"Kundel Bing - O psie, który skakał na spadochronie". Zaskakująca książka z serii "Zwierzęta i wojna".

Linie Emirates odbierają samoloty Airbus A380 i Boeing 777 nowej generacji

Kundel Bing to przedstawiona po raz pierwszy prawdziwa opowieść o heroizmie i poświęceniu psów należących do pułku powietrznodesantowego podczas II wojny światowej. Książka ta, przeznaczona dla młodszego czytelnika, napisana została z perspektywy jednego z takich psów, mieszańca dwóch ras owczarków ‒ niemieckiego i szkockiego ‒ o imieniu Bing. Wraz z nim odbywamy służbę w 13 Batalionie Powietrznodesantowym, przechodząc szkolenie podstawowe, wraz z odpowiednią liczbą przewidzianych skoków, a potem wykonując skok bojowy w roli psa wspierającego działania plutonu zwiadowczego snajperów.

Bing musiał przyswoić sobie bardzo specjalistyczne umiejętności wyszukiwania wroga i ochrony ludzi, których kochał i którym służył przy pomocy swych wyostrzonych zmysłów słuchu i węchu. Wraz z przyjacielem rasy border collie, Robem, Bing otrzymał najwyższe odznaczenie za odwagę przyznawane zwierzętom, czyli Medal Dickin, za ofiarną, bohaterską i odważną służbę podczas D-Day i operacji przekraczania Renu.

Gil Boyd
Do 1974 roku służył w 2 Batalionie Pułku Powietrznodesantowego. Po odejściu z armii regularnej przeszedł do Royal Military Police (rezerwowa Armia Terytorialna), gdzie dosłużył się stopnia starszego sierżanta sztabowego. Jednocześnie przez trzydzieści lat służył w siłach policyjnych.
Będąc przez piętnaście lat głównym oficerem technicznym w oddziale poszukiwań i ratownictwa podwodnego, wprowadził wiele innowacyjnych rozwiązań, za które uhonorowano go licznymi nagrodami, m.in. prestiżową „Inventor of the Year” przyznawaną przez telewizję BBC.
Gil posiada ogromne doświadczenie w pracy z psami wojskowymi i policyjnymi, co znacząco pomogło mu w pisaniu książki o Bingu.
Obecnie pełni funkcję administratora Airborne Assault Museum w Duxford.styczne umiejętności wyszukiwania wroga i ochrony ludzi, których kochał i którym służył przy pomocy swych wyostrzonych zmysłów słuchu i węchu. Wraz z przyjacielem rasy border collie, Robem, otrzymał najwyższe odznaczenie za odwagę przyznawane zwierzętom, czyli Medal Dickin, za ofiarną, bohaterską i odważną służbę podczas D-Day i operacji przekraczania Renu.
kundel bing spadochrony książka replika wydawnictwoGil Boyd
Do 1974 roku służył w 2 Batalionie Pułku Powietrznodesantowego. Po odejściu z armii regularnej przeszedł do Royal Military Police (rezerwowa Armia Terytorialna), gdzie dosłużył się stopnia starszego sierżanta sztabowego. Jednocześnie przez trzydzieści lat służył w siłach policyjnych.
Będąc przez piętnaście lat głównym oficerem technicznym w oddziale poszukiwań i ratownictwa podwodnego, wprowadził wiele innowacyjnych rozwiązań, za które uhonorowano go licznymi nagrodami, m.in. prestiżową „Inventor of the Year” przyznawaną przez telewizję BBC.
Gil posiada ogromne doświadczenie w pracy z psami wojskowymi i policyjnymi, co znacząco pomogło mu w pisaniu książki o Bingu.
Obecnie pełni funkcję administratora Airborne Assault Museum w Duxford.

Infromacje wydawnictwa Replika: http://replika.eu/index.php?k=ksi&s=szu&id=245

Fragment książki:

– Dwadzieścia cztery! Wszyscy gotowi!

