czwartek, 06 wrzesień 2018 10:19

Jak doszło do wypadku RWD-5 opisuje pasażer samolotu - Zbyszek Sułkowski.

Napisane przez kksl.p40.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Foto: kksl.p40.pl Foto: kksl.p40.pl

"Poniżej publikujemy tekst Zbyszka Sułkowskiego – członka załogi RWD -5 – który uległ wypadkowi w dniu 1 września 2018 roku na lotnisku Aleksandrowice w Bielsku-Białej. Tekst jest znakomity, bo Zbyszek ma świetne pióro . Tak więc – czytajmy!" - pisze Leszek Mańkowski z Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa.

Po rozmiękłym od ulewy lotnisku rozpędzamy się z prędkością pociągu towarowego, wreszcie samolot odrywa się od ziemi, znów dobija w bryzgach wody – tyle mogę widzieć z tylnego miejsca – i znów ciężko się unosi. Lecimy – nisko, stanowczo za nisko, ale lecimy. Czuję uderzenie gdzieś za mną , potem jakby o skrzydło – obrót w prawo i samolot wali w ziemię, nie kończąc obrotu wokół osi pionowej. Jak na zwolnionym filmie. … Nieruchomiejemy.
Prawie jednocześnie z – Uciekaj ! – ze strony pilota uwalniam się z pasów i łapię klamkę drzwi – Cholera, nie puszczają ! Jurek przechyla się do tyłu , uwalnia zabezpieczenie, o którym zapomniałem, już jestem na zewnątrz, Jurek za mną – Uciekajmy ! Wybiegamy na odległą kilkanaście kroków drogę, ja z torba, bagaże Jurka zostały w kabinie. Umajony chaszczami przechylony samolot ze śmiesznie zadartym ogonem nie pali się, więc pewnie się nie zapali, chociaż … Jurek przez habazie przedziera się z powrotem, zatrzymując mnie ostrym – Zostań ! Po chwili już jest obok ze swymi tobołami. Stoimy. Nie ulecieliśmy daleko, ale wróciliśmy z daleka.

Bielsko- Biała, godz. 18.34 , 1 września 2018 . Samolot RWD-5R Stowarzyszenia Lotnictwa Eksperymentalnego.
RWD sterczy z krzaków, reszta świata nieistotna, jakby za mgłą. Ale  z mgły wyłania się dwóch biegnących – Czy ktoś wydostał się z tego samolotu ?
Więc nie gawiedź gapiowska to, rzeczywiście chcą ratować. Zaczynam lepiej myśleć o tym społeczeństwie. Uspakajamy ich i prosimy o zawiadomienie służb. Ale już policja nadjeżdża, lekko zdziwiona, bo z tymi torbami  wyglądamy przy drpdze  bardziej na takich, którym uciekł autobus. Do przyjazdu karetki policjanci  przejmują się naszym zdrowiem, ale i korzystając z czasu dają  nam podmuchać w alkomaty. Zespól ratunkowy karetki  nie chce uwierzyć, że żadnych urazów fizycznych nie mamy, cale badanie nas  jest przedokładne i nazwałbym – od serca, widać, że medyków cieszy stan  naszej doczesnej cielesności.. Dla pewności wiozą nas jednak do szpitala wojewódzkiego – tam odreagowujemy trochę wisielczym humorem, za co jeszcze raz personel izby przyjęć przepraszam.
I znów jesteśmy na miejscu wypadku. Strażacy pod fachowym okiem kolegów z Aeroklubu Bielsko-Bialskiego – Dziękujemy , Janku ! – podnoszą dźwigiem sponiewierany RWD, pojedzie na lotnisko. Przy okazji dowiadujemy się , że podczas kolizji z ziemią i samolot zakręcił pirueta  o aż 240 stopni ! Cała siła uderzenia – przy szybkość ok. 100 km/h –   poszła więc w obrót . To nas uratowało. I solidna konstrukcja RWD-5.
Ocalenie ocaleniem, procedury procedurami. Policja, komisja badania wypadków lotniczych, znowu policja. Wreszcie koło północy hotel z całonocnym programem przemyśleń – obsesyjnych lub transcendentalnych.
Na drugi dzień … Pewnie obydwaj z Jurkiem od dawna nie doznaliśmy tyle, co tego dnia na lotnisku dobrych słów i gestów. Od znajomych i nieznajomych
– Żyjecie ! Gdyby samolot zarył się przodem w ziemię, skapotował ( zrobił przewrotkę na plecy ) uderzył w budynki czy nawet w las, bylibyście bez szans – mówili mądrzejsi i doświadczeni – Te pokrzywy to było jedyne dobre miejsce na kierunku waszego lotu. Żyjecie, a samolot się odbuduje .
Odbuduje jak Pałac Kultury w filmie „Rozmowy kontrolowane”.
Lotnisko w Bielsku ma szczęście mieć swego trefnisia. Tenże dworuje sobie z nas rozgłośnie – wolno mu, bo wyszliśmy cało. W pewnej chwili bierze do ręki kawałeczek odtrzaśniętej konstrukcji skrzydła  –  Inspektor ***) zawsze mówił : Jak budujecie samolot , to nawet to, czego nie widać ma byc perfekcyjnie wykończone. Po co ? Żeby komisja wypadków lotniczych miała przyjemność !
I niech to będzie puentą .

