środa, 08 sierpień 2018 14:17

Nie trzeba Afryki. Pierwsze starcie z burzami Sebastiana Kawy.

Napisane przez Sebastian Kawa
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Źródło zdjęcia: Sebastiankawa.pl Źródło zdjęcia: Sebastiankawa.pl

Przegrzewane powietrze zaczyna wspinać się ku stratosferze, jakby ciasno mu było przy ziemi. Od rana z bezchmurnego nieba spływały megawaty energii, więc wysoka temperatura nie zachęcała do opalania się. Wzloty aerologiczne wskazywały na występowanie silnych wznoszeń termicznych i rozwój chmur kłębiastych, które miały przekształcać się w burze, toteż organizatorzy postanowili pokazać uczestnikom inne niż południowe obszary kraju wyznaczając cześć 500 km tras kołowymi obszarami nawrotów w układzie poprzecznym od granicy z Austrią do Kotliny Kłodzkiej.

Sebastian Kawa Zagrożenia burzami sprawiało, że nikt nie zwlekał z odejściem na trasę a tylko najwytrwalsi specjaliści w wykradaniu punktów na starcie trzymali się konsekwentnie tej taktyki. Barwione chmurami wznoszenia sprawiały, że mimo możliwości wybrania dowolnego punktu zwrotnego w kołach nawrotów niemal wszyscy lecieli do krańca koła w pobliżu Niemiec, a potem korowody poszczególnych klas toczyły się w okolice Brna niemal identycznymi ścieżkami. Sebastiana i Mierek pilotujący ASG 32 , z nieodłącznymi „cieniami” na ogonem bez problemów osiągnęli wschodnie koło nawrotów, ale w drodze na północ ku Morawom wyraźnie zwolnili tempo. Obserwacja zdjęć satelitarnych i obrazów z radaru meteorologicznego wyjaśniała wszystko. Musieli lecieć wzdłuż pasma niewielkich burz, które straciły akurat aktywność termiczna i przed kolejną eksplozją rozwoju rosiły wysuszone pola deszczykiem. Wykorzystywali nawet słabe wznoszenia, aby utrzymać wysoki poziom i daleki zasięg lotów ślizgowych. Po nawrocie na zachód znów mieli odcinek dobrej jazdy, ale drogę do domu odcinał pas potężnych burz. Na radarze plamy obrazujące obszary opadów połączyły się w niemal jednolite granatowe pasmo znaczące intensywne opady deszczu. Ukazywały się nawet białe plamki symbolizujące grad. Wydawało się, że trzeba będzie zapinać przyczepy dla ściągania całego towarzystwa z pól, ale szczęśliwie utrzymała się niewielka szczelina między pomrukującymi kolosami, przez którą przemknęło uskrzydlone towarzystwo. Po przedarciu się przez ten ciemny korytarz w kabinie naszej „dwumiejscówki” wesoło zaćwierkał wariometr akustyczny. Po paru kółkach w mocnym wznoszeniu osiągnęli wysokość niezbędną dla osiągnięcia mety. Kłopot mogą sprawić jeszcze niewielka burza, która akurat rozsiadła się nad ostatnim punktem zwrotnym, lecz nim dolecieli skończyły się jej zapasy wody. Trzeci prędkość dnia umocniła ich na pozycji liderów.Łukasz i Piotr lecieli w peletonie.
Sebastian Kawa
Zdzichu Bednarczuk znów był aktywny i konsekwentnie przebijał się do czołowej grupki, ale „wymiękł” przed burzą i niepotrzebnie stracił parę minut na poszukiwanie wznoszenia gwarantującego pewny przeskok prze obszar zagrożeń.
Tomasz.