Wszyscy w tym czasie wstają. Ludzie trzymają się tasiemek biegnących do ich klamr zapiętych na linie. Wszyscy odwróceni są w stronę mnie i Kena. Ja oczywiście to dostrzegam, lecz Ken, spoglądając przed siebie, jest bardzo skupiony na widoku za otwartym włazem.

Ziemia przesuwa się pod nami bardzo szybko, ale w dole widzę wyraźnie domy i pojedyncze osoby na polach. Wyglądają na takie maleńkie. Chmury przemykają obok, podobne do bawełnianej włóczki – białe i puszyste. Umykają niemal natychmiast.

Ten samolot jest inny od tego, do którego przywykłem. W samolocie pełnym żołnierzy i psów, z bocznym włazem gotowym do tego, żeby przezeń wyskoczyć, rozkazy padają jakoś bardziej oficjalnie. Rozbrzmiewa krzyk:

– Przygotować się do skoku!

Wszyscy napierają na nas przy drzwiach, szurając po podłodze ciężkimi torbami przy nogach.

Natężenie hałasu zmienia się wraz z zapaleniem się czerwonej lampki ponad głową Kena. Dyspozytor znów woła:

– Czerwone światło! – A ono zmienia się następnie na zielone. – Zielone światło!… Skok! – rozlega się jego okrzyk.

Silnik zostaje zdławiony. Niespodziewanie Ken przesuwa mnie w kierunku drzwi za nim i ciągnie za taśmę od pokrowca na moim grzbiecie. Mężczyzna w szarym mundurze błyskawicznie odsuwa się na drugą stronę naprzeciw włazu.

Nie wiem, czego chce ode mnie Ken, więc gdy samolot się przechyla, zapieram się, co nie pozwala mu ciągnąć mnie na taśmie. Przednie łapy służą mi za hamulce. Podnoszę wzrok na Kena, ale wszystko co widzę, to tyle, że próbuje przesunąć mnie naprzód.

Nie zamierzam nigdzie wyskakiwać. Za wyjątkiem ćwiczeń przy niskiej prędkości na ziemi, nigdy wcześniej nie robiłem tego z takiego samolotu. A tym bardziej na tej wysokości!

Owszem, mogę wyskoczyć przez próg włazu jakieś dwa metry nad ziemią albo z samolotu przez otwór w podłodze. Ale to zupełnie co innego! Odwracam łeb w stronę Monty’ego i widzę jęzor wiszący mu z otwartego pyska. Dyszy z przejęcia. Najprawdopodobniej śmieje się właśnie ze mnie, ale wkrótce sam się przekona, przez co przechodzę jako numer dwa przy włazie.

Ostatecznie Ken pochyla się i przyciąga mnie blisko krawędzi drzwi. Wszystko dzieje się tak szybko! W zaledwie kilka chwil. Ken przestępuje próg otwartego włazu, a ja podążam za nim. Zupełnie jak na ćwiczeniach. Jeszcze słyszę, jak Amerykanin woła:

– Jeden, dwa...

Po przekroczeniu drzwi omiata mnie zimne powietrze południa. Miota mną na wszystkie strony. Wraz z oddalającym się hukiem samolotu, czuję na grzbiecie mocne szarpnięcie. Wtem rozlega się dźwięk, coś jakby wielkie „szuuuuch!”. I nagle zaczynam opadać wolniej. Podnoszę łeb i widzę nad sobą wielką białą chustkę przymocowaną do mojego grzbietu linkami. Jest przepiękna! Nazywam czaszę spadochronu chustką, gdyż z nią właśnie mi się kojarzy.

Odlatujący samolot staje się coraz mniejszy i mniejszy. Wykonałem udany skok z nowej maszyny, Dakoty, i zarazem nie uderzyłem o jej ogon.

Opadam ku ziemi z niewielką prędkością, kołysząc się z boku na bok. Nogi mam rozpostarte i unieruchomione. Chyba nie jestem w stanie zamknąć pyska, więc mój jęzor trzepoce na wietrze.

