poniedziałek, 13 styczeń 2020 18:48

Kontrolowany lot ku ziemi. Część II, czyli „ja nie chcę latać, ja nie chcę umierać!”.

Napisane przez Anna Arciszewska
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Czy wy też boicie się latać samolotem? Czy wy też boicie się latać samolotem? Foto: Pixabay.com / Pixabay License

Życie „od lotu do lotu” potrafi być uciążliwe, a posiadanie fobii – niezmiernie frustrujące. Wydawałoby się, iż moja sytuacja jest o tyle prosta, iż nie muszę na co dzień mierzyć się z lękiem, który mnie przerasta; nie muszę stawiać się do odprawy każdego dnia, obawiając się tego, co wydarzyć się może i, paradoksalnie, być może właśnie w tym tkwi problem: latam za rzadko.

Część pierwsza publikacji dostępna pod LINKIEM

Wielokrotnie zalecano mi tzw. ekspozycję (ang. exposure therapy), która jest podstawą leczenia fobii w terapii behawioralnej i polega na stopniowym złamaniu schematu ucieczkowego, zaczynając od najsłabszych bodźców, a kończąc na habituacji. W przypadku fobii związanej np. z jazdą windą taka ekspozycja mogłaby polegać na sukcesywnym „zapoznawaniu się” z elementem grozy, lecz w przypadku fobii przed lataniem – takie działania wydają się raczej ograniczone (chyba że ma się np. możliwość wzięcia udziału w warsztatach dla osób cierpiących na awiofobię). Pozostaje raczej „zanurzenie się” (ang. flooding), czyli technika implozywna polegająca na skoku na główkę prosto do paszczy lwa bez uprzedniego, stopniowego oswojenia się z domniemanym przeciwnikiem (przecież tak naprawdę to ja sobie przeciwnikiem, a ta szkalowana przeze mnie maszyna nie ponosi większej winy).

Tak jest za każdym razem: za każdym razem na nowo oswajam się już na lotnisku, przygotowuję do nieuniknionej konfrontacji, przez ogromne szklane szyby obserwuję wielkie żelastwo i wszystko to, co dzieje się dookoła, i wciąż uwierzyć nie mogę, bo tyle startów i lądowań już za mną, i być może kilka przede mną, a ja wciąż, a ja wciąż tkwię w tym samym miejscu, gdzie koszmar zaczyna się od nowa i wydaje się nie mieć końca. Koszmar i cierpnie. Tak, życie z fobią może oznaczać cierpienie.

W moim przypadku złe samopoczucie towarzyszy mi już przy zakupie biletu lotniczego, a nasila się kilka tygodni przed oczekiwanym lotem. (Dla ścisłości dodam, że nie mam bezpośredniego lotu do Warszawy, ale nie latam z przesiadką – zamiast tego jadę pociągiem 4 godziny do Barcelony, z której są bezpośrednie loty do Warszawy. Z Madrytu, do którego mam bliżej, nie latam z praktycznych względów – loty ze stolicy Hiszpanii do Warszawy są o jakieś 30 minut dłuższe niż te z Barcelony, co dla mnie jest równoznaczne z zupełnie zbędnym „wydłużeniem cierpienia”).

Na dzień przed wylotem do Polski na Święta Bożego Narodzenia (poprzedni lot miał miejsce cztery miesiące wcześniej) pojawiłam się w kuchni z płaczem i słowami: „ja nie chcę umierać”. Od kilku nocy towarzyszyły mi również koszmary, w których pojawiały się m. in. spadające samoloty. W drodze na lotnisko byłam roztrzęsiona, zapłakana i pragnęłam jedynie znaleźć się już w innym czasie, w tym lepszym, tym „po”. Z jednej strony chciałam myśleć wyłącznie o tym, że zaraz spotkam się z rodziną, z drugiej – w mojej głowie podróż samolotem oznaczała prawdopodobieństwo, iż więcej swoich bliskich nie zobaczę.

Nie jest łatwo o tym pisać, i czasem sama siebie zapytuję, czy aby nie przesadzam, przecież samolot nie jest wcale taki straszny, a loty, które odbywam, zazwyczaj są łagodne. Jednak takie „pozytywne myślenie” pojawia się dopiero, gdy podróż samolotem już za mną, a kolejna – hen, hen, daleko przede mną.

Stopień zaangażowania we własną fobię pozwolił mi zrozumieć, iż to nie tyle perspektywa katastrofy jest mi tak straszna (chociaż od tego właśnie się zaczęło), a sam fakt, iż muszę w samolocie przebywać, i że nie mam nad nim żadnej kontroli. Może powinnam była zostać stewardessą, albo jeszcze lepiej – pilotem komercyjnych linii lotniczych, żeby móc kontrolować bieg wydarzeń? A tak na poważnie: ja po prostu nie chcę znajdować się we wnętrzu tej maszyny; i nie ma w tym żadnego drugiego dna. Jest to mieszanka wybuchowa: poczucie braku kontroli połączona z klaustrofobią, lękiem wysokości oraz z najgorszym z wrogów: lękiem przed śmiercią. Każdy lot to możliwe spotkanie ze śmiercią, jeśli nawet nie jest realne, to pojawia się to okrutne poczucie, że śmierć jest tak blisko, że tak naprawdę zdarzyć się może wszystko, że tak naprawdę jestem tu na chwilę i w każdej chwili mogę zniknąć, i że pozostanie tylko cierpienie moich bliskich. Samolot stanowi dla mnie zmierzenie się z tym, co ostateczne. Tak, tak, to wszystko dzieje się tam w środku, właśnie to i jeszcze więcej.

Może na początku moja panika wynikała m. in. z nieznajomości tego, co tam naprawdę dzieje się w powietrzu, z braku wiedzy o tym, jak przebiegają konkretne procedury, i jak to wszystko funkcjonuje. Jednak to już jakiś czas temu uległo zmianie. Przywołane „zaangażowanie w fobię” sprawiło, iż zaczęłam się interesować nieco światem lotnictwa cywilnego, wypadkami lotniczymi, a także lotniczym angielskim i czynnikiem ludzkim w lotnictwie. Masochizm? Na początku pewnie tak, ale w jakiś sposób próbowałam zrozumieć to, co się działo, jakoś oswoić ten lęk. Udało mi się zrozumieć pewne procesy, okoliczności pewnych zdarzeń, a także fakt, iż na wypadek lotniczy zazwyczaj składa się szereg różnych czynników, które – pojedynczo – nie doprowadzą do katastrofy. Widzę, obserwuję, interesuję się, staram się zrozumieć, ale ta wiedza i zaangażowanie nie pozbawiły mnie niepokoju (całe szczęście nie spotęgowały go w żaden sposób, a przynajmniej nie w sposób, który dotarłby do mojej świadomości). Pozwoliły nieco lepiej go zrozumieć i postawić grubą kreskę między nim a czynnikami, które rzeczywiście w sposób negatywny mogłyby wpłynąć na przebieg lotu.

Czasem zastanawiam się czy nie lepiej zrezygnować z latania, bo jeśli mam się tak denerwować i to na długo przed lotem, do tego stopnia, że nie jem, nie śpię i miewam koszmary; to może lepiej wybrać się pociągiem, gdyż dwudniowa podróż tym środkiem lokomocji łączyłaby się wyłącznie ze zmęczeniem natury fizycznej. W poprzedniej części wspominałam, że raz się poddałam i zamiast trzech godzin w samolocie spędziłam czterdzieści pięć w autobusie. Poddałam się, a potem znowu wsiadłam do samolotu, i znowu, i znowu. Bywają momenty, w których mam szczerą ochotę z tym skończyć, bo skoro „z lotu na lot” nie jest lepiej, a czasem nawet gorzej to najprawdopodobniej to nigdy się już nie zmieni. Z drugiej jednak strony nie chcę rezygnować, bo jeśli teraz zrezygnuję, to już pewnie nigdy więcej się nie odważę, a marzą mi się jeszcze dalekie podróże (kiedyś jedną taką odbyłam, trzy loty w ciągu doby, i nawet nie mrugnęłam, żegnajcie dobre czasy).

Grudniowy lot do Polski przebiegł dość spokojnie. Na lotnisku wzięłam valium (po raz pierwszy), a mimo to przy stracie znów zdarzyło się to samo (start znoszę najgorzej) – zaciskanie pięści i płacz (zwykle płaczę już przy wejściu do samolotu albo po zajęciu miejsca – no co? wczuwam się w rolę). W pewnym momencie, kiedy samolot tak bezceremonialnie oderwał się od ziemi, na swojej zaciśniętej dłoni poczułam inną dłoń. Zrozumienie. Tylko tyle, aż tyle.

Oderwaniu się samolotu od ziemi towarzyszy mi niezwykłe uczucie przerażenia, którego nie odczuwam ani nie odczułam nigdy w żadnej innej sytuacji. Nie potrafię jej z niczym porównać, ale potrafię to uczucie odtworzyć w noc przed kolejnym lotem, kiedy właśnie nadchodzi koniec, kiedy nie cieszy mnie spotkanie z rodziną (będę się cieszyć, kiedy / jeśli samolot bezpiecznie wyląduje), kiedy nie martwią mnie tak bieżące sprawy (po co się przejmować, skoro zaraz i tak umrę), kiedy każda część ciała oddycha i krzyczy, że nie chce umierać, i kiedy ciało staje się w tym śnie tak ciężkie, jakby próbowało powiedzieć „ty chyba chcesz czuć się źle.”

Po starcie przychodzi czas habituacji, przyzwyczajam się nieco do lotu, i nawet wyobrażam sobie, że jestem w pociągu (a kiedy jestem w pociągu, to wyobrażam sobie, że jestem w samolocie, i nieudolnie próbuję przekonać samą siebie, że samolot i autobus są bliźniaczo do siebie podobne). W grudniowej podróży może pomogło valium, a może fakt, iż dostałam do opieki niewielkiego pieska, który denerwował się bardziej niż ja, tyle że ja przy starcie, a on – przy lądowaniu.

Z dumą muszę zakomunikować, iż niemal cały proces (lot na ustabilizowanej wysokości, lądowanie) – z wyjątkiem nieszczęsnego startu – znoszę o wiele lepiej niż jeszcze parę lat temu, kiedy to zaraz po ukazaniu się komunikatu, iż można odpiąć pasy, gdyż zakończył się niekończący się i stresujący mnie ogromnie proces wznoszenia się na odpowiednią wysokość, niemal wyskakiwałam z miejsca i pędem udawałam się do stewardess, a przy każdym drgnięciu samolotu czy zmianie wysokości dostawałam drgawek i upewniałam się po stokroć, czy wszystko jest w porządku. (Jak już wcześniej zaznaczałam, zawsze uprzedzam załogę przy wejściu na pokład, i z czystym sumieniem mogę zapewnić, że do tej pory nikogo jeszcze nie wystraszyłam ani nie zniechęciłam do siebie, wbrew pozorom).

Zaszła zmiana w porównaniu z tym, jak funkcjonowałam w czasie lotu trzy, cztery lata temu, gdyż w chwili, gdy samolot obierze już zamierzoną wysokość, przystosowuję się do nowego stanu rzeczy. Staram się wtedy „wyłączyć”, myśleć, że jestem w pociągu (zawsze wybieram miejsce w przejściu), rozmawiam z kimś, nie patrzę w okno. Przywykam. Na przestrzeni lat w jakiś niezrozumiały dla mnie sposób udało mi się wypracować tę jedną rzecz, i lepiej radzę sobie w czasie samego lotu niż przed lotem – kiedy to towarzyszy mi nieznośna myśl, iż że będę musiała do tego samolotu wsiąść.

Dni, tygodnie przed lotem spędzam na myśleniu i na wyobrażaniu sobie tego, jak będę się czuć, kiedy znajdę się w samolocie, a sytuacja, którą w takich momentach przywołuję to właśnie ta, która stanowi dla mnie największe zagrożenie, czyli start. Czy mogę zatem powiedzieć, że moja fobia związana z lataniem ogranicza się teraz do fobii związanej ze startem?

Nie zaryzykowałabym takiego stwierdzenia, zwłaszcza że zawsze mam przy sobie „zamulacze bez recepty”, w sierpniu na lotnisku udałam się do paramedyków po coś silniejszego, a ostatnie dwa loty (grudniowy i styczniowy) odbyły się pod patronatem valium. Marne rozwiązanie, chociaż działa doraźnie, a ja dalej oszukuję siebie, że następnym razem wymyślę coś lepszego. Tak jednak się nie dzieje. Odstępy pomiędzy lotami sprawiają, iż jest to problem, o którym „udaje się zapomnieć”, gdyż – jak podkreśliłam na początku tekstu – nie muszę się z tym mierzyć na co dzień. W tym właśnie cały szkopuł: kiedy nie latam – nie ma problemu. O wiele trudniej jest podjąć konkretne kroki, bo sprawę odkładam na wieczne „później”, bo w miejscu zamieszkania nie organizują warsztatów dla osób z fobią, bo – w sumie – to tylko kilka razy w roku, idzie przeżyć, są większe zmartwienia.

Strach przed lataniem jest w gruncie rzeczy dość powszechny i wynika niejako z naszej fizjologii. Jeśli zawierzymy wszędobylskiej logice, ten lęk może nam się wydać irracjonalny. Jeśli posłuchamy specjalistów, to może zdecydujemy się na którąś z terapii, popracujemy nad oddechem i wypracujemy techniki relaksacyjne, a może nawet oddamy się medytacji. Podobno pomaga.

Odstęp między grudniowym a styczniowym lotem wyniósł trzy tygodnie. Styczniowy lot był podobny do grudniowego pod pewnymi względami: stres po przebudzeniu w dzień wylotu, zwłaszcza że w drodze na lotnisko usłyszałam w radiu komunikat o katastrofie ukraińskiego samolotu w Iranie (nie znano wówczas przyczyn), płacz przy starcie (bo przecież zaraz wszyscy zginiemy), a potem – habituacja aż do lądowania. Różnica między tymi dwoma lotami była jedna i zasadnicza. Po grudniowym lądowaniu nie myślałam o tym styczniowym starcie, nie zastanawiałam się nad tym, czy zginę, nie miałam koszmarów. Skupiałam się na „tam i wtedy”, nie myślałam o locie aż do ostatnich chwil przed. Cztery miesiące vs. trzy tygodnie.

Czy mogę zatem zaryzykować stwierdzenie, iż jednak terapia polegająca na ekspozycji (czy też zanurzeniu) to rozwiązanie mojego problemu? Czy złe samopoczucie, niepokój, a wreszcie potworna trwoga minęłyby, gdybym latała częściej? Czy jeśli po raz kolejny miną długie miesiące dzielące mnie od następnej przelotnej wyprawy, ten lęk wzmoże się i znów mnie przytłoczy? Może dla niektórych brzmią śmiesznie takie dywagacje, ale szczerze wierzę, że takich osób, które czują podobnie jest więcej, choć być może towarzyszą im inne myśli, inne motywacje czy okoliczności.

Co to będzie? Co to będzie? Pewnie dowiem się przy okazji następnego lotu.

Autorka publikacji: Anna „Mazan” Arciszewska

Czytany 402 razy

Skomentuj

Twój komentarz zostanie opublikowany po akceptacji administratora. Zasady publikacji komentarzy pod publikacjami znajdziesz pod linkiem: https://aviation24.pl/polityka-prywatnosci

Redakcja poleca

Sie 18, 2019
Zazwyczaj miało to wyglądać tak: ... Calutka ulica wstała już do pracy, z wyjątkiem jednego, śpiącego gieroja… Gieroj się nie spieszy, bo wie że nie ...
Sie 14, 2019
Miejscowość Czarna Góra i położone na jej terenie wzniesienie Litwinka w roku 1923 były świadkami ważnego wydarzenia związanego z historią polskiego ...
Sie 11, 2019
W dniu 11 sierpnia 1994 roku o godz. 13.17 miało miejsce najtragiczniejsze zdarzenie w historii polskiego ratownictwa górskiego. W czasie pełnienia ...
Sie 08, 2019
W ostatni weekend sierpnia 2021 roku odbędą się w Radomiu kolejne Międzynarodowe Pokazy Lotnicze Air Show - zapowiedział wiceminister obrony ...
Lip 06, 2019
Aspirant sztabowy Radosław Szukała, na co dzień kierownik Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Wydziału Prewencji i Patrolowego w Komendzie Miejskiej ...
Lip 10, 2019
10 lipca 2019 r. odbył się premierowy pokaz samolotu solarnego zbudowanego przez studentów Akademii Górniczo-Hutniczej. Bezzałogowa konstrukcja ...
Lip 10, 2019
115 lat temu urodził się pułkownik pilot Zdzisław Krasnodębski, twórca i pierwszy dowódca legendarnego myśliwskiego Dywizjonu 303, który wsławił się ...
Lip 04, 2019
Portal Polska-zbrojna.pl opublikował rozmowę z ministrem obrony narodowej Mariuszem Błaszczakiem. "Nie powierzamy naszego bezpieczeństwa wyłącznie ...
Kwi 12, 2019
Zespół Flaris opublikował kolejny film z lotów testowych Flarisa. Tym razem to materiał filmowy z przygotowań tego nowatorskiego samolotu odrzutowego ...

Najczęściej czytane

Gru 14, 2019
LPR pozyska do swojej lotniczej floty dwa zupełnie nowe małe odrzutowe samoloty Learjet 75 Liberty. 13 grudnia 2019 r. w Centrali Lotniczego ...
Gru 11, 2019
Choć 100-lecie polskiego lotnictwa obchodziliśmy w zeszłym roku, to właśnie teraz 12 grudnia 2019 roku Narodowy Bank Polski wpro­wadza do obiegu ...
Gru 06, 2019
6 grudnia 2019 r. na placu przed pomnikiem Bohaterskim Lotnikom Dęblińskiej Szkoły Orląt odbyła się 123 Promocja Oficerska. Wśród zaproszonych gości ...
Gru 09, 2019
W 8. Bazie Lotnictwa Transportowego odbył się lot pożegnalny generała brygady pilota doktora Mirosława Jemielniaka, byłego dowódcy 3. Skrzydła ...
Gru 03, 2019
Lotnisko Strachowice niedługo stanie się niezwykle ważnym miejscem na wojskowej mapie. Właśnie w tym miejscu powstanie baza transportowa Sił ...
Gru 10, 2019
Kapitan pilot Mieczysław Medwecki jest pierwszym poległym polskim lotnikiem i zarazem pierwszym poległym lotnikiem państw walczących z III Rzeszą w ...
Paź 29, 2019
Biuro wspólnego programu F-35 i Lockheed Martin podpisały umowę o wartości 34 miliardów dolarów na produkcję i dostawę 478 samolotów F-35 po ...
Paź 25, 2019
Jak informuje brytyjska firma Reaction Engines, został przetestowany nowy silnik wyposażony w innowacyjną chłodnicę przepływu powietrza z ...
Paź 28, 2019
Wraz z końcem października zaczyna obowiązywać zimowa oferta lotów, która trwa w tym sezonie od 27.10.2019 do 28.03.2020. W najnowszym rozkładzie ...
Paź 26, 2019
Ciężki sprzęt od kilku tygodni pracuje na Sadkowie. Ekipa firmy Max Bögl Polska pracuje już przy nowym odcinku drogi startowej. Równolegle trwają też ...
Paź 23, 2019
W poniedziałek, 21 października AN-2 wzniósł się w powietrze! Przelot techniczny został wykonany przez bardzo doświadczoną załogę. Za sterami zasiadł ...
Paź 25, 2019
"W ciągu ostatnich miesięcy Boeing osiągnął znaczący postęp w pracach nad bezpiecznym powrotem 737 MAX do eksploatacji." - informuje koncern lotniczy ...

Nasze wywiady

Lis 28, 2018
Był październik 1980 roku, kiedy dyrekcja zakładów PZL Świdnik zgodziła się na udział śmigłowca Mi-2 SP-SAP w zachodniej produkcji "Tylko dla twoich ...
Paź 14, 2018
Za nami już 9. edycja słynnej Nocy w Instytucie Lotnictwa. Ponieważ w tym roku przypada 100-Lecie Lotnictwa Polskiego oraz 100-Lecie Niepodległości ...
Wrz 06, 2018
Małgorzata Nowotnik i Marian Nowotnik to lotnicze małżeństwo, które jest znane w całej Polsce. Pani Małgorzata była stewardesa PLL LOT, jedna z ...
Lip 16, 2018
Jako patron medialny Air Show w Radomiu mamy zaszczyt pokazać, jako jedni z pierwszych, oficjalny spot Międzynarodowych Pokazów Lotniczych w Radomiu. ...
Kwi 23, 2018
Postanowiliśmy to sprawdzić składając wizytę z symulatorze Boeinga 737-800, który znajduje się w warszawskim AirPoint. Teoretycznie wszystko wygląda ...
Lut 04, 2018
Wczoraj w Hotelu Aiport Okęcie odbyła się impreza Open Day Cumulusy 2017. Organizatorzy Krzysztof Sondej i Maciej Stroiński wraz z gościem specjalnym ...
Paź 11, 2017
Siedemnastoletnia Maja Kuczyńska w krótkim czasie zachwyciła świat swoim tańcem w tunelu aerodynamicznym, popularyzując i zwracając uwagę na nową, ...
Wrz 12, 2017
W sobotę 9 września ekipa portalu Aviation24.pl odwiedziła urocze miasteczko Kazimierz nad Wisłą. Jednak nie udaliśmy się tam tylko w celach ...
Wrz 05, 2017
W imieniu firmy Eurofighter Jagdflugzeug GmbH i jej firm partnerskich z przyjemnością zapraszamy na briefing prasowy poświęcony możliwościom, ...

Kalendarium Wikipedii

Dzisiaj jest: 19 Stycznia 2020    |    Wydarzyło się: 1940 – Otwarto Port lotniczy Dublin. 1946 - Odbył się pierwszy lot amerykańskiego eksperymentalnego samolotu odrzutowego Bell X-1. 1950 – Dokonano oblotu kanadyjskiego myśliwca Avro Canada CF-100 Canuck. 1960 - 42 osoby zginęły w Ankarze w katastrofie samolotu Sud Aviation Caravelle należącego do skandynawskich linii SAS. 1975 – Palestyńscy terroryści ostrzelali na paryskim lotnisku Orly izraelski samolot pasażerski; rannych zostało 20 osób. 2006 - 42 słowackich żołnierzy zginęło, a jeden został ranny w katastrofie samolotu wojskowego An-24 w północnych Węgrzech. 1965 – Rozpoczęła się bezzałogowa amerykańska misja kosmiczna Gemini 2. 1918 - Urodził się Tadeusz Góra, polski generał, pilot, szybownik (zm. 2010).

Lotnicza książka

Paź 26, 2019
Jeśli ktoś wciąż czuje niedosyt po hucznych, lipcowych obchodach 50. rocznicy lądowania człowieka na Księżycu, może go zaspokoić sięgając po ...
Wrz 05, 2019
Tak pisze o swojej książce autor, Stanisław Śmist" - "Prawdy, mity i opowiadania przedstawione w niniejszej książce, zostały zapisane przeze mnie już ...
Sie 09, 2019
Wspólny cel, współzawodnictwo i duże zaplecze finansowe - to kluczowe elementy sukcesu w eksploracji kosmosu. Po lądowaniu na Księżycu na wiele lat ...
Cze 22, 2019
Tylko dwunastu ludzi stąpało po powierzchni Księżyca. Jest ich wśród nas coraz mniej. Wypowiedzi tych, którzy pozostali jeszcze przy życiu, zebrał ...
Gru 27, 2018
Zbliża się koniec roku w którym obchodzimy 100-rocznicę Odzyskania Niepodległości przez Polskę. Obchodziliśmy w tym roku co najmniej setkę różnych ...
Lis 14, 2018
Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie zaprasza na oblot książki pt. "Dotykając nieba. Śpiewnik pieśni i piosenek lotniczych", w czwartek 6 grudnia 2018 ...
Lis 03, 2018
Wiedza o tym, że zaatakowana 1 września 1939 roku Rzeczpospolita daremnie oczekiwała obiecanej jej lotniczej pomocy zachodnich aliantów, jest w ...
Sie 22, 2018
Pasjonująca historia polskich pilotów, których odwaga i męstwo przyczyniły się do uratowania Anglii w czasie bitwy powietrznej w 1940 roku. To także ...
Cze 08, 2018
Książka, która zdaniem Mariusza Szczygła warta jest złamania siódmego przykazania. Już nie musisz jej kraść! Tom Wolfe, Najlepsi. Kowboje, którzy ...

Nasze Video

Sie 25, 2019
Równo rok temu mieliśmy przyjemność uczestniczyć w treningach oraz samych pokazach lotniczych zorganizowanych w ramach Air Show Radom 2018. Ponieważ ...
Maj 19, 2019
W ramach Nocy Muzeów, 100-lecia Eskadry Kościuszkowskiej, 90-lecia lotu atlantyckiego Ludwika Idzikowskiego i 30-lecia MiGa-29, Niebo bez Granic ...
Gru 16, 2018
Lotniczy Dom Kultury Skocznia Warszawa w ramach projektu "Niebo bez granic" w roku 100-lecia Niepodległości Polski i 100-lecia Biało-Czerwonej ...
Sie 15, 2018
Dzisiaj na warszawskim niebie zobaczyliśmy: śmigłowce Mi-2 , W-3W/W-3WA Sokół, Mi-14 i Mi-2, Mi-8 i W-3 Sokół, Mi-17, Mi-24 oraz Mi-2. Samoloty ...
Mar 23, 2018
Dzisiaj dokładnie o godzinie 8:55 czasu lokalnego na warszawskim Okęciu wylądował nowy nabytek LOT-u Dreamliner B787-9. Przyleciał wprost z Everett, ...
Maj 17, 2017
Od jutra rusza sprzedaż biletów na musical "Piloci", a już dziś możecie zobaczyć co działo się podczas konferencji prasowej tego oszałamiającego ...
Top