Wydrukuj tę stronę
sobota, 30 marzec 2019 12:21

Nowoczesny wóz gaśniczy w służbie na gdańskim lotnisku.

Napisane przez Port lotniczy im. Lecha Wałęsy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Nowy Feliks 4x4 ( tak go nazwał producent, polska firma Wiss z Bielska- Białej), zastąpił wóz, który w służbie lotniska był 30 lat. Nowy Feliks 4x4 ( tak go nazwał producent, polska firma Wiss z Bielska- Białej), zastąpił wóz, który w służbie lotniska był 30 lat. Foto: Port lotniczy im. Lecha Wałęsy

Masa 28 ton, moc silnika 726 KM, napęd na cztery koła- takie są podstawowe parametry wozu gaśniczego, o który wzbogaciła się Zakładowa Lotniskowa Straż Pożarna w Porcie Lotniczym Gdańsk im. Lecha Wałęsy. To supernowoczesna maszyna, która w ciągu minuty może wystrzelić 7 tysięcy litrów wody. Ponadto lotnisko planuje zakup kolejnego wozu, zatrudnia też nowych strażaków i ratowników.

Nowy Feliks 4x4 ( tak go nazwał producent, polska firma Wiss z Bielska- Białej), zastąpił wóz, który w służbie lotniska był 30 lat. Nowy pojazd jest bardzo nowoczesny, w pełni zautomatyzowany. Mógłby być obsługiwany przez jedną osobę, choć standardowo do akcji jeździ nim trzech strażaków. Wóz magazynuje 6 metrów sześciennych wody i 135 kilogramów proszku gaśniczego. Jest wykonany na specjalnym, wzmocnionym podwoziu.

„Pozyskanie nowego pojazdu, to mniej problemów z eksploatacją, ale przede wszystkim skrócenie czasu reakcji” - powiedział Piotr Rudo, komendant Zakładowej Lotniskowej Straży Pożarnej. Na wyposażeniu lotniskowych strażaków są teraz trzy wozy gaśnicze: zakupiony właśnie Feliks, będący w służbie od 9 lat Zigler Z8 i już ponad 20-letnia Barracuda. Według komendanta Rudo, obecne wyposażenie lotniskowej straży pożarnej jest optymalne. Równocześnie poinformował, że są plany, by za dwa lata wymienić na nowszy model także Barracudę.

Obecnie w straży pożarnej Portu Lotniczego Gdańsk pracuje 47 strażaków. Na każdej zmianie gotowych do akcji jest zawsze minimum dziewięciu. Lotnisko planuje zatrudniać kolejnych młodych ratowników. Jak powiedział Piotr Małkowski, dowódca plutonu, lotniskowa straż ma rocznie około 4300 interwencji na terenie gdańskiego portu. Są to głównie działania zabezpieczenia tankowania samolotów, na pokładzie których są pasażerowie. Strażacy likwidują każdego roku około 30 rozlewów substancji ropopochodnych. Biorą także udział w ewakuacjach podróżnych z terminalu w związku ze znalezieniem porzuconego bagażu. Takich przypadków jest na szczęście coraz mniej. „Zdarzają się na terenie lotniska także nieduże pożary, które gasimy” - przyznał Piotr Małkowski. Około 250 razy w roku strażacy udzielają pomocy medycznej. „Zaopatrujemy osoby, które skręcają czy łamią nogi. Ale dosyć często pomagamy też pasażerom, którzy mają kłopoty zdrowotne z powodu stresu przed lataniem”- powiedział ratownik medyczny Maciej Smolarek. Lotniskowi strażacy ciągle się szkolą. Podnoszą poziom swoich umiejętności po to, by dbać o bezpieczeństwo pasażerów i całego lotniska. Mają samolot do ćwiczeń i specjalny poligon. Jeżdżą także na specjalistycznej kursy do Wielkiej Brytanii i do Niemiec.

Źródło informacji: Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy

Czytany 760 razy

Artykuły powiązane