Wówczas słyszę Kena, który wykrzykuje do mnie:

– Bing, dobry chłopak! Do zobaczenia za chwilkę!

Jego głos uspokaja mnie natychmiast, gdy zbliżam się coraz bardziej do trawiastej połaci poniżej.

Wtem nagły podmuch wiatru wypełnia mój spadochron i sprowadza mnie delikatnie wprost na murawę.

Przez chwilę stoję prosto. Czuję ulgę, że wylądowałem tak blisko Kena. Wtedy jednak coś mnie wywraca i ciągnie po trawie, obijając mnie z każdej strony. Zupełnie nic nie mogę na to poradzić. Jakby ktoś wlókł mnie za grzbiet.

Wtem mój wybawiciel, Ken, chwyta za skraj białego spadochronu i ściąga go z linii wiatru. Teraz nie może wydymać się już więcej. To świetna zabawa! Od razu chcę skoczyć ponownie z tego nowego samolotu! Nie wiem jeszcze, że w przyszłości zrobię to znacznie więcej razy, także z samolotu tego samego typu.

Słyszę szczekanie Monty’ego, więc wiem, że on także wylądował bezpiecznie. Ken i opiekun Monty’ego są bardzo zadowoleni z nas obu. Ściskają i głaszczą nas całych.

Trącam nosem kieszeń Kena. Z miejsca wie, czego chcę...

– Masz, Bing! Dobry chłopak! Dobra robota! Zasłużyłeś sobie!

Monty wygląda na urażonego tym, że Ken nagrodził tylko mnie. Szczeka więc głośno na swojego opiekuna, który właśnie zdejmuje mu spadochron i przyczepia smycz do obroży. W końcu, kiedy podnosi się podekscytowany, też wydobywa z kieszeni bluzy połamanego herbatnika.

Źródło informacji: Wydawnictwo Replika

Redakcja poleca

Lut 07, 2019
JAK samolot można odbudować? ... Odpowiedź jest prosta: trzeba się ...
Lut 11, 2019
Drogowy transport pasażerskich samolotów zawsze zwraca uwagę. W ...
Lut 11, 2019
Pierwszy pasażer posiadacza licencji PPL(a) to zawsze wielkie ...
Lut 08, 2019
Główną rolę w filmie, który wszedł właśnie na ekrany największych ...
Lis 28, 2018
Był październik 1980 roku, kiedy dyrekcja zakładów PZL Świdnik ...
Wrz 06, 2018
Małgorzata Nowotnik i Marian Nowotnik to lotnicze małżeństwo, które ...
Maj 23, 2018
21 maja br. Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych nawiązała ...
Kwi 19, 2018
Na ukończeniu jest właśnie malowanie nowego hełmofonu dla por. pilota ...
Kwi 18, 2018
Piotr Rejmer i Tomasz Białoszewski z lotniczego portalu filmowego ...

Najczęściej czytane

Mar 04, 2019
Jak podają największe polskie media min. RMF24.pl w rejonie ...
Lut 27, 2019
12 lutego wykonujący lot nad terytorium Republiki Czeskiej samolot ...
Lut 28, 2019
Bezpieczeństwo było, jest i będzie dla nas priorytetem. Przed chwilą ...
Mar 01, 2019
Na początek rozbudowy Państwowe Porty Lotnicze najpewniej wyburzą ...
Sty 29, 2019
Dwa nowe samoloty LET Aircraft Industries typu L 410 UVP E-20 trafią ...
Sty 27, 2019
Gdy por. Krzysztof Miko, pilot 7 Dywizjonu Lotniczego, został ciężko ...
Sty 29, 2019
Ludzie porzucają psy w lesie, albo samochody na parkingach, ale ...
Sty 24, 2019
Boeing z powodzeniem ukończył pierwszy testowy prototyp ...
Sty 25, 2019
23 stycznia br. do malborskiej Bazy wrócił z Bydgoszczy Mig-29 o ...
Sty 11, 2019
Siły Powietrzne Francji poinformowały o śmierci pilotów, którzy byli ...
Sty 10, 2019
We wtorek, 9 grudnia, w wieku 65 lat zmarła pilotka szybowcowa Iwona ...
Sty 04, 2019
Trzynaście lat mija od czasu kiedy poleciałem na pierwszą polską ...

Nasze wywiady

Lis 28, 2018
Był październik 1980 roku, kiedy dyrekcja zakładów PZL Świdnik ...
Paź 14, 2018
Za nami już 9. edycja słynnej Nocy w Instytucie Lotnictwa. Ponieważ w ...
Wrz 06, 2018
Małgorzata Nowotnik i Marian Nowotnik to lotnicze małżeństwo, które ...
Lip 16, 2018
Jako patron medialny Air Show w Radomiu mamy zaszczyt pokazać, jako ...
Kwi 23, 2018
Postanowiliśmy to sprawdzić składając wizytę z symulatorze Boeinga ...
Lut 04, 2018
Wczoraj w Hotelu Aiport Okęcie odbyła się impreza Open Day Cumulusy ...
Paź 11, 2017
Siedemnastoletnia Maja Kuczyńska w krótkim czasie zachwyciła świat ...
Wrz 12, 2017
W sobotę 9 września ekipa portalu Aviation24.pl odwiedziła urocze ...
Wrz 05, 2017
W imieniu firmy Eurofighter Jagdflugzeug GmbH i jej firm ...

Kalendarium Wikipedii

Dzisiaj jest: 26 Marca 2019    |    Wydarzyło się: 1981 – Lecący z Warszawy samolot PLL LOT An-24W z 46 pasażerami i 4 członkami załogi na pokładzie, podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku w Słupsku uderzył dwukrotnie o ziemię po czym stanął w płomieniach; zginął jeden z pasażerów, a 19 osób zostało rannych. 1931 – Założono szwajcarskie linie lotnicze Swissair.

Lotnicza książka

Gru 27, 2018
Zbliża się koniec roku w którym obchodzimy 100-rocznicę Odzyskania ...
Lis 14, 2018
Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie zaprasza na oblot książki pt. ...
Lis 03, 2018
Wiedza o tym, że zaatakowana 1 września 1939 roku Rzeczpospolita ...
Sie 22, 2018
Pasjonująca historia polskich pilotów, których odwaga i męstwo ...
Cze 08, 2018
Książka, która zdaniem Mariusza Szczygła warta jest złamania siódmego ...
Cze 06, 2018
Karaś, Junak, Iskra, Bies, wreszcie i Orlik. Pasjonaci aeronautyki ...
Mar 17, 2018
Zastanawialiście się kiedyś, jaki zapach ma przestrzeń kosmiczna? A ...
Mar 01, 2018
Kilka miesięcy temu nakładem poznańskiego wydawnictwa DYGRESJE ...
Lut 19, 2018
Był rok 1982. Od czterech lat byłem pracownikiem ZRLiLK. Ten akurat ...

Nasze Video

Gru 16, 2018
Lotniczy Dom Kultury Skocznia Warszawa w ramach projektu "Niebo bez ...
Sie 15, 2018
Dzisiaj na warszawskim niebie zobaczyliśmy: śmigłowce Mi-2 , ...
Mar 23, 2018
Dzisiaj dokładnie o godzinie 8:55 czasu lokalnego na warszawskim ...
Sie 15, 2017
W tym roku postanowiliśmy zmienić miejscówkę i nakręcić przelot ...
Maj 19, 2017
Pod koniec kwietnia dzieci z jednej z warszawskich szkół podstawowych ...
Maj 17, 2017
Od jutra rusza sprzedaż biletów na musical "Piloci", a już dziś ...
Top