Gra w szachy z burzami
Rzęsisty deszcz w nocy przyniósł ochłodę, ale obficie zlał ziemi wokół lotniska i zostawił sporo wilgoci w powietrzu, więc czuliśmy się tak jak Conrad Korzeniowski w wilgotnym tropiku. Już przed 10-tą wokół lotniska wybudował się wieniec strzelistych cumulusów. Było niemal pewne, że rozwiną się z nich burze. Mimo to wytyczono znów wszystkim klasom trasy o długości około 500 km prowadzące na zachodzie do Rudaw i daleko za Brno na wschodzie. Nakazywało to pośpieszny odlot, ale nocne opady mocno nawilżyły i wychłodziły okolice lotniska i szybowiec sondujący warunki długo pętał się w bezchmurnej przestrzeni na wysokości kilkuset metrów. Trzeba było odraczać starty. Chmury burzowe wokół pierwszego punktu zwrotnego zdołały się już przystroić w lodowe pióropusze. Odleciała klasa szybowców 18 -metrowych. Trzeba było rychło odlatywać na trasę a tu za ogonem naszej „dwumiejscówki” jak zwykle rząd amatorów łatwych punktów. Na szczęście nie działał tracking w systemie FLARM, więc naszej parze udało się uciec spod kłopotliwej kurateli peletonu, ale nie uszło to uwadze Brytyjczyków i Belga. Ci na początku nawet ograli ściganych, bo polecili bliżej skraju burzy i na wałku nawałnicowym przegonili Sebastiana. Dalej było trochę lawirowania między burzami. Naszym nie szło najlepiej, a po nawrocie w okolicy Blatnej drogę zagrodziła im potężna burza. Udało się jednak ominąć tę przeszkodę. Za burzą otwarł się inny świat – niebo usiane pięknymi cumulusami. W takich warunkach Sebastianowi podnosi się adrenalina, więc Mirek nie posterował sobie na dalszym etapie zbyt wiele. Zdecydowanie, doświadczenie, wyobraźnia przestrzenna i perfekcyjne pilotowanie szybowca sprawiły, że przyśpieszyli jak „rura” z pomocą dopalacza. Na wschodniej części trasy o długości ponad 250 km osiągnęli średnią prędkość ponad 170 km/h, choć przed metą znów musieli omijać burze. Cieszył widok ich szybowca, który jako pierwszy w tym dniu defilował na pasie lądowania. Dzień ten dowiódł, że zaczęła się już nowa era w szybownictwie i nasza kadra znów nie ma szybowców zdolnych do rywalizowania o medale. W klasie 18- metrowej 6 pierwszych miejsc zajęły JS3, a dwa następne naprzemiennie z Ventusami 3 wypełniły tabelę do 12 miejsca. Imponuje także średnia prędkość 151 km/h jaką osiągnął zwycięzca tego wyścigu. Wprawdzie Sebastian poradził sobie z tymi nowościami startując w Australii na Dianie 2, Chile na JS1 i w Ostrowie na ASG-29, ale niewątpliwie szybowce te zeszły już do drugiej ligi. Tomasz
Sebastian Kawa

