliższych 20 lat kraj ten będzie potrzebować aż 1750 nowych samolotów pasażerskich i transportowych – w tym 1320 nowych samolotów wąskokadłubowych i 430 szerokokadłubowców – o łącznej wartości 255 mld dolarów amerykańskich.

  • Debiut pierwszego egzemplarza Ultra Long Range A350 XWB.

    Pierwszy egzemplarz A350 XWB w wersji Ultra Long Range zjechał z linii montażu końcowego Airbusa w Tuluzie. Najnowszy wariant należący do bestsellerowej rodziny A350 XWB będzie mógł latać dalej niż jakikolwiek inny samolot rejsowy i dołączy do floty Singapore Airlines jeszcze w tym roku.

  • Polska w natowskim programie opracowującym samolot rozpoznania morskiego i zwalczania okrętów podwodnych.

    List intencyjny w tej sprawie podpisał w czwartek w Brukseli wiceminister Tomasz Szatkowski. Podczas spotkania szefów obrony Sojuszu Północnoatlantyckiego rozmawiano także o rozpoczęciu nowej misji szkoleniowej w Iraku.

  • NASA nad Europą bada czystość smug kondensacyjnych.

    Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej wraz z niemieckim Aerospace Centre (DLR) przeprowadziły testy lotniczych biopaliw stosowanych nad europejskim niebem.

  • Linie Emirates zamawiają 36 Airbusów A380 o wartości 16 mld dolarów.

    Emirates, największe międzynarodowe linie lotnicze na świecie, podpisały wartą 16 mld dolarów (58,7 mld AED) umowę na 36 samolotów Airbus A380, która obejmuje wiążące zamówienie na 20 maszyn i opcję zakupu 16 kolejnych. Flota A380 Emirates wykorzystuje zarówno silniki General Electric, jak i Rolls-Royce. Obecnie przewoźnik analizuje możliwości zakupu silników do najnowszej partii zamówionych samolotów.

  • Nowy samolot i droga kołowania w Ośrodku Kształcenia Lotniczego Politechniki Rzeszowskiej.

    Ośrodek Kształcenia Lotniczego Politechniki Rzeszowskiej oficjalnie otrzymał nowy samolot do kształcenia studentów pilotażu. Jego zakup był możliwy dzięki pomocy finansowej samorządu województwa podkarpackiego.

Top