sobota, 06 październik 2018 17:20

Dwa lata temu weszli na Mont Blanc. W tym roku Podchorążowie z Dęblina zdobyli Kazbek!

Napisane przez Polska-zbrojna.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Źródło zdjęcia: Archiwum prywatne / Polska-zbrojna.pl Źródło zdjęcia: Archiwum prywatne / Polska-zbrojna.pl

Szliśmy po lodowcu pełnym szczelin, pogoda się psuła, a na tej wysokości samopoczucie pogarsza się z każdym metrem – opowiadają żołnierze. Ale nie poddali się. Marcin Helak, Karol LewandowskiiMichał Tomczak z Lotniczej Akademii Wojskowej zdobyli Kazbek, jeden z najwyższych szczytów Kaukazu. Tak uczcili 100-lecie niepodległości i wojskowego lotnictwa.

W góry Kaukazu wybrali się podchorążowie czwartego i piątego roku Szkoły Orląt. Dwóch studiuje pilotaż samolotu transportowego, trzeci po ukończeniu uczelni zostanie operatorem bezzałogowych statków powietrznych. Wszyscy są członkami Akademickiego Klubu Górskiego „Husar” i mają już doświadczenie w górskich ekspedycjach. W połowie sierpnia 2016 roku weszli na najwyższy szczyt Europy – Mont Blanc (4810 m n.p.m.).

– Wyprawa na Mont Blanc była udana, szukaliśmy więc kolejnego wyzwania. Postanowiliśmy tym razem iść o krok wyżej – opowiada sierż. pchor. Marcin Helak, założyciel klubu „Husar” i współorganizator ekspedycji. – Padło na Kazbek, pięciotysięcznik na Kaukazie, położony na granicy Gruzji i Rosji – dodaje. Wyjaśnia też, że Kazbek pośród kaukaskich szczytów jest najbardziej popularny, bo nie jest górą, która wymaga wyjątkowych umiejętności technicznych. – Niektórzy mówią nawet, że to łatwy pięciotysięcznik. Przekonaliśmy się, jak bardzo ta opinia mija się z prawdą. Podczas wspinaczki musieliśmy przejść po lodowcu pełnym szczelin, prognozy pogody nie były zbyt optymistyczne, a samopoczucie na tej wysokości pogarsza się z każdym metrem – mówi Helak. – Wielu próbowało zdobyć ten szczyt w podobnym jak my czasie, ale nie wszystkim się udało.

Pierwszy pięciotysięcznik

Wyjazdy na Kaukaz poprzedziły kilkumiesięczne przygotowania. W ramach działalności klubu „Husar” podchorążowie szkolili się m.in. ze wspinaczki w Zakopanem pod okiem instruktorów i ratowników TOPR-u, dużo chodzili po górach i ćwiczyli na ściankach wspinaczkowych. Trenowali m.in. techniki linowe oraz sposoby wyciągania poszkodowanych ze szczelin. To, jak twierdzą, jest niezbędna umiejętność, zwłaszcza gdy pokonuje się lodowiec.


Film: Akademicki Klub Górski "HUSAR"

Wyprawa podchorążych zajęła w sumie pięć dni. Na początku polecieli do Tbilisi, gdzie razem z attaché wojskowym płk. Jerzym Ptaszkiem złożyli kwiaty pod pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Potem ruszyli do Stepancmindy, miejscowości z której rozpoczyna się wyprawę na Kazbek. – Gdy dojechaliśmy do miasteczka była piękna pogoda, dzięki temu Kazbek zobaczyliśmy w całej okazałości. To tylko dodało nam energii i rano, pełni optymizmu, ruszyliśmy w góry – wspomina pchor. Helak, który studiuje na kierunku operator bezzałogowych statków powietrznych.

Pierwszy dzień wspinaczki był dla podchorążych najtrudniejszy. Siedem godzin zajęło im dojście do obozu Saberdze na wysokości 3100 m. – Przed wyjazdem ostro przygotowywałem się pod względem kondycyjnym, ale pierwszy dzień wspinaczki mocno dał nam w kość. Przewyższenia były bardzo duże, poza tym każdy z nas dźwigał na plecach cały dobytek, czyli około 25 kg – opisuje sierż. pchor. Karol Lewandowski. Następnego dnia poszli jeszcze wyżej, gdzie znajdował się drugi i zarazem ostatni obóz przed szczytem. Na wysokości 3560 m spędzili dobę, żeby zaaklimatyzować się przed zdobyciem pięciotysięcznika. – Rano weszliśmy na 4000 m, spędziliśmy tam godzinę, po czym wróciliśmy do obozu. Martwiliśmy się prognozami, bo te zapowiadały załamanie pogody – opisuje Marcin Helak. – Tego samego popołudnia przeszła burza z piorunami. Na szczęście później zobaczyliśmy rozgwieżdżone niebo, wtedy zdecydowaliśmy: teraz albo nigdy – wspomina.

Okno pogodowe

Atak szczytowy rozpoczęli o drugiej w nocy. Wyposażeni w sprzęt górski, m.in.: karabińczyki, śruby lodowe, liny, dodatkową odzież, a także słodycze, żele energetyczne i termosy z ciepłymi napojami, ruszyli na skały. Dla bezpieczeństwa związani byli linami, a mrok rozświetlali sobie tylko latarkami czołowymi. – Ciężko było zwłaszcza na lodowcu, gdzie obawialiśmy się głębokich szczelin. Ostrożnie i powoli pięliśmy się wyżej. Ponad sześć godzin zajęło nam wejście na upragniony szczyt – mówi pchor. Lewandowski. Na wierzchołek góry podchorążowie wnieśli polską flagę i flagę uczelni. – Chcieliśmy w ten sposób uczcić setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości oraz jako podchorążowie „Szkoły Orląt” setną rocznicę lotnictwa wojskowego. Nasze osiągnięcie dedykujemy wszystkim, którzy sprawili, że możemy żyć w wolnej i niepodległej Polsce oraz każdemu żołnierzowi służącemu w Siłach Zbrojnych RP – mówi Marcin Helak.

Podchorążowie na wierzchołku wznoszącym się 5047 m n.p.m. spędzili tylko kilkanaście minut. Chcieli bowiem wrócić do bazy przed nadchodzącym załamaniem pogody. – Zaledwie 200 m pod szczytem spotkaliśmy dwóch mężczyzn, którzy mieli problemy zdrowotne. Białoruski alpinista i jego przewodnik zmagali się z chorobą wysokościową. Mężczyźni poprosili nas o pomoc w zejściu do obozu na 3650 m – opowiada sierż. pchor. Lewandowski. – Musieliśmy robić przerwy na jedzenie i picie, więc tempo marszu osłabło. Eskortowani przez nas wspinacze mieli mało sił i byli już bardzo wyczerpani – opisuje dalej Lewandowski.

Czy Kazbek to łatwa góra? – Nie! – odpowiadają podchorążowie. – Podejście i zejście ze szczytu było naprawdę forsujące. Ale nie zniechęcamy się i mamy apetyt na kolejne ekspedycje – dodają. Dokąd wybiorą się następnym razem? – Gdy staliśmy na szczycie Kazbeku, widzieliśmy w oddali najwyższą górę Kaukazu Elbrus (5642 m n.p.m.). Kto wie, może i tam nas kiedyś poniesie? – mówi Lewandowski.

Magdalena Kowalska-Sendek
autor zdjęć: arch. prywatne
Źródło publikacji: Polska-zbrojna.pl

Czytany 668 razy Ostatnio zmieniany sobota, 06 październik 2018 17:23

Artykuły powiązane

  • Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie i muzealne "Wieczory Filmowe".

    Muzeum Sił Powietrznych zaprasza pasjonatów lotnictwa i kinomanów na nowy cykl spotkań do Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie. W środę 14 listopada 2018 roku o godzinie 17.00  w ramach MUZEALNYCH WIECZORÓW FILMOWYCH zaprezentujemy film „Pod twoją obronę” z 1933 roku w reżyserii Józefa Lejtesa  i Edwarda Puchalskiego.

  • Muzeum Sił Powietrznych nagrodziło najlepsze modele.

    56 modelarzy zaprezentowało 259 redukcyjnych modeli konkursowych oraz 215 pozakonkursowych podczas I Ogólnopolskiego Mityngu Modelarskiego, jaki miał miejsce w Muzeum Sił Powietrznych w weekend 27-28 października 2018 r.

  • Muzeum Sił Powietrznych na szlaku lotniczej pamięci.

    Z inicjatywy Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP oddział w Krakowie,  23 października 2018r miała miejsce Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Ludzie lotnictwa i miejsca pamięci”. Konferencję otworzyły wystąpienia: płk. rez. pil. inż. Stanisława Wojdyły, Przewodniczącego Rady Naukowej prof. nadzw. dr hab. Andrzeja Olejko, Sekretarza konferencji – płk. rez. dr Jerzego Kucka oraz dowódcy 8. Bazy Lotnictwa Transportowego płk. pil. Pawła Bigosa.

  • 100 modeli na 100-lecie polskiego lotnictwa wojskowego.

    W poniedziałek 5 listopada 2018 roku  o godzinie 12.00 Muzeum Sił Powietrznych zaprasza na uroczyste otwarcie wystawy modelarskiej, prezentującej samoloty z lat 1918-2018. Ekspozycja jest podsumowaniem I Ogólnopolskiego Mityngu Modelarskiego, który będzie miał miejsce 27-28 października w Dęblinie.

  • Porozumienie o współpracy Lotniczej Akademii Wojskowej z SKW.

    16.10. 2018 r. Rektor-Komendant gen. bryg. pil. dr Piotr Krawczyk oraz Szef SKW Maciej Materka podpisali porozumienie o wzajemnej współpracy pomiędzy Służbą Kontrwywiadu Wojskowego a Lotniczą Akademią Wojskową.

  • Baw się historią na wystawie w Muzeum Sił Powietrznych.

    Zwiedzający Muzeum Sił Powietrznych z pewnością zauważyli zmiany jakim została poddana ostatnio wystawa główna pn. „Historia polskiego lotnictwa wojskowego”. Pomiędzy eksponatami i gablotami zamontowane zostały specjalne półki z wygrawerowanymi symbolami lotniczymi i sylwetkami statków powietrznych: gapa nawigatora, gapa pilota, PZL.P.11, śmigłowiec Mi-6, biało-czerwona szachownica, TS-11 Iskra, Spitfire i Lim-2.

  • Powstanie wielkoformatowa makieta lotniska w Dęblinie.

    Drugie spotkanie z cyklu „Dęblin na starej fotografii” daje nadzieję na pomyślne zrealizowanie idei zbudowania wielkoformatowej makiety dęblińskiego lotniska, która docelowo będzie prezentowana na wystawie głównej Muzeum.

  • I Ogólnopolski Mityng Modelarski z okazji 100- lecia Polskiego Lotnictwa Wojskowego.

    W ostatni weekend października zapraszamy modelarzy i miłośników plastikowych modeli redukcyjnych na I Ogólnopolski Mityng Modelarski, organizowany w jubileuszowym roku Stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości  i 100- lecia Polskiego Lotnictwa Wojskowego. Organizatorami wydarzenia są: Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, Redakcja Magazynu Super Model oraz Kagero Publishing.

  • Płk pil. Szczepan Ścibior zamordowany w 1952 roku teraz odnaleziony na Powązkach.

    Szczątki płk. pil. Szczepana Ścibiora, Komendanta Oficerskiej Szkoły Lotniczej w latach 1946-1951 zostały odnalezione na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Jest to jedna z najważniejszych postaci w historii "Szkoły Orląt".

  • Polska potrzebuje patriotyzmu i profesjonalizmu swoich lotników. Uroczystości w LAW.
    - Dzisiejsza uroczystość ma wyjątkowy charakter. Odbywa się w roku jubileuszu 100-lecia odzyskania niepodległości oraz 100-lecia powołania polskiego lotnictwa wojskowego. Rozpoczyna pierwszy cykl kształcenia i szkolenia w nowej Lotniczej Akademii Wojskowej, kontynuatorce wspaniałych tradycji dęblińskiej „Szkoły Orląt” -  zwrócił się w liście do studentów i kadry naukowej Lotniczej Akademii Wojskowej Mariusz Błaszczak, Minister Obrony Narodowej.
Top