Taktyczne zwody.
Prognozy i wygląd nieba znów straszyły tropikalnymi burzami. Wyznaczono podobną do poprzedniej trasę,ale zamiast typowego rajdu po trasie punktami zwrotnymi, obszar lotów ograniczały koła nawrotów o promieniu 30 km. Piloci mieli swobodę w wyborze takiego punktów zwrotnych w tych kołach i większą możliwość omijania burz. Taka swoboda doboru trasy w nieprzewidywalnych warunkach to prawdziwy rozbójnik. Można przypadkowo trafić na wyjątkowo korzystny lokalny układ chmur i poprawić znacznie prędkość przelotowa, albo wbić się w tarapaty bez wyjścia. Nad lotniskiem znów nie chciały rozwijać się wznoszenia, więc opóźniono starty i skrócono minimalny czas lotu do 3 godzin. Gdy rozpoczęto holowanie, po zachodniej stronie wybudowała się ciemna ściana burzowych chmur pchanych wiatrem znad Niemiec. Logika podpowiadała natychmiastowy odlot po otwarciu linii startu, ale Sebastiana i Mirka pilnowano jak królową matkę podczas rojenia pszczół. Nasza para postanowiła czekać, choćby miało się to odbyć kosztem masowego lądowania w polu. Skorzystał na tym stary wyga Vladas Motuza z Litwy, Finn Sorri, Włoch Ghiorzo, oraz kilku pilotów z dalszych pozycji w tabeli. Ci wolni strzelcy mieli duże straty punktowe, więc raczej nie zagrażali naaszym liderom, ale trzej pierwsi mogli mocno zamieszać w czołówce, bo lecieli w optymalnym czasie rozwoju termiki. Długo trwała próba odporności, ale gdy uciekinierzy dotarli do pierwszego obszaru nawrotów i kończył się czas dający możliwość oblecenia trasy, rozsypał się pierścień wirujący nad lotniskiem. Między burzami w polu nawrotów zwarty korowód podzielił się na mniejsze grupki, próbujące znaleźć optymalna ścieżkę miedzy opadami. Wydawało się że nasi wlecieli zbyt głęboko w pierwszy obszar nawrotów, gdzie dominowały burze, ale gdy wylecieli poza ten obszar na wschodnią część trasy,gdzie panowały świetne warunki sukcesywnie przebijali się do czołówki, a nawet w końcowej fazie wpletli się między szybowce klasy 18-metrów, które jako pierwsze są podrywane w przestworza i wywalczyli czwartą pozycję. Opłaciło się wczesne odejście. Wygrał Ghiorzo przed Sorri, Motuza był trzeci. Finn awansował na 4-tą pozycję w klasyfikacji generalnej, więc powinno to uaktywnić tych którzy starają się odlecieć za naszą parą i peletonem. W niedzielę był dzień odpoczynku. Mieliśmy okazję zrzucić napięcie podczas atrakcyjnego spływu pontonami przez przełom Wełtawy w Krumlowie, oraz zachwycania się pięknem bogatego miasta, oraz zamku na którym nie cichła biesiadna muzyka. Jest co zazdrościć naszym sąsiadom.
Sebastian Kawa
Wczoraj wypłukało niebo z cumulusów a na dodatek od strony południowej straszył pilotów gruby pas cirrusów ciągnący się, od Niemiec po Ukrainę. Aktywna inwersja hamowała kominy na wysokości 700-900 m nad poziom gruntu, więc opóźniono starty i skrócono trasy do około 350 km. Mimo poprzedniej lekcji z poprzedniej konkurencji znów nad lotniskiem długo wirowały roje szybowców i gra na przeczekani rywali. Skorzystali na tym ponownie wolni strzelcy. Sebastian z Mirkiem postanowili konsekwentnie stosować taktykę kunktatorów. Odlot znów nastąpił w ostatnim momencie. FLARM sprzyjający powstawaniu rojów, upał, zrobiły swoje. W klasie otwartej doszło do kolizji austriackiego EB z węgierskim JS1. Obaj zawrócili z trasy na lotnisko. Uszkodzenia okazały się nieistotne dla konstrukcji i piloci będą latać nadal w mistrzostwach.
Sebastian Kawa Skrzydła Tween shark
W klasie szybowców dwumiejscowych ponownie zyskali ci którzy odlecieli w optymalnym czasie. Fińska para awansowała na 4-e miejsce w klasyfikacji generalnej i mocno zagraża Brytyjczykom. Ciekaw jestem jak na to zareagują synowie Albionu. Sebastian z Mirkiem przyprowadzili peleton i nadal utrzymują pierwszą pozycję. Bednarczuk obsunął się trochę w tabeli.
Sebastian Kawa
Dominują super 30- metrowe giganty. Nadal nie wiedzie się naszym reprezentantom w klasie 18-metrowej. Tomasz

Materiał pochodzi ze strony: Sebastiankawa.pl

Czytany 1358 razy Ostatnio zmieniany środa, 08 sierpień 2018 14:23

Artykuły powiązane

  • Zawody na celność lądowania szybowców i samolotów w Przasnyszu.

    Politechnika Warszawska i Aeroklub Północnego Mazowsza organizują zawody na celność lądowania szybowców i samolotów oraz seminarium "Politechnika Warszawska na lotnisku Przasnysz dziś i jutro".

  • Wózek i ograniczenia zostawiają na ziemi. W niebie nie ma ograniczeń.

    Jeszcze do niedzieli (do 15 września) latamy na szybowcach na lotnisku w Turbii niedaleko Stalowej Woli. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że za sterem siadają osoby z niepełnosprawnością ruchową. Wózek i ograniczenia zostawiają na ziemi. W niebie nie ma ograniczeń.

  • O krok od katastrofy. Szczegóły "twardego lądowania" Sebastiana Kawy.

    Na stronie Sebastiana Kawy czytamy: - "Były Himalaje, Andy, Kaukaz, Alpy, Alpy Południowe a zdarzyło się w Apeninach. Pełni optymizmu wyjeżdżaliśmy w Apeniny, gdzie Sebastian miał bronić tytułu mistrza świata w klasie szybowców 13.5 m."

