niedziela, 14 czerwiec 2020 12:41

W cieniu Pana Pawła Elszteina...

Napisane przez Redakcja
Oceń ten artykuł
(1 głos)
W cieniu Pana Pawła Elszteina... Grafika: Michał Imiołek

Ponad siedemdziesiąt tytułów, nie tylko lotniczych, ale i tych poświęconych astronautyce czy morskim odmętom, a ostatnio – gdy tematyka podniebnych wyczynów ludzkiego gatunku nieco spowszedniała – także wspomnieniowych, sławiących warszawską, przedwojenną Pragę. Taka jest spuścizna literacka Pawła Elszteina, nieodżałowanego propagatora awiacji, modelarstwa lotniczego i rakietowego. Spuścizna ta jest dziełem imponującym. Niestety – wraz z Jego odejściem – również i zamkniętym…

Warto jednak sięgnąć do tych zacnych książek. Na pewno niejedna z pozycji znajduje się także i w Twej biblioteczce, tak samo jak w mojej. I Ty i ja dobrze zresztą wiemy, że prace te to coś znacznie więcej niźli tylko papier, fotografie, rysunki czy wydrukowane słowa. To również wspomnienia naszych osobistych prób i dążeń, czy przebłyski marzeń, niekiedy sukcesów, czasami porażek – na szczęście kształcących… Taki przecież był bilans naszych dziecięcych zmagań z materią, aerodynamiką, brakiem materiałów, narzędzi, czasami z pogodą czy z niezrozumieniem. Zmagań zainspirowanych książeczkami Pięknego Człowieka, który to potrafił całkiem naturalnie trafić do najmłodszych, po to by wygrzebać ich z nieopierzenia.

Tak się ułożyło – przynajmniej w tym moim konkretnym przypadku – że książki Pana Pawła były jednymi z pierwszych utworów lotniczych, z którymi to miałem okazję się zetknąć jako ledwie dziesięcio-, jedenasto czy dwunastolatek, stąd też wówczas nie zawsze potrafiłem mądrze z nich korzystać. Wiadomo, człowiek w takim wieku prędzej pragnie coś zrobić czy posiąść, nie zaś się dokształcać czy cierpliwie słuchać mądrzejszych od siebie. Takie prawa szczeniąt… Śmieszą mnie więc teraz moje inspiracje, płynące najczęściej „z pierwszego wejrzenia”, takie jak budowa modelu latadełka „Pischof”, oparta zaledwie na przestrzennym szkicu (Rys. 1). „Pischof” jednak wzleciał, napędzany radzieckim silniczkiem na sprężone CO2, który to szczęśliwie zakupiłem w Bochni, w tamtejszym oddziale Składnicy Harcerskiej… Czarowny silniczek parzył mnie po rękach, więc w niedługim czasie dorobiłem resztę całości niezbędnej do tego by powstał samolot – twór mej wyobraźni. To, że położenie środka ciężkości wyszło nazbyt tylne, płat zaś nie posiadał wzniosu, co czyniło ów swobodnie latający model poprzecznie niestatecznym, traktowałem przy tym z pewnym pobłażaniem. Płat posiadał jednak tę oto zaletę, że był skrajnie prosty – otwarty od spodu, składał się z uformowanej w kształcie ptasiego profilu, wygiętej nad parą balsowej deseczki, której trwałość kształtu zapewniało tylko kilka prostych żeber. „Pischof” oderwał się sprawnie od ziemi, przemknął kilka metrów nad śliską posadzką, skręcił nagle w lewo i przydzwonił w windę – moim polem wzlotów był korytarz w bloku, używany wówczas gdy na dworze lało. Korytarz ten zresztą sprawdziłem już wcześniej, budując z zestawu sylwetkową „Wilgę”. Ta styropianowa, urocza gumówka, potrafiła przelecieć całą jego długość niemal jak po sznurku, a korytarz liczył kilkadziesiąt metrów! Inne samoloty latały z balkonu – także wycinanki, z książek Pana Pawła (Rys. 2), później zaś „Jaskółka”, w wersji „80” (w książce „Elementarz młodego lotnika” znajduje się opis budowy „Jaskółki - 76”…), czy też coraz lepsze, autorskie konstrukcje. Miło było patrzeć kiedy samolocik radośnie pompował, przelatując zwykle tuż obok latarni, ściągającej wszystko niczym wielki magnes (modelarze wiedzą, że na ich wytwory podobnie „polują” też drzewa na łące, zwłaszcza te samotne)… Z balkonu latały i rakietoplany. Ale to już później, kiedy dysponując rarytasem pt. „Młody modelarz rakiet” (Rys. 3) zabrałem się raźno za pirotechnikę. Zdobycie tak cennej pozycji jak owa książeczka to temat na inną, nie do końca jednak moralną opowieść, więc ją tu zamilczę. Powiem tylko tyle, że jako frycowe musiałem odstąpić powieść o dwóch takich co coś tam ukradli, choć bardzo lubiłem owych ancymonków (co już mi zostało…).

