Wydrukuj tę stronę
wtorek, 03 lipiec 2018 18:15

Stealth - nie taki samolot niewidzialny jak go malują?

Napisane przez Aviation24.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Źródło zdjęcia: Eurofighter Źródło zdjęcia: Eurofighter

Stealth – zdolność do zapewnienia samolotom peleryny niewidki - w ostatniej dekadzie spotkała się z falą entuzjazmu. Jednakże doświadczony pilot Typhoona, Raffael Klaschka, dyrektor marketingu Eurofighter GmbH, uważa, że istnieją pewne dyskusyjne kwestie i fakty, które łatwo przeoczyć, gdy rozmawia się na temat tej osławionej zdolności.

Uzyskanie przewagi taktycznej dzięki wykorzystaniu samolotów stealth ma dla siebie miejsce w pewnym określonym zakresie działań podejmowanych w powietrzu. Niektóre siły powietrzne nabywają te zdolności, nawet mimo wysokiego kosztu ich pozyskania.

Istnieje również dodatkowa cena, jaką należy zapłacić za niewykrywalność. Stealth ogranicza bowiem inne zdolności, a jej potencjalne wady nie są przedmiotem zbyt częstych dyskusji, jeżeli już w ogóle o nich się wspomina. Jest także sporo powodów przemawiających za tym, że myśliwiec, który nie ma własności stealth może być najlepszą alternatywą dla sił powietrznych, w szczególności sił powietrznych mających do dyspozycji ograniczone środki budżetowe, których intencją jest zmaksymalizowanie skuteczności z jednoczesnym zachowaniem szacunku dla pieniędzy zainwestowanych w budżet przez podatnika.

By uzyskać uczciwe, bardziej kompleksowe spojrzenie na własności stealth, należy wziąć pod uwagę poniższe uwarunkowania.

Starcia w powietrzu mogą odbywać się w różnym zakresie

Nie istnieje jedyny słuszny scenariusz potencjalnej potyczki. Historia pokazuje, że zdolności wymagane do osiągnięcia zamierzonych efektów w dużej mierze zależą od zagrożeń, którym należy sprostać – w powietrzu i na ziemi. Jasne jest, że mamy scenariusze ofensywne, gdzie niewykrywalność jest kluczowa dla penetrowania wrogiej przestrzeni powietrznej, zbierania danych wywiadowczych i przesyłania ich w czasie rzeczywistym.

Jednak dużo większa liczba scenariuszy zakłada, że samoloty stealth nie są niezbędne do zdobycia identycznej ilości informacji i podobnej przewagi taktycznej. Zdolności takie jak supercruise, siła ognia, utrzymanie środków i ładunek użyteczny są wymagane w każdym scenariuszu. Niewykrywalność już niekoniecznie. Stealth to cecha, która ma oczywiście rację bytu, jednak jest to zdolność niszowa.

Posiadające tę niszową zdolność samoloty będą zawsze musiały być uzupełniane maszynami ustalającymi standardy w innych obszarach. Jedynie w takim wypadku jesteśmy w stanie w pełni dominować w powietrzu. Opierając się wyłącznie na samolotach stealth, ze wszystkimi ograniczeniami w przenoszeniu uzbrojenia, czy w manewrowości, będziemy mocno uzależnieni od partnerów i koalicji w uzyskaniu pełnej przewagi.

Siła ognia

Aby zachować charakterystyki związane z niewykrywalnością, platformy stealth zmuszone są do przenoszenia podwieszeń głównie w komorach wewnętrznych.  To oznacza ograniczoną liczbę przenoszonych środków bojowych.  Typhoon, dla przykładu, po prostu nie jest obciążony takimi ograniczeniami - nigdy nie był projektowany z priorytetem przypisanym własnościom stealth.

Korzystając wyłącznie z samolotów stealth, siły powietrzne cierpiałyby z uwagi na braki w sile ognia.

Dlatego niektóre państwa przyjmują podejście komplementarne - łączą wielozadaniowe samoloty myśliwskie i samoloty stealth w ramach jednego komponentu lotniczego. I właśnie dzięki temu są one w stanie działać w ramach scenariuszy, gdzie właściwości stealth stanowią przewagę. Jeden z wyżej wymienionych scenariuszy znany jest jako „Day 1” - zakłada, że trzeba spenetrować niedostępną przestrzeń powietrzną, aby uzyskać swobodę działania, poprzez neutralizację naziemnej obrony przeciwlotniczej wroga. Jednak nawet w takim przypadku, gros pracy nadal wykonywałyby myśliwce wielozadaniowe, takie jak Typhoon. Dobrym przykładem jest tu RAF, który zdecydował się na przerzucenie wszystkich zdolności Tornada (za pośrednictwem inicjatywy Project Centurion) właśnie na samolot Eurofighter Typhoon. Poza standardowymi zadaniami powietrze-powietrze, Typhoon przejmie także od Tornada zadania powietrze-powierzchnia.

