środa, 24 październik 2018 11:45

Crashtest drona i samolotu. DJI oskarża autorów testu o sianie pianiki.

Napisane przez Fotopolis.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Źródło screen: Risk in the Sky? / https://www.youtube.com/watch?time_continue=35&v=7gt8a_ETPRE / Autor: University of Dayton Źródło screen: Risk in the Sky? / https://www.youtube.com/watch?time_continue=35&v=7gt8a_ETPRE / Autor: University of Dayton

We wrześniu środowisko droniarzy obiegł film prezentujący skutki kolizji popularnego drona DJI ze skrzydłem samolotu. W odpowiedzi DJI oskarża naukowców o stronniczość i żąda usunięcia publikacji z internetu.

W ciągu ostatnich lat wielokrotnie słyszeliśmy już o sytuacjach gdy pilot drona zbliżył się sterowanym przez siebie urządzeniem na niebezpieczną odległość do samolotu pasażerskiego czy też lotniska, by wiedzieć, że bezzałogowe statki powietrzne stanowią realne zagrożenie dla ruchu powietrznego. Stąd też m.in. dość restrykcyjne przepisy dotyczące pilotowania dronów, licencje i kursy.

Jak dotąd nie mieliśmy jeszcze jednak możliwości zaobserwować na “żywym” przykładzie czym naprawdę mogłaby skutkować poważna kolizja drona z samolotem. Czy rzeczywiście mogłaby doprowadzić ona do uszkodzeń zagrażających życiu załogi i pasażerów czy jest to jedynie dmuchanie na zimne?

Testy laboratoryjne - DJI Phantom rozrywa poszycie skrzydła

Miejmy nadzieję, że prędko się tego nie dowiemy, pod koniec września jednak świat droniarzy obiegł film z testem przeprowadzonym przez naukowców z Uniwersytetu Dayton w stanie Ohio. Prezentowana jest w nim kolizja drona ze skrzydłem samolotu, przeprowadzona w kontrolowanych laboratoryjnych warunkach. Film szybko stał się pożywką dla przeciwników dronów i instytucji zabiegających o zaostrzenie przepisów dotyczących pilotażu dronów. Nic zresztą dziwnego - niebezpieczeństwo stwarzane przez bezzałogowe statki powietrzne, a właściwie ich pilotów, to zagadnienie dość młode, wymagające jak najlepszych regulacji prawnych.

Kolizja nie taka straszna, jak ją malują?

Czy jednak sytuacja zaprezentowana podczas testu jest w ogóle prawdopodobna? W odpowiedzi na film, wiceprezes DJI ds. polityki i spraw prawnych Brendan M. Schulman wystosował oficjalny list, w którym oskarża naukowców o stronniczość i dopasowywaniu wyników do określonego z góry scenariusza. Jako argumenty podaje m.in. wprowadzającą w błąd metodykę testów i niewystarczająco dużo informacji na jej temat.

Dla przykładu chiński producent punktuje znacznie zawyżoną prędkość zarówno drona, jak i samolotu, oraz fakt, że do testu, mającego symulować skutki zderzenia drona z samolotem pasażerskim wykorzystany skrzydło awionetki Mooney M20. Powołuje się także na wpis na blogu uniwersytetu, w którym naukowcy informują o innym teście, podczas którego widocznie większe szkody spowodowała symulowana kolizja z ptakiem, a z którego filmu naukowcy zdecydowali się nie opublikować. Według DJI, w rzeczywistości siła uderzenia byłaby co najmniej 4-krotnie mniejsza, a uszkodzenia - biorąc pod uwagę konstrukcję samolotów pasażerskich - nie tak brzemienne w skutkach.

Całe przedsięwzięcie firma określa mianem “siania paniki” i żąda usunięcia filmu oraz wyników badań z internetu. Wnosi też o sprostowanie. Na razie nie wiadomo jak i czy naukowcy odniosą się do listu DJI. Póki co, film przedstawiający kolizję cały czas dostępny jest w oficjalnych kanałach publikacji uniwersytetu.

Więcej informacji o teście znajdziecie pod adresem udayton.edu. Treść listu wystosowanego przez DJI znajdziecie tutaj.

Źródło publikacji: Fotopolis.pl / https://www.fotopolis.pl/newsy-sprzetowe/branza/31225-dron-kontra-samolot-dji-oksarza-autorow-testu-o-sianie-pianiki
Autor: Maciej Luśtyk

Czytany 499 razy Ostatnio zmieniany środa, 24 październik 2018 12:47

Artykuły powiązane

  • Daleka trasa pokazowa Airbusa A220. Samolot odwiedzi 5 miast w 4 krajach.

    Należący do linii airBaltic airbus A220-300, jednonawowy samolot nowej generacji, wyrusza w międzynarodową trasę pokazową po pięciu lotniskach w czterech krajach świata.

  • Czy to samolot spadł do jeziora Sarbsk? Istnieją różne hipotezy.

    Wczoraj o godz. 19.30 mieszkaniec Nowęcina powiadomił służby ratownicze, że widział jak prawdopodobnie w okolice jeziora Sarbsko spadł mały samolot. Najpierw miał on zapalić się w powietrzu, a następnie uderzyć, czemu miał towarzyszyć ogromny huk. Podobną wersję zdarzeń potwierdziły także inne osoby, które miały widzieć tą katastrofę. Nikt jednak nie był w stanie potwierdzić dokładnej lokalizacji.

  • Samolot AT-6 w malowaniu niemieckiego Luftwaffe z II WŚ spadł na autostradę.

    Samolot w tym malowaniu, co było zaskoczeniem dla kierowców, spadł na autostradzie do Los Angeles w Kalifornii.

  • I-014 „Kermit” – Bezzałogowy samolot własnego projektu. Część pierwsza.

    Przedstawiam plon mych kilkuletnich, samotnych, można by rzec „samozwańczych” poczynań lotniczych. Efektem tych prac jest samolocik I-014 „Kermit” – projekt autorski, realizowany wyłącznie w oparciu o środki własne lub też samodzielnie zdobyte. - pisze konstruktor Michał Imiołek.

  • Przetestowaliśmy dron X-bee drone 3.3 Wi-Fi. Nauka przez zabawę.

    Wiele osób często zaczyna zabawę z dronami kupując sprzęt wart ponad kilka tysięcy złotych. Czy warto inwestować od razu w drona, którego możemy uszkodzić i nasza średnia krajowa pójdzie w błoto? Chyba nie. A co w takim razie zrobić, jeżeli ktoś chce się sprawdzić w pilotażu bezzałogowca i jednocześnie poczuć się jak to jest być operatorem drona obserwacyjnego, a przy tym nie zbankrutować? Na rynku jest wiele propozycji, w różnych cenach i z różnymi możliwościami. My postanowiliśmy się przyjrzeć jednej z takich propozycji i sprawdzić, czy nie zniszczymy tej zabawki przy pierwszym locie...

  • Chciał sprawdzić jak lata się paralotnią ... skończył w szpitalu.

    Obrażeniami ciała zakończyła się próba nauki sterowania paralotnią dla 46 letniego mieszkańca Lublina. Policjanci ustalili, że mężczyzna paralotnię kupił kilka tygodni wcześniej na jednym z portali ogłoszeniowych. Nie mając doświadczenia sam postanowił poćwiczyć stawianie paralotni i sterowanie. Gdy rozłożył skrzydło paralotni gwałtowny podmuch wiatru poderwał go do góry na wysokość ok. 5 metrów po czym skrzydło skręciło i mężczyzna upadł na ziemię.

  • Pierwszy Airbus wyprodukowany w zakładach w Mobile leci do odbiorcy na biopaliwach.

    Jeszcze w tym tygodniu amerykańskie zakłady Airbus produkujące samoloty z rodziny A320 dostarczą pierwszą swoją maszynę napędzaną częściowo tzw. zrównoważonym paliwem lotniczym (SAF). Najnowszy egzemplarz A321 jest przeznaczony dla linii JetBlue i zgodnie z planem, opuszcza w Mobile w dniu 20 września, mając w zbiornikach mieszankę zawierającą 15 procent specjalnych biopaliw.

  • Pierwszy A380 dla linii All Nippon Airways już w powietrzu.

    Pierwszy airbus A380 zbudowany dla All Nippon Airways (ANA) pomyślnie wykonał dzisiaj swój pierwszy lot, przelatując z francuskiej Tuluzy, gdzie znajduje się linia montażu końcowego (FAL) tych maszyn, do zakładów spółki Airbus w Hamburgu. Samolot jest obecnie przygotowywany do instalacji kabiny pasażerskiej i malowania w specjalnie zaprojektowany dla A380 wariant barw japońskiego przewoźnika.

  • Jak doszło do wypadku RWD-5 opisuje pasażer samolotu - Zbyszek Sułkowski.

    "Poniżej publikujemy tekst Zbyszka Sułkowskiego – członka załogi RWD -5 – który uległ wypadkowi w dniu 1 września 2018 roku na lotnisku Aleksandrowice w Bielsku-Białej. Tekst jest znakomity, bo Zbyszek ma świetne pióro . Tak więc – czytajmy!" - pisze Leszek Mańkowski z Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa.

  • Już 9 lat minęło od tragicznej katastrofy Su-27 podczas Air Show w Radomiu.

    25 sierpnia, w dniu rozpoczęcia Międzynarodowych Pokazów Lotniczych Air Show 2018 w Radomiu, odbyła się uroczystość złożenia wieńców pod pomnikiem białoruskich lotników, którzy zginęli podczas pokazów w 2009 roku.

Top