modelarstwo początki historia

modelarstwo początki historia

modelarstwo początki historia

Zdobycie saletry też nie było proste, ale się udało, choć nie tak od razu. Zakupiony w sklepie rolniczym 5 kg wór składnika paliwa wylądował w zsypie – to wprawdzie saletra, lecz nie w tej odmianie... Cukier puder czy też węgiel drzewny (pod postacią proszków na żołądek) były w każdym domu. Brakowało siarki – w jej czystej odmianie. Ale co tam. Brakujący składnik skrobałem z zapałek, nie wiedząc nic o tym, że na główkach tychże znajdują się także i inne substancje… Eksperyment z kliszami całkiem się nie powiódł, mimo że w przychodni lekarskiej (u Pań od rentgena) zdobyłem ich zapas. Nie chciały się palić – wszak współczesne klisze to nie celuloid…

W końcu się zaczęło!

Z korytarza próby przeszły na półpiętro. Było dużo huku, dymu oraz swądu, a także ucieczek przed lokatorami. Czasem coś latało, zazwyczaj w plenerze – silniczek z listewką służącą w powietrzu za stabilizator… Skrobanie substancji z zapałczanych główek sprawiało mi frajdę, stąd też wykonałem ze dwie, trzy rakietki napędzane (zgroza!) tylko tym paliwem. Na szczęście silniczki do tychże nie były zbyt duże, gdyż ich długość wynosiła ledwie kilka centymetrów. Rakiety startowały z maleńkiej wyrzutni, z możliwością zmiany kąta odchylenia, zrobionej z deseczki, metalowej rurki (korpus długopisu) i kawałka blaszki wyciętej z zakrętki. Opatrzność czuwała – udało się wyjść z tych eksperymentów bez żadnego szwanku, i to nawet wtedy gdy spaliłem stół, na skutek samozapłonu zgromadzonego na blacie paliwa. Szczęśliwie nie była to „siarka”, lecz zwykły „karmelek” (saletra i cukier). Ucierpiała jednak książka Pana Pawła (Rys. 4) – rozdział „Krótki słownik małego rakietnictwa” „wzbogacony” został o niechlubny wątek…

modelarstwo początki historia

Młodych zapaleńców (tak, to dobre słowo!) nie odwiodę pewnie od podobnych praktyk, polecam im jednak zacząć od torpedy (Rys. 5). Ta działa od ręki. Wystarczy jedynie zdobyć giętką tubkę, kwasek cytrynowy, sodę oczyszczoną – surowce dostępne w osiedlowym sklepie. Do prób starczy wanna. To, że moje próby były intensywne widać znów po książce: malownicze plamy o ceglastym tonie znaczą dziarsko kartki…

modelarstwo początki historia

Lecz wróćmy do skrzydeł…

Przyszedł czas gumówek: „Grot” (Rys. 6) a później „Żaczek” – prościutka, lecz gruntownie przemyślana konstrukcja z zestawu, ze skrzydłem z listewki i arkusza ładnie barwionej tektury oraz z plastikowym śmigłem, które to służyło mi jeszcze w późniejszych konstrukcjach, póki nie „poległo”... Wyprawa po „Żaczka” do Składnicy Harcerskiej (ulica Krakowska w rodzinnym Krakowie) skończyła się zresztą zapaleniem płuc – z uwagi na zimę stulecia (1986/1987) stanęły tramwaje, toteż powrót do domu zajął mi (oraz mym kompanom) dobrych kilka godzin... Zdaje się, że choroba dopadła całą naszą trójkę, nie pamiętam jednak by ktoś się nią przejął (z wyjątkiem rodziców). „Żaczki” triumfowały – to było ważniejsze od jakiś drobiazgów pozbawionych wagi!