  • II Zlot zabytkowych szybowców Czarna Góra - Białka Tatrzańska - Góra Litwinka.

    Miejscowość Czarna Góra i położone na jej terenie wzniesienie Litwinka w roku 1923 były świadkami ważnego wydarzenia związanego z historią polskiego lotnictwa, a w szczególności lotnictwa bezsilnikowego, nazwanego w czasach późniejszych szybownictwem. Ponieważ nigdy wcześniej, nikt nie organizował takich zawodów w Polsce ich organizacja nastręczała wiele problemów.

  • Sebastian Kawa znów stanął na podium.

    Burzowym i lekko deszczowym akcentem zakończyliśmy 20. Szybowcowe Mistrzostwa Europy w klasie 15m/ club /standard. Złoty medal (z dużą przewagą) w klasie 15m na polskim szybowcu Diana 2 zdobył Sebastian Kawa. 

  • Akrobacje szybowcowe Luki Bertossio w wyjątkowej oprawie.

    Luca Bertossio specjalizuje się w akrobacji szybowcowej. Stał się jednym z bohaterów projektu Yoroi, którego uczestnicy - studencji Europejskiego Instytutu Designu w Rzymie - stworzyli film z jego udziałem.

  • Sabastian Kawa - Szybowcowe Mistrzostwa Europy na półmetku.

    Relacja Tomasza Kawy z udziału Sebastiana Kawy w Szybowcowych Mistrzostwach Europy - Lubimy Słowację, lubimy Nitrę, lubimy Prievidzę i tutejszych ludzi. Marzenie o możliwości latania w tym pięknym kraju sprawiły, iż doprowadziliśmy do podpisania na Żarze międzynarodowej umowy o możliwości latania nad przygranicznymi obszarami Czech, Słowacji i Polski już w czasach, gdy nawet ptaki wahały się przelecieć granicę na szczytach Tatr. Teraz na zawody organizowane w Nitrze i Prievidzy przybywają setki pilotów każdego roku. Gospodarze i entuzjaści szybownictwa spod zamku w Bojnicach dali już w 2010 roku pokaz swoich talentów organizacyjnych podczas otwarcia szybowcowych mistrzostw świata. Były pokazy lotnicze, był piękny balet w wykonaniu ślicznych dziewcząt, a nawet paradna musztra zespołu budowanych tu samolotów Dynamic.

  • Sebastian Kawa wicemistrzem świata w wyścigach szybowcowych.

    Sebastian Kawa (Aeroklub Bielsko-Bialski) po pięknej walce nad hiszpańskimi Pirenejami zdobył tytuł Wicemistrza świata w wyścigach szybowcowych. Warto dodać, że nasz zawodnik ma już na swoim koncie cztery tytuły Mistrza Świata w Wyścigach Szybowcowych. Pierwsze trzy wywalczył podczas pierwszych trzech edycji mistrzostw – we Francji (2005), Nowej Zelandii (2007) i Chile (2010) a czwarty w poprzednich mistrzostwach również rozgrywanych w Chile (styczeń 2018).

  • Sebastian Kawa o sezonie szybowcowym: Hiszpania czy Kamczatka?

    "W Polsce mokliśmy. Tu zmarzliśmy, ale będzie gorąco." - relacjonuje Tomasz Kawa - "Podróż do Hiszpanii samochodem po autostradach, zajmuje dwa etapy po 14 godzin jazdy."

  • To już 30-ty medal Sebastiana Kawy zdobyty pierwszy raz na szybowcu Diana-3.

    Na stronie Sebastiana Kawy możemy przeczytać: - Mimo powodzi Szybowcowe Mistrzostwa Europy rozegrane. Ministerstwo rolnictwa powinno wspierać szybownictwo. Słoneczna pogoda raduje szybowników i większość ludzi, ale susza jest zmorą rolników. Często się Zdarza, że podczas zawodów szybowcowych dokuczliwe opady deszczu występu w miejscach słynących z dobrej pogody.

  • Cztery medale Polaków na Szybowcowych Mistrzostwach Europy.