eurofighter 0307201801.jpg

Niewykrywalność? Ale nie do końca…

Wysokie koszty opracowania samolotu klasy stealth wynikają z długości cyklu badawczego, który wymagany jest do uzyskania określonego poziomu „niewykrywalności”. Chodzi tu o widmo i pasmo operacyjne większości radarów przeciwlotniczych. Jednakże, nawet samolot niewykrywalny można „dostrzec” za pomocą określonych narzędzi. Wystarczy użyć czujnika pracującego w paśmie podczerwieni (IR), jak np. zabudowany na Eurofighterze sensor PIRATE, i samoloty stealth staną się wyraźnie widoczne z powodu swojej sygnatury cieplnej.

Biorąc pod uwagę duże tempo rozwoju technologicznego, kwestią czasu pozostaje także, kiedy pojawi się technologia sensoryczna zdolna do wykrywania samolotów stealth w pełnym zakresie, co po prostu zniweluje niewykrywalność. Będzie to szczególnie problem dla maszyn opracowywanych w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Niewykrywalność we wszystkich zakresach widma to mit.

Krótko rzecz ujmując: samolot, który dziś cechuje się własnościami stealth za dwie dekady wcale nie musi być niewidzialny.

Dystrybucja informacji i klasyfikacja

Faktyczną wartością dodaną samolotu stealth jest możliwość zbierania danych w silnie sprawdzanej przestrzeni powietrznej. Jednakże z tej zdolności można w pełni skorzystać wyłącznie w sytuacji, gdy inne środki w powietrzu, na ziemi i w pozostałych segmentach łańcucha dowodzenia, są w stanie pracować w tym samym tempie, rozumiejąc zbierane dane wywiadowcze. Dodatkowa cena, jaką należy zapłacić za koncepcję stealth wynika z potrzeby dokonania rewizji i, najprawdopodobniej, zmiany przynajmniej kilku procesów w tymże zakresie. Jedynie w takim wypadku informacje będą przekładać się na szybkie decyzje i prawdopodobne oddziaływanie kinetyczne.

Wszystko to oznacza, że nie można zakładać, że niezwłocznie po nabyciu samolotów niewykrywalnych będziemy w stanie w pełni wykorzystać oferowane przez nie możliwości. A wprowadzenie i osadzenie takiej koncepcji w doktrynie wymaga czasu, i jest po prostu drogie. Nie jest to oczywiście ostateczny argument przeciwko platformom niewykrywalnym, jednak z pewnością należy wziąć tę istotną kwestię pod uwagę – rzadko jest ona podkreślana.

W zasadzie, jeśli chcemy korzystać w swoich siłach powietrznych ze zdolności stealth, trzeba dokonać adaptacji całego otoczenia, w tym przyjąć nową filozofię działania.

Mowa tu o całej infrastrukturze związanej z przetwarzaniem i klasyfikacją informacji, o tym kto dokonuje takiej klasyfikacji, a także o tym jak takie informacje można wykorzystać. No i oczywiście należy również wyjaśnić kto, w ostatecznym rozrachunku, będzie odpowiadał za oddziaływanie kinetyczne - wszystko podlega bowiem automatyzacji.

Suwerenność

Pomijając kwestie techniczne interoperacyjności, można zadać również pytanie o suwerenny status danych. Poziom wierności informacji będzie na tyle wysoki, na ile pozwoli na to producent. W przypadku Eurofightera upewniamy się, że opracowywany jest zgodnie z potrzebami kupującego, i dajemy klientowi możliwość brania udziału w programie w roli partnera. W Eurofighterze nie istnieją „czarne skrzynki”.

Podsumowując

Niewykrywalność, znana też jako stealth, to słowo, które od dekady elektryzuje branżę, a ta w wygodny sposób pomija fakt, że zdolności te mają charakter niszowy i są związane z pewnymi ograniczeniami. Gdy spojrzymy świadomie na zdolności stealth w szerszym zakresie, pojawią się pytania o suwerenność, czy przetwarzanie informacji. Będzie to naturalny element dyskusji o możliwościach. Może się wtedy okazać, że Eurofighter Typhoon to najpełniejsze, najbardziej niezawodne i efektywne rozwiązanie większości problemów i wyzwań na polu walki. Tak współczesnych, jak i przyszłych.

Źródło i zdjęcia: Eurofighter World Magazine
Link do oryginału: https://world.eurofighter.com/articles/stealth-the-hidden-picture

Czytany 2891 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 03 lipiec 2018 18:23

Artykuły powiązane