modelarstwo początki historia

Gumówki…

I znów inspiracje książką Pana Pawła, a konkretnie modelami retro, konstrukcji nestora polskiego modelarstwa, pilota Wojciecha Woyny (rys. 7). Należy wszak pamiętać, że schyłek PRL-u i lata późniejsze to nie tylko smuta, lecz brak materiałów, czasem podstawowych. Nie tylko pozyskanie balsy graniczyło z cudem, ale nawet zwykłych, sosnowych listewek, nie wspominając tutaj o papierze japońskim czy też innych rarytasach, które dzisiaj zalegają na sklepowych półkach. Czasami niepodobna było kupić choćby i natronu (taki papier w prążki)… Z braku materiałów zacząłem dyskretnie „podgryzać” wiszącą nad łóżkiem, zdobną matę ścienną, wykonaną z egzotycznych, cieniutkich listewek (przekrój 2 x 2 mm). Nie były zbyt lekkie, ale bardzo giętkie oraz wytrzymałe, w czym przypominały drewno bambusowe. Kleciłem z nich płaty oraz usterzenia. Moje płaty były o tyle ciekawe, że wznios uzyskiwałem analogicznie jak w napiętym łuku – poprzez umiejętnie rozpięcie dwóch nici między końcówkami każdego ze skrzydeł. Pokrycie: jedyny materiał jaki miałem w domu – kalka techniczna. Materiał co prawda ładny, ale za to masywny i podatny na pęknięcia… Łopatki śmigiełek, podobnych do wioseł, wykonałem z balsy, zaś ich część centralną z sosnowej listewki, podwozia – druciane, belkowe kadłuby z sosnowych listewek 10 x 5 mm (te gdzieś zakupiłem, lecz był to materiał o kiepskiej jakości, co z miejsca zdradzały dosyć rzadkie słoje)... Modele te jednak, mimo że przyciężkie, „jakoś tam latały”, pokonując zwykle kilkanaście metrów, potrafiły także wystartować z ziemi. Gdyby były lżejsze latałyby pewnie kilka razy dalej, tym bardziej że pusty w tamtych czasach parking (wówczas ledwie kilka rodzin w bloku posiadało auto) spokojnie pozwalał na dłuższe przeloty.  

modelarstwo początki historia

Pielgrzymki do Składnic Harcerskich stały się nawykiem…

Na składzie pojawił się „Tourist”, „Brygadyr” i piękny „Messenger” (jak dwa pozostałe: z czeskiego zestawu) – konstrukcyjny dwupłat, owoc wielu godzin precyzyjnej pracy. Płatowiec ten jednak miał wadę wrodzoną, jak na moje oko (i nie tylko moje) był bowiem zbyt ciężki, szczególnie pod napęd gumowy ale również i pod CO2, pod które to przecież był projektowany. Być może wynikało to z gatunku balsy, raczej nazbyt twardej. Dziś zapewne nadawałby się pod „elektryfikację”, wówczas jednak (schyłek lat 80. XX wieku) nikt o takim cudzie nawet nie śmiał marzyć. Ściślej: prawie nikt… Ponieważ pociągała mnie radiotechnika wpadłem bowiem na myśl by zbudować (bagatela!) zdalnie sterowany rakietoplan o wielkości dłoni, do lotów w mieszkaniu. Sercem odbiornika miał być mikro-koherer własnego zamysłu, zrobiony z zeszlifowanych węglowych pręcików wyjętych z baterii, zmielonych węglowych opiłków i kawałka rurki, „serwomechanizmem” – drucik oporowy, luzujący gumkę gdyż ster kierunkowy w położeniu wyjściowym zwrócony był w lewo (płynący przez drut oporowy prąd powoduje jego nagrzanie w skutek czego drut nieco się wydłuża), źródłem zasilania: bateria z zegarka. Przy takim sposobie sterowania lot prosty uzyskiwałoby się przez impulsowanie, powodujące „przerzucanie” steru przez pozycję neutrum… Smukły silniczek na paliwo „karmelkowe” o odpowiednio powolnym, czołowym spalaniu i dyszy z otworem o znacznej średnicy miał w zapewniać adekwatny ciąg... Oczywiście z tak szalonych planów nic nie wyniknęło. Miło jednak wiedzieć, że mikromodele płoszą dzisiaj muchy w niejednym mieszkaniu, być może i w Twoim!