    Fantastycznie spisali się nasi piloci rywalizujący pod polskim niebem. W klasie 18 metrowej wygrał Sebastian Kawa (Aeroklub Bielsko-Bialski) zdobywając 8 tytuł Mistrza Europy. Nasz zawodnik latał na nowym polskim szybowcu klasy 18 metrowej Diana 3 udostępnionym przez producenta firmę Avionic. Karol Staryszak (Aeroklub Nadwiślański) zakończył mistrzostwa na doskonałym 2 miejscu. Jest to drugi tytuł Mistrza Europy naszego zawodnika.

  • Dziś oficjalnie rozpoczynają się 20 Szybowcowe Mistrzostwa Europy.

    Uczestnicy zawodów na lotnisku w Turbi pojawili się już około 5 maja. Przez cały tydzień mogli trenować, zapoznawać się z przestrzenią powietrzną południowo-wschodniej Polski oraz lokalnymi warunkami atmosferycznymi.

  • Sebastian Kawa dodał kolejne ogniwko do swego długiego łańcucha zwycięstw.

    Sebastian i  Karolem Staryszakiem pięknie współpracując w zawodach Pribina Cup ani razu nie oddali pola konkurentom . Zdecydowanie zawładnęli prawą stroną podium klasy otwartej. Z kolei w klasie szybowców 15- metrowych Tomasz Horniak i Łukasz Grabowski obciążyli lewą stronę , a Mirosław Izydorczak, startując poza konkursem, uzyskał najlepszy wynik w klasie club przed dwoma młodymi pilotami ze Słowenii.

  • Spotkanie 100-lecia w Górskiej Szkole Szybowcowej na Żarze.

    Przed laty, przy okoliczności swoich imienin, Jurek Kolasiński zaprosił przyjaciół z lotniczych szlaków do Górskiej Szkoły Szybowcowej na Żarze. Stało się to tradycją, a zimowa impreza przybrała charakter dorocznego spotkania szybowników służącego podsumowaniu osiągnięć i ustalenia planów. Tegoroczne miało szczególny charakter, gdyż wplotło się w obchody 100-lecia lotnictwa polskiego.Z tego względu tematem przewodnim była konferencja pod tytułem „ Od Tańskiego do Kawy”.

  • Tam gdzie kiwi udaje emu. Sebastian Kawa nad Pacyfikiem.

    Te wyspy na Pacyfiku są widoczną częścią niewielkiego kontynentu, który zapadł się pod wody oceanu. Bogatą formę Wyspy Południowej ukształtowały sfałdowania tektoniczne a kilkakrotne zlodowacenia ukształtowały w nich głębokie,malownicze, fiordy. Regularne pasma gór Wyspy Południowej stanowią parawanową przeszkodę dla huraganów popędzonych od Morza Tasmańskiego przez prądy strumieniowe.

  • Wspomnienia o Tadeuszu Górze i jego córce, zmarłej niedawno, Iwonie.

    Życie pisze dziwne scenariusze. Minęło 80 lat od czasu, gdy FAI przyznało Tadeuszowi Górze pierwszy w historii Medal Lilienthala za przelot szybowcem długości 577.8 km z Bezmiechowej do Solecznik.

  • Nie żyje Iwona Góra - Quadrelli, pilotka szybowcowa, córka gen. pilota Tadeusza Góry.

    We wtorek, 9 grudnia, w wieku 65 lat zmarła pilotka szybowcowa Iwona Góra - Quadrelli, córka generała pilota Tadeusza Góry. Pani Iwona należała jako członek honorowy do modlińskiego oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego Rzeczypospolitej Polskiej.

  • Sebastian Kawa i azjatycki rekonesans. Kto raz się zachłysnął ogniska zapachem ten nigdy nie zaśnie pod dachem.

    Można słowa tej pieśni wagabundów przenieść na powietrzne szlaki. Latanie zachwyca, nawet jeśli odrywamy się od ziemi w pobliżu swej przystani. Każdy lot jest inny. Przynosi inne doznania estetyczne i emocjonalne. Odczucia te potęgują się, gdy wlecisz w bezgłośnym locie w nieznane ci obszary, skazany na kapryśne siły przyrody.

  • Aeroklub Gliwicki zaprasza na podstawowe szkolenia: szybowcowe i samolotowe.

    Spotkanie informacyjne odbędzie się w siedzibie gliwickiego aeroