Wydrukuj tę stronę
sobota, 20 luty 2021 12:55

Już niedługo na warszawskim niebie pojawi się nowa Extra 300.

Napisane przez AW
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Extra 300 powiększa flotę Aeroklubu Warszawskiego Extra 300 powiększa flotę Aeroklubu Warszawskiego Foto: Aeroklub Warszawski

Do Aeroklubu Warszawskiego dołącza Extra 300 – wysokowyczynowy, dwuosobowy samolot akrobacyjny, stworzony do wykonywania akrobacji wyższej – Advanced i wyczynowej – Unlimited. Samolot przybył z bazy w Tallinie.

Przedstawiamy relację z przyprowadzenia samolotu. Jej autorem jest pilotujący Extra 300 na trasie Tallin-Modlin Piotr Kowalski, nasz instruktor, który będzie prowadził szkolenia z akrobacji samolotowej oraz szkolenie UPRT – Zapobieganie i wyprowadzanie samolotu z sytuacji krytycznych (Upset Prevention and Recovery Training). Warto w tym miejscu dodać, że wśród wychowanków Aeroklubu jest dwóch fantastycznych pilotów akrobacyjnych – Marek Choim, członek  kadry narodowej akrobacji samolotowej w klasie advanced, oraz Maciej Pospieszyński, dwukrotny mistrz świata w akrobacji szybowcowej, a ostatnio także pilotujący samolot akrobacyjny Extra 330 SC. Obaj na pewno będą stanowić wzór i punkt odniesienia dla adeptów naszych kursów akrobacji samolotowej.

"Prawie 1,5 miesiąca trwało oczekiwanie i sprawdzanie pogody. Ostatecznie w połowie stycznia, wraz z nadchodzącą „bestią ze wschodu”, pojawiła się nadzieja na okno pogodowe. Wykonaliśmy wówczas kilka telefonów i postanowiliśmy kupić bilety." - pisze Piotr Kowalski.

"W czwartek 14 stycznia do Tallina przywiozła nas załoga LOT-owska, której kapitanem był Bartłomiej Kossowski wieloletni członek Aeroklubu Warszawskiego. Prognozy idealne nie były, ale dawały nadzieję. Nasz plan był banalnie prosty i nieskomplikowany. W piątek pojechać na lotnisko, zdjąć owiewki kół, spakować rzeczy do wysłania kurierem (samolot nie ma bagażnika), zatankować pod korki i wystartować do Polski. Ta misterna układanka zakończyła się… spakowaniem rzeczy do Polski i powrotem do hotelu. Śnieg nie przestał niestety, mimo zapowiedzi, padać przez cały piątek. W sobotę było to samo. Miało przestać, a padało od rana… Nasze działania ograniczyły się więc do sprawdzenia samolotu, próby silnika oraz przygotowania wszystkiego w taki sposób, aby w niedzielę tylko wsiąść do Extry i wystartować. 

W niedzielę wstaliśmy przed wschodem słońca, pogoda była dobra, choć temperatura nie rozpieszczała – było minus 13 st. C. TAFy po trasie dawały dobre prognozy, w Modlinie śnieg miał przestać padać przed naszym przylotem. Było zatem ok jak na samolot bez ogrzewania, bez odladzania oraz bez przyrządów do lotów bez widoczności. Z Tallina musieliśmy wystartować z samego rana, ponieważ później… znowu miał padać śnieg, a dodatkowo jeszcze marznący deszcz. Paliwo było zatankowane pod korki, olej również, plany lotu złożone, mapy gotowe, punkty w gps wbite, dokumentacja z lotniskami docelowymi oraz po trasie pod kurtką. Jeszcze tylko drobny szczegół – odpowiedni ubiór! Ciuchy narciarskie, ciepłe dresy, kombinezon, dwie bluzy, kurtka, czapka i dwie pary rękawiczek – wszystko z nadzieją, że może nie zamarzniemy."

"Ostatecznie z Tallina wystartowaliśmy z 45-minutowym opóźnieniem. Żegnał nas były właściciel, obniżające się podstawy i lekki śnieg. Po trasie do Kowna czasami pod nami pojawiały się mgiełki i rzadkie chmury, a także duże zamglenie. Po około godzinie lotu wszystko, co było na baterie, się wyłączyło – dwa Ipady, dwie komórki i moje cudowne słuchawki… Poza tym leciało się dobrze, tylko… było „extra” zimno! Dolatując do Kowna, myślami już byliśmy w miejscu, gdzieś gdzie jest co najmniej 0 st. C, a Kowno powitało nas -20-stopniowym mrozem. Wylądowaliśmy tam w pięknym słońcu, ale widok na samoloty zasypane śniegiem był dość smutny… Zmarznięci ledwo wyszliśmy z samolotu. W Kownie spędziliśmy 1h 45min. Zatankowaliśmy do pełna, sprawdziliśmy olej. Było trochę obaw o wychłodzenie silnika, ale po niemal dwóch godzinach w takim mrozie był ona nadal ciepły. Wystartowaliśmy po otrzymaniu zgody na odlot – przed nami była już tylko granica z Polską, Suwałki i po 1h 20 min. lotu – Modlin. Dotarliśmy! Wielka ulga…. "

"W tym miejscu kierujemy serdeczne podziękowania dla Aeroklubu Suwalskiego, który odśnieżył dla nas pas i przez dwa dni był gotowy na nasz przylot. Trzeba dodać, że wiele razy, wraz ze zmieniającymi się warunkami pogodowymi, zmienialiśmy plan przelotu. Opcjonalnie mieliśmy nocować w Rydze, Kownie lub Suwałkach. Podziękowania składamy także naszym OPS-om – Mateuszowi Stramie i Robertowi Pietrasze za wsparcie oraz wszystkim, którzy zareagowali na nasz apel, kiedy szukaliśmy hangaru na ewentualne nocowanie w Kownie. Ostatecznie, po długich oczekiwaniach na pogodę i dwóch dniach w Tallinie, udało nam się wyrwać w jedynym możliwym momencie, w którym mogliśmy pokonać całą trasę jednego dnia. Obecnie samolot przechodzi rejestrację w Polsce i niedługo będzie można go zobaczyć na warszawskim niebie" - informuje Piotr Kowalski.

Źródło informacji: Aeroklub Warszawski

Czytany 471 razy

Artykuły powiązane