Chcąc wydłużyć czas lotu mego „Messengera” (i innych latadeł) stanowisko startowe przeniosłem z parkingu, z powrotem do bloku – na ostatnie piętro. Było to możliwe, gdyż przestrzeń pod blokiem była w dużej mierze niezabudowana, pokryta jedynie działkami mieszkańców. Start z trzydziestu metrów, połączony z możnością podziwiania lotu oraz z emocjami jakie lot ten wzbudzał był czymś nadzwyczajnym. „Messenger” – model z natury swej swobodnie latający – zakreślał na niebie rozłożyste kręgi, o tym gdzie lądował decydował jednak najczystszy przypadek. Zdarzyło się nawet, że za którymś razem wpadł prosto do kubła, który to dozorca ulokował tuż przy ścianie bloku, aby lokatorzy wrzucali doń śmieci. Kwadratowy kubeł posiadał szerokość nie większą niż 50 cm, toteż prawdopodobieństwa trafienia nim mym samolotem było niemal żadne, jednak zaistniało! Żeby było ciekawiej przypięte na gumkach płaty „Messengera”, na skutek kolizji, sprawnie odskoczyły, układając się przy tym w idealnie pionowej pozycji, dokładnie w narożu metalowego pojemnika, tak samo jak kadłub. Wyglądało to więc tak jakby ktoś z premedytacją pozbył się rupiecia, dbając przy tym o to aby nie zajmował zbyt wiele przestrzeni…

Znalazło się także miejsce na latawce (Rys. 8) – z kolejnej książeczki naszego Autora – jednym z nich startowałem nawet w zawodach organizowanych przez „Echo Krakowa” na krakowskich błoniach, wykonałem też latawiec elastyczny (o pokryciu z folii) i latawiec w kształcie angielskiego myśliwca z czasów Wielkiej Wojny (tym razem ze zdjęcia). Ten ostatni oderwał się z linki, osiadł na balkonie pewnej starszej Pani i niestety przepadł, gdyż Pani ta była na tyle nieufna, że drzwi otwierała jedynie przed księdzem i przed listonoszem… Ukoronowaniem moich działań na tym polu był jednak pokaźny latawiec skrzynkowy własnego projektu (spokojnie o ponad metrowej długości), lecz nie tak zwyczajny, bowiem sterowany poprzez ster kierunku – aby nim sterować latawiec takowy posiadał dwie linki… Wszyscy, którzy kiedykolwiek zbudowali latawiec wiedzą doskonale, że wiatr przestaje wiać dokładnie wtedy gdy latawiec jest już ukończony. Czekanie na dogodne warunki trwało dosyć długo, bo dobrych kilka dni, a gdy te nastały to zamiast jakiegoś umiarkowanego wiatru nadeszła od razu potężna wichura. Latawiec jednakże wnosił się wspaniale, w ekspresowym tempie, niemalże po prostej, jak kolejka górska. Niestety do czasu gdy kolejny, ciut silniejszy poryw rozerwał mu w poprzek górną partię przedniego poszycia, w skutek czego latawiec stał się niestateczny i w niedługo potem grzmotnął mocno w ziemię, kończąc sen o szczęściu...  

modelarstwo początki historia

Ach, to sterowanie!

Pewnym kompromisem były „uwięziówki”… Już w Aeroklubie budowałem zresztą szkolny model uwięziowego „Gawrona”, mającego sylwetkowy kadłub, skrzydła o styropianowych rdzeniach, pokrytych fornirem oraz duralowe golenie podwozia głównego (gięte nad palnikiem), lecz go nie skończyłem, mimo, że wykonany został niemalże trzech czwartych… Ciągnęło mnie bowiem do czegoś innego – do radiomodeli! Marzenie promienne, lecz gdzie zdobyć „radio”? W tym czasie aparatury do zdalnego sterowania były nie tylko, że trudno dostępne, lecz i bardzo drogie. Jedną z pierwszych podpowiedzi przyniosła kolejna kwerenda „Młodego modelarza rakiet”, gdzie znalazłem schemat ideowy modelarskiego radionadajnika. Nadajnik ten był niebywale prosty, składał się on bowiem z kilku podzespołów, z których to niestety jeden, i to ten kluczowy, był nieosiągalny – rezonator kwarcowy… Rezonator rezonatorem, ale grunt, że „radio” również można zrobić! Decyzja zapadła. Tym razem jednak wybór padł na propozycję innego mojego Mistrza – Janusza Wojciechowskiego, także dziennikarza i autora książek, ponadto pioniera polskiego radiomodelarstwa (Janusz Wojciechowski pierwsze próby z radiomodemami prowadził jeszcze w czasach okupacji, co – w przypadku wykrycia takich prac przez Niemców – mogło go kosztować nie tylko ciężkie „przesłuchanie”, ale nawet życie, bliskich zaś: represje…). Okazało się, że z rozlicznych konstrukcji najracjonalniej będzie zdecydować się na budowę nadajnika lampowego, który był nie tylko najprostszy, ale charakteryzował się również największym zasięgiem (zwłaszcza dla wersji „skrzynkowej”, z anteną o długości 2,63 m). Szkopuł jednak w tym, że kiedy zabrałem się za owe prace konstrukcja aparatury „Radiopilot” liczyła już ponad dwie dekady, toteż wiele części było niedostępnych… To ostatecznie pogrzebało moje plany, mimo że zdobyłem nawet jedną lampę 3S4T, pochodzącą z porozbijanego radioodbiornika „Szarotka”, zaś brak nieprodukowanych już baterii anodowych (o napięciu 90, 120 lub 67,5 V!) zastąpiła odpowiednia przetwornica. Przysłowiowym gwoździem do trumny stał się jednak odbiornik, ściślej – tranzystory… Znalezienie odpowiednich zamienników (w świecie bez Internetu) przekroczyło skromne możliwości nastoletniego „radiopasjonata” (Rys. 9).

modelarstwo początki historia

Doświadczenia te jednak wkrótce się przydały…

W niedługo później stałem się bowiem posiadaczem prostej, jednokanałowej aparatury pochodzącej ze styropianowego modelu-zabawki. Ponieważ aparatura ta (podobnie jak aparatura „Radiopilot”) umożliwiała sterowanie jedynie za pomocą steru kierunku wiadomości pozyskane w temacie pilotowania takich samolotów wykorzystałem w zbudowanym wówczas modelu „Wicherka” (Rys. 10). Mój „Wicherek” RC, w wersji prawie że największej bo „25”, a więc ze skrzydłami o rozpiętości rzędu 1,8 m, powstawał zwyczajowo w nielekkich warunkach, bowiem bez żadnych poważnych narzędzi (np. użyte na sztorc ostrze od nożyczek i pilniki iglaki zastępowały wiertarkę), a także przy braku cienkiej sklejki lotniczej, zamiast której używałem gospodarczej „dykty” o grubości 5 mm. Włośnicą pracowicie wycinałem wręgi, boki kadłuba czy ażurowane żebra. Obróbka tych ostatnich była prawdziwą gehenną, pochłonęła bowiem dziesięć dni intensywnej, wakacyjnej pracy! Dla przykładu: wykonanie analogicznych żeberek balsowych zajmuje mi obecnie jakieś dwie godziny, wliczając w to także zrobienie sklejkowych szablonów, używanych później na żebra wzmocnione...

modelarstwo początki historia

Nadszedł skromny sukces – „Wicherek” poleciał! Co prawda pierwszy lot był lotem ślizgowym, zatem samozapłonowy silniczek „Marz 2,5 D” (na eter i naftę) robił w tym przypadku jedynie za balast, ale lot się udał. „Wicherek” poleciał do tego w miejscu historycznym (lub w jego obrębie)! Jeśli bowiem zajrzymy do książki Pana Pawła „Modelarstwo lotnicze w Polsce” znajdziemy w niej takie oto przedwojenne zdjęcie (Rys. 11). Zdjęcie to – przedstawiające trójkę modelarzy z modelem szybowca – dopełnia informacja mówiąca o tym, że wykonane zostało w Bodzowie. Niewykluczone jednak, że nie jest to Bodzowskie zbocze (nad którym to zresztą „Wicherek” też latał…), lecz pobliskie łąki (gdzie miał miejsce oblot mojego latadła), znane szczególnie dobrze krakowskim radiomodelarzom – zdaje się o tym świadczyć dość charakterystyczna rzeźba samego terenu… To przypuszczalne miejsce ze zdjęcia obecnie jest już mocno zarośnięte (przed laty latałem i tutaj), wciąż nie zarośnięte jest jednak „lotnisko” z lewej strony drogi, użytkowane zresztą do dnia dzisiejszego (także przez „droniarzy”)…

modelarstwo początki historia

Od czasu do czasu korzystam z niego i ja (Rys. 12, 13, 14 i 15)…

modelarstwo początki historia

modelarstwo początki historia

modelarstwo początki historia

modelarstwo początki historia

 

 

* * *

ŹRÓDŁA ILUSTRACJI (oprócz tych pochodzących ze zbiorów autora):

  1. Paweł Elsztein „Elementarz młodego lotnika”, WKiŁ 1982.
  2. Paweł Elsztein „Modelarstwo lotnicze w Polsce. Od zarania do 1944 roku”, WKiŁ 1986.
  3. Paweł Elsztein „Młody modelarz rakiet”, WNT 1975.
  4. Paweł Elsztein „Budujemy latawce”, WKiŁ 1989.

* * *

Więcej ciekawostek lotniczych dostępnych jest na stronie internetowej autora:

KUŹNICA TECHNIKI AERONAUTYCZNEJ i KOMPOZYTOWEJ „DRACO”

https://sites.google.com/view/kuznica-draco

Dla Aviation24.pl - Michał Imiołek

Czytany 1129 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 14 czerwiec 2020 13:21

Skomentuj

Twój komentarz zostanie opublikowany po akceptacji administratora. Zasady publikacji komentarzy pod publikacjami znajdziesz pod linkiem: https://aviation24.pl/polityka-prywatnosci

Redakcja poleca

Cze 25, 2020
W związku z prowadzonym postępowaniem w sprawie katastrofy lotu PIA PK8303 w Karaczi, w którym uczestniczyło 99 osób, w tym 8 członków załogi, ...
Cze 24, 2020
Należąca do sił Włoskich Sił Powietrznych (AMI) baza w Aviano była świadkiem historycznego wydarzenia. Po raz pierwszy wykonano w niej tzw. marsz ...
Cze 22, 2020
Wczoraj doszło do kolejnej interwencji funkcjonariuszy Grupy Interwencji Specjalnych z Placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie na pokładzie ...
Cze 20, 2020
Dwa amerykańskie bombowce strategiczne B-2 Spirit z 509. Skrzydła Bombowego USAF, spotkały się 18 czerwca za kołem podbiegunowym z norweskimi ...
Cze 18, 2020
Amerykański Bell jest gotowy, aby dostarczyć Polsce nowoczesne rozwiązania śmigłowcowe dostosowane do Kruka, Perkoza i Kondora, uwzględniając ...
Cze 12, 2020
Sześć polskich i sześć zagranicznych podmiotów zgłosiło się, aby przedstawić Siłom Zbrojnym RP propozycje wielozadaniowego śmigłowca wsparcia. Wojsko ...
Lut 19, 2020
Dokładnie 101 lat temu 19 lutego 1919 roku, została wprowadzona do użytku polska odznaka pilota, popularnie nazywana „Gapą”. Odznakę zaprojektował ...
Lut 24, 2020
Od jutra, 25 lutego 2020 r. w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie będzie dostępna nowa atrakcja – symulator myśliwca MiG-29, wypożyczony przez ...
Mar 05, 2020
Sezon pikników i pokazów lotniczych zbliża się wielkimi krokami. Postanowiliśmy więc tak jak w zeszłym roku zebrać wszystkie daty, potrzebne linki i ...

Najczęściej czytane

Cze 01, 2020
Agenci celni Hong Kongu odkryli 217 kilogramów kokainy ukrytej w silniku odrzutowym. To prawdopodobnie pierwszy w historii przemyt narkotyków, gdzie ...
Maj 30, 2020
Amerykańskie Siły Marynarki Wojennej na rejon Europy i Afryki poinformowały, że 26 maja dwa samoloty Su-35 należące do sił powietrznych Federacji ...
Maj 29, 2020
Jak podkreśla Dowódca 2 SLT gen. bryg. pil. Ireneusz Nowak, realizowana przez Amerykanów operacja Bomber Task Force to obejmująca bardzo długi ...
Maj 18, 2020
W dniu wczorajszym krótko po starcie z lotniska Kamloops samolot Canadair Tutor CT-114, należący do Królewskich Kanadyskich Sił Powietrznych i ...
Maj 22, 2020
W poniedziałek późnym wieczorem podczas podejścia do lądowania, około 7 km od lotniska w Łasku, ktoś próbował oślepić pilota laserem. Na szczęście ...
Maj 15, 2020
Na pokładzie samolotu C-130E Hercules z 33. Bazy Lotnictwa Transportowego do Polski przyleciał Humber, historyczny pojazd z czasów II wojny ...
Kwi 13, 2020
Dzisiaj dotarła do nas bardzo smutna wiadomość. Zmarł Jerzy Główczewski, pilot Dywizjonu 308 z czasów II Wojny Światowej, uznany architekt, autor ...
Mar 23, 2020
Dotarliśmy do bardzo ciekawych archiwalnych zdjęć z grupy fb "Śmigłowce polskie", które dotyczą testów śmigłowca "Sokół" na terenie dawnego ZSRR. ...
Kwi 03, 2020
Linie Emirates otrzymały zezwolenia na przewóz pasażerów na wybranych trasach. Od poniedziałku, 6 kwietnia, pierwsze loty wystartują z Dubaju do ...
Mar 26, 2020
26 marca 2020 r.,  pod auspicjami Ministerstwa Infrastruktury, przedstawiciele służb i instytucji państwowych dyskutowali jak włączyć nowe ...
Mar 27, 2020
"Naszym priorytetem od początku epidemii COVID-19 było bezpieczeństwo i zdrowie wszystkich naszych pracowników." - pisze w swoim komunikacie dział ...
Kwi 08, 2020
Antonow An-225, największy transportowy samolot świata, przywiezie do Polski niezbędne środki do walki z koronawirusem. Na wypełnionym po brzegi ...

Nasze wywiady

Lis 28, 2018
Był październik 1980 roku, kiedy dyrekcja zakładów PZL Świdnik zgodziła się na udział śmigłowca Mi-2 SP-SAP w zachodniej produkcji "Tylko dla twoich ...
Paź 14, 2018
Za nami już 9. edycja słynnej Nocy w Instytucie Lotnictwa. Ponieważ w tym roku przypada 100-Lecie Lotnictwa Polskiego oraz 100-Lecie Niepodległości ...
Wrz 06, 2018
Małgorzata Nowotnik i Marian Nowotnik to lotnicze małżeństwo, które jest znane w całej Polsce. Pani Małgorzata była stewardesa PLL LOT, jedna z ...
Lip 16, 2018
Jako patron medialny Air Show w Radomiu mamy zaszczyt pokazać, jako jedni z pierwszych, oficjalny spot Międzynarodowych Pokazów Lotniczych w Radomiu. ...
Kwi 23, 2018
Postanowiliśmy to sprawdzić składając wizytę z symulatorze Boeinga 737-800, który znajduje się w warszawskim AirPoint. Teoretycznie wszystko wygląda ...
Lut 04, 2018
Wczoraj w Hotelu Aiport Okęcie odbyła się impreza Open Day Cumulusy 2017. Organizatorzy Krzysztof Sondej i Maciej Stroiński wraz z gościem specjalnym ...
Paź 11, 2017
Siedemnastoletnia Maja Kuczyńska w krótkim czasie zachwyciła świat swoim tańcem w tunelu aerodynamicznym, popularyzując i zwracając uwagę na nową, ...
Wrz 12, 2017
W sobotę 9 września ekipa portalu Aviation24.pl odwiedziła urocze miasteczko Kazimierz nad Wisłą. Jednak nie udaliśmy się tam tylko w celach ...
Wrz 05, 2017
W imieniu firmy Eurofighter Jagdflugzeug GmbH i jej firm partnerskich z przyjemnością zapraszamy na briefing prasowy poświęcony możliwościom, ...

Kalendarium Wikipedii

Dzisiaj jest: 13 Sierpnia 2020    |    Wydarzyło się: 1911 – Pilot Michał Scipio del Campo wykonał na samolocie Etrich Taube pierwszy lot nad Warszawą. 1939 – Dokonano oblotu brytyjskiego samolotu wielozadaniowego Vickers Warwick. 1940 – Australijski samolot wojskowy Lockheed Hudson rozbił się pod Canberrą; zginęło 10 osób, w tym 3 członków australijskiego rządu. 1973 – W katastrofie samolotu Sud Aviation Caravelle pod La Coruñą w Hiszpanii zginęło 85 osób. 2003 – Libia zobowiązała się do wypłacenia odszkodowań rodzinom ofiar zamachu na samolot Pan Am nad szkockim Lockerbie w 1988 roku. 1918 - 1918 – Zmarł Dieter Collin, niemiecki pilot wojskowy, as myśliwski (ur. 1893). 1937 – Zmarł Zygmunt Lewoniewski, radziecki lotnik polarny pochodzenia polskiego (ur. 1902). 1998 – Rozpoczęła się załogowa misja kosmiczna na statku Sojuz TM-28.

Lotnicza książka

Mar 17, 2020
"Czy pracę pilota można przedstawić w sposób lekki, zrozumiały i dowcipny? Okazuje się, że TAK. Kapitan Dariusz Kulik robi to z prawdziwym znawstwem, ...
Lut 22, 2020
Nakładem kuźnicy techniki aeronautycznej i kompozytowej „Draco” ukazało się drugie (poprawione i uzupełnione) wydanie książki autorstwa Michała ...
Lut 19, 2020
Nakładem kuźnicy techniki aeronautycznej i kompozytowej „Draco” ukazała się książka autorstwa Michała Imiołka, pt. „W stronę dronów czyli kilka słów ...
Paź 26, 2019
Jeśli ktoś wciąż czuje niedosyt po hucznych, lipcowych obchodach 50. rocznicy lądowania człowieka na Księżycu, może go zaspokoić sięgając po ...
Wrz 05, 2019
Tak pisze o swojej książce autor, Stanisław Śmist" - "Prawdy, mity i opowiadania przedstawione w niniejszej książce, zostały zapisane przeze mnie już ...
Sie 09, 2019
Wspólny cel, współzawodnictwo i duże zaplecze finansowe - to kluczowe elementy sukcesu w eksploracji kosmosu. Po lądowaniu na Księżycu na wiele lat ...
Cze 22, 2019
Tylko dwunastu ludzi stąpało po powierzchni Księżyca. Jest ich wśród nas coraz mniej. Wypowiedzi tych, którzy pozostali jeszcze przy życiu, zebrał ...
Gru 27, 2018
Zbliża się koniec roku w którym obchodzimy 100-rocznicę Odzyskania Niepodległości przez Polskę. Obchodziliśmy w tym roku co najmniej setkę różnych ...
Lis 14, 2018
Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie zaprasza na oblot książki pt. "Dotykając nieba. Śpiewnik pieśni i piosenek lotniczych", w czwartek 6 grudnia 2018 ...

Nasze Video

Sie 25, 2019
Równo rok temu mieliśmy przyjemność uczestniczyć w treningach oraz samych pokazach lotniczych zorganizowanych w ramach Air Show Radom 2018. Ponieważ ...
Maj 19, 2019
W ramach Nocy Muzeów, 100-lecia Eskadry Kościuszkowskiej, 90-lecia lotu atlantyckiego Ludwika Idzikowskiego i 30-lecia MiGa-29, Niebo bez Granic ...
Gru 16, 2018
Lotniczy Dom Kultury Skocznia Warszawa w ramach projektu "Niebo bez granic" w roku 100-lecia Niepodległości Polski i 100-lecia Biało-Czerwonej ...
Sie 15, 2018
Dzisiaj na warszawskim niebie zobaczyliśmy: śmigłowce Mi-2 , W-3W/W-3WA Sokół, Mi-14 i Mi-2, Mi-8 i W-3 Sokół, Mi-17, Mi-24 oraz Mi-2. Samoloty ...
Mar 23, 2018
Dzisiaj dokładnie o godzinie 8:55 czasu lokalnego na warszawskim Okęciu wylądował nowy nabytek LOT-u Dreamliner B787-9. Przyleciał wprost z Everett, ...
Maj 17, 2017
Od jutra rusza sprzedaż biletów na musical "Piloci", a już dziś możecie zobaczyć co działo się podczas konferencji prasowej tego oszałamiającego ...
Top