A my – Jurek i Zbyszek – dziękujemy :

Zespołowi Pogotowia Ratunkowego Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej z Pszczyny

– Ratownikom Straży Pożarnej

– Policji z Bielska- Białej

– wszystkim życzliwym nam osobom związanym z Aeroklubem Bielsko- Bialskim , w szczególności Jankowi Kuflowi

– wszystkim pozostałym wyrazicielom dobrej myśli o nas i dla nas

Odniesienie tytułu do powieści Ernesta Ganna – pomijając tu zbieg nieszczęśliwych okoliczności powodujących katastrofę, prześledźmy owe szczęśliwe : kólko ogonowe oderza w znak drogowy ( nota bene : Uwaga ! Garby na drodze ) powodując lekki skręt samolotu w prawo, następne uderzenie ( uderzenia ) w drzewo i może tablicę informacyjną pogłębia skręt maszyny w powietrzu ; samolot uderza spodem w wolną od drzew enklawkę i na niszczonym podwoziu i dolnej obudowie silnika dokonuje całym korpusem wytracającego energię kinetyczną obrotu. Pełne zbiorniki paliwa w centropłacie nad głowami załogi nie ulegają uszkodzeniu, minimalizując możliwość pożaru. Prawie nieuszkodzona kabina umożliwia szybką ewakuację .
? ? ? ? ?

P.S. Już teraz jako prezes RSL AP i KKSL deklaruję wsparcie finansowe odbudowy tego pięknego i jedynego w swoim rodzaju samolotu!
Leszek Mańkowski

Publikacja udostępniona dzięki uprzejmości Pana Leszka Mańkowskiego / Źródło informacji i zdjęcia: http://kksl.p40.pl/?p=4332

Czytany 2568 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 06 wrzesień 2018 10:26

Artykuły powiązane

  • Chciał sprawdzić jak lata się paralotnią ... skończył w szpitalu.

    Obrażeniami ciała zakończyła się próba nauki sterowania paralotnią dla 46 letniego mieszkańca Lublina. Policjanci ustalili, że mężczyzna paralotnię kupił kilka tygodni wcześniej na jednym z portali ogłoszeniowych. Nie mając doświadczenia sam postanowił poćwiczyć stawianie paralotni i sterowanie. Gdy rozłożył skrzydło paralotni gwałtowny podmuch wiatru poderwał go do góry na wysokość ok. 5 metrów po czym skrzydło skręciło i mężczyzna upadł na ziemię.

  • Już 9 lat minęło od tragicznej katastrofy Su-27 podczas Air Show w Radomiu.

    25 sierpnia, w dniu rozpoczęcia Międzynarodowych Pokazów Lotniczych Air Show 2018 w Radomiu, odbyła się uroczystość złożenia wieńców pod pomnikiem białoruskich lotników, którzy zginęli podczas pokazów w 2009 roku.

  • Komunikat w sprawie zdarzenia lotniczego z udziałem śmigłowca Mi-2.
    We wtorek, 21 sierpnia, na lotnisku 56. Bazy Lotniczej w Latkowie koło Inowrocławia doszło do zdarzenia lotniczego z udziałem śmigłowca Mi-2.Do zdarzenia doszło po godzinie 19.00, w trakcie wykonywania lotu szkolnego.
  • Centralna Baza Zgłoszeń – łatwiejsze zgłaszanie zdarzeń lotniczych on-line.

    Od 1 września 2018 r. Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC) wraz z Państwową Komisją Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) uruchamia system Centralnej Bazy Zgłoszeń (CBZ) dla zgłaszania zdarzeń lotniczych, zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) NR 376/2014 z dnia 3 kwietnia 2014 r. w sprawie zgłaszania i analizy zdarzeń w lotnictwie cywilnym oraz podejmowanych w związku z nimi działań następczych. Dzięki temu systemowi każda organizacja będzie mogła przesyłać informację o zdarzeniu bezpośrednio do PKBWL (jako podmiotu badającego zdarzenie lotnicze), jak i do ULC (jako organu prowadzącego nadzór lotniczy). Zgłoszenie wymaga wypełnienia tylko jednego formularza online, bez konieczności wysyłania wielu różnych dokumentów oddzielnie.

  • 20 osób zginęło w katastrofie Ju-52 w Alpach Szwajcarskich.

    Jak możemy przeczytać na portalu Aviation-safety.net, samolot Junkers Ju-52 wyprodukowany w 1939 roku, obsługiwany przez firmę zajmującą się lotami widokowymi samolotami historycznymi Ju-Air, spadł na terenach górskich w Szwajcarii w sobotnie popołudnie.

  • Kolejna katastrofa samolotu wojskowego w Rumunii. Spadł szkolny IAR 99.

    Jak podają największe rumuńskie portale informacyjne min. romania-insider.com samolot wojskowy IAR 99 - Soim rozbił się w poniedziałek 16 lipca w okręgu Bacău we wschodniej Rumunii.

  • Wczoraj odbył się pogrzeb Por. pil. Krzysztofa Sobańskiego.

    Najpierw były niedowierzanie i szok. Później wielki smutek. To ogromna strata. Krzysztof był świetnym pilotem i dobrym przyjacielem – tak o tragicznie zmarłym lotniku mówią jego koledzy z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Por. pil. Krzysztof Sobański zginął 6 lipca w katastrofie MiG-a-29. Wczoraj odbył się jego pogrzeb.

  • Pogrzeb tragicznie zmarłego Por. Pil. Krzysztofa Sobańskiego odbędzie się w sobotę.

    Pogrzeb tragicznie zmarłego pilota odbędzie się w sobotę, 14.07.2018 r. Msza święta rozpocznie się o godzinie 12:00 w Kościele pw. bł. Michała Kozala przy ul. Orzeszkowej 5 w Pruszczu Gdańskim.

  • Prokuratorzy wyjaśniają okoliczności katastrofy lotniczej pod Pasłękiem.

    Prokuratura Okręgowa w Warszawie Wydział do Spraw Wojskowej prowadzi czynności w sprawie katastrofy lotniczej, do której doszło dziś w nocy (6 lipca 2018 roku) w okolicach miejscowości Pasłęk (powiat elbląski, województwo warmińsko-mazurskie). W wyniku tego zdarzenia śmierć poniósł pilot samolotu MIG-29 z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku, który katapultował się. Do zdarzenia doszło w trakcie wykonywania nocnych lotów. W jego wyniku nie zostały poszkodowane inne osoby.

  • Katastrofa myśliwca MiG-29. Przyczyny wypadku są nadal nieznane.

    Tuż przed 2 w nocy w okolicach Pasłęka w województwie warmińsko-mazurskim podczas lotu szkolnego rozbił się myśliwiec MiG-29 z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego z Malborka. – Pilot katapultował się, ale niestety nie przeżył wypadku. Sprawę wyjaśni Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego – mówi mjr Dariusz Kurowski z Dowództwa Generalnego.

Top