niedziela, 15 lipiec 2018 13:11

Wczoraj odbył się pogrzeb Por. pil. Krzysztofa Sobańskiego.

Napisane przez Polska-zbrojna.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Najpierw były niedowierzanie i szok. Później wielki smutek. To ogromna strata. Krzysztof był świetnym pilotem i dobrym przyjacielem – tak o tragicznie zmarłym lotniku mówią jego koledzy z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Por. pil. Krzysztof Sobański zginął 6 lipca w katastrofie MiG-a-29. Wczoraj odbył się jego pogrzeb.

Por. pil. Krzysztof Sobański miał 33 lata. Był doświadczonym pilotem, który w powietrzu spędził ponad 850 godzin, z czego ponad 600 za sterami samolotu MiG-29. Brał udział w różnego rodzaju krajowych i zagranicznych ćwiczeniach lotniczych. Wielokrotnie pełnił dyżury bojowe, w 2014 roku służył także w składzie PKW „Orlik”, w ramach natowskiej misji Baltic Air Policing na Litwie. Za służbę w polskim kontyngencie prezydent RP odznaczył go Gwiazdą Załóg Lotniczych. W 2013 roku oficer został wybrany pilotem roku 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku.

– Z Krzyśkiem znaliśmy się od lat, bo razem zaczynaliśmy naukę w Ogólnokształcącym Liceum Lotniczym w Dęblinie, a potem studiowaliśmy w Szkole Orląt. Po promocji trafiliśmy do tej samej jednostki w Malborku. Przyjaźniły się także nasze rodziny. Cały czas trudno mi uwierzyć w to, co się stało – mówi por. pil. Ireneusz Krajewski, dowódca klucza MiG-29 z 22 Bazy. – „Soban” był bardzo dobrym pilotem, pilotem doświadczalnym, a od niedawna także instruktorem. Kiedy lataliśmy razem, wykonywaliśmy różnego rodzaju skomplikowane zadania w powietrzu, ufałem mu bezwarunkowo, zawsze można było na nim polegać – dodaje.

Z por. Sobańskim widywali się codziennie w pracy, razem przygotowywali się do lotów, wspólnie działali w powietrzu. Trzymali dyżury bojowe, razem służyli także na Litwie.

Gdy doszło do wypadku, por. Krajewski był w domu. – Pierwsza informacja była taka, że Krzysiek się katapultował, miałem więc nadzieję, że zaraz zostanie odnaleziony cały i zdrowy. Niestety druga wiadomość była tragiczna – wspomina.
– To wielka i nieoczekiwana strata. „Soban” nigdy nie miał złego dnia, zawsze zarażał nas optymizmem, był chętny do pomocy. Interesował się motoryzacją, pomagał wszystkim przy samochodach. Był dobrym przyjacielem – podkreśla por. pil. Krajewski.

O tragicznie zmarłym pilocie z uznaniem wypowiada się także dowódca Grupy Działań Lotniczych 22 Bazy ppłk pil. Mariusz Wiączkowski. – Krzyśka znałem od 2009 roku. To jeden z najsympatyczniejszych ludzi, jakich w życiu poznałem. Dusza człowiek. Zawsze pomocny, życzliwy, bardzo zaangażowany w pracę – mówi ppłk Wiączkowski. Dodaje, że kiedy pojawiła się informacja o katastrofie, trudno było mu w to uwierzyć. – Początkowo myśleliśmy, że się szczęśliwie katapultował, więc zaraz do nas wróci. Wiadomość o jego śmierci była dla wszystkich traumą. To jak śmierć w rodzinie, ciężko mi nawet o tym mówić – przyznaje.

Do wypadku doszło 6 lipca. O godzinie 1.57 w miejscowości Pasłęk na Mazurach podczas lotu szkolnego rozbił się myśliwiec MiG-29 pilotowany przez por. Sobańskiego. Pilot katapultował się w pobliżu miejscowości Sakówko, 18 kilometrów od Malborka. Wrak samolotu znaleziono na polu, kilkaset metrów od zabudowań. Maszyna zapaliła się po uderzeniu w ziemię. Pilot nie przeżył katapultowania. Na miejsce zdarzenia natychmiast przyjechały służby ratunkowe: pogotowie i straż pożarna. Lekarz potwierdził zgon pilota po 2.30 w nocy. Okoliczności katastrofy wyjaśnia Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

Uroczystości pogrzebowe tragicznie zmarłego pilota odbyły się w sobotę 14 lipca w Pruszczu Gdańskim. O godzinie 12 została odprawiona msza święta w parafii pod wezwaniem bł. Michała Kozala przy ul. Orzeszkowej 5. Pilot został pochowany na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Obrońców Pokoju w Pruszczu Gdańskim.

Por. Sobański pozostawił żonę i dwoje dzieci.

Magdalena Kowalska-Sendek
autor zdjęć: arch. 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego
Źródło informacji: Polska-zbrojna.pl
Czytany 1381 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 15 lipiec 2018 13:20

Artykuły powiązane

  • Samoloty Su-22 i MiG-29 – flota powietrzna znów w komplecie.

    Po czterech miesiącach samoloty MiG-29 wróciły do służby. Myśliwce zostały uziemione po lipcowym wypadku, w którym zginął kpt. Krzysztof Sobański. – Pewny jestem, że ich załogi są bezpieczne. Nigdy nie naraziłbym życia pilotów – zapewnia gen. bryg. pil. Jacek Pszczoła, inspektor sił powietrznych. Komisja Badania Wypadków Lotniczych nadal jednak pracuje. Niestety, nie wiadomo, kiedy poznamy jej raport końcowy.

  • Oświadczenie Zarządu Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 2 S.A. w sprawie "Fotela śmierci...".

    W oświadczeniu umieszczonym na stronie zakładów możemy przeczytać: - "Informujemy, że opublikowany 6 listopada 2018 r. na portalu Onet.pl artykuł pt. „Fotel śmierci. Dlaczego zginął kapitan Sobański?” autorstwa Edyty Żemły i Marcina Wyrwała zawiera niepotwierdzone tezy i jest oparty na spekulacjach i opiniach osób, które od kilkunastu lat znajdują się poza strukturami SZ RP."

  • Czy to samolot spadł do jeziora Sarbsk? Istnieją różne hipotezy.

    Wczoraj o godz. 19.30 mieszkaniec Nowęcina powiadomił służby ratownicze, że widział jak prawdopodobnie w okolice jeziora Sarbsko spadł mały samolot. Najpierw miał on zapalić się w powietrzu, a następnie uderzyć, czemu miał towarzyszyć ogromny huk. Podobną wersję zdarzeń potwierdziły także inne osoby, które miały widzieć tą katastrofę. Nikt jednak nie był w stanie potwierdzić dokładnej lokalizacji.

  • Crashtest drona i samolotu. DJI oskarża autorów testu o sianie pianiki.

    We wrześniu środowisko droniarzy obiegł film prezentujący skutki kolizji popularnego drona DJI ze skrzydłem samolotu. W odpowiedzi DJI oskarża naukowców o stronniczość i żąda usunięcia publikacji z internetu.

  • Samolot AT-6 w malowaniu niemieckiego Luftwaffe z II WŚ spadł na autostradę.

    Samolot w tym malowaniu, co było zaskoczeniem dla kierowców, spadł na autostradzie do Los Angeles w Kalifornii.

  • Nie żyje Henryk Rup, instruktor szybowcowy i pilot samolotowy.

    Aeroklub Warszawski z głębokim żalem zawiadamia, że odszedł Henryk Rup, związany od lat z Aeroklubem Warszawskim wspaniały instruktor szybowcowy i pilot samolotowy. Do Aeroklubu wstąpił w 1955 roku, kiedy rozpoczął szkolenie szybowcowe. Swój pierwszy lot wykonał na Żurawiu z Pelagią Majewską.

  • Chciał sprawdzić jak lata się paralotnią ... skończył w szpitalu.

    Obrażeniami ciała zakończyła się próba nauki sterowania paralotnią dla 46 letniego mieszkańca Lublina. Policjanci ustalili, że mężczyzna paralotnię kupił kilka tygodni wcześniej na jednym z portali ogłoszeniowych. Nie mając doświadczenia sam postanowił poćwiczyć stawianie paralotni i sterowanie. Gdy rozłożył skrzydło paralotni gwałtowny podmuch wiatru poderwał go do góry na wysokość ok. 5 metrów po czym skrzydło skręciło i mężczyzna upadł na ziemię.

  • Jak doszło do wypadku RWD-5 opisuje pasażer samolotu - Zbyszek Sułkowski.

    "Poniżej publikujemy tekst Zbyszka Sułkowskiego – członka załogi RWD -5 – który uległ wypadkowi w dniu 1 września 2018 roku na lotnisku Aleksandrowice w Bielsku-Białej. Tekst jest znakomity, bo Zbyszek ma świetne pióro . Tak więc – czytajmy!" - pisze Leszek Mańkowski z Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa.

  • Już 9 lat minęło od tragicznej katastrofy Su-27 podczas Air Show w Radomiu.

    25 sierpnia, w dniu rozpoczęcia Międzynarodowych Pokazów Lotniczych Air Show 2018 w Radomiu, odbyła się uroczystość złożenia wieńców pod pomnikiem białoruskich lotników, którzy zginęli podczas pokazów w 2009 roku.

  • Nie żyje Janusz Marek, pilot, lekarz, dyrektor GOBLL we Wrocławiu w latach 1991-2010.

    "Z głębokim żalem i smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Janusza Marka, dyrektora GOBLL we Wrocławiu w latach 1991-2010. Był on znakomitym lekarzem, wspaniałym człowiekiem, pilotem szybowcowym i samolotowym, a przede wszystkim… oddanym przyjacielem lotników." - pisze na swojej stronie Aeroklub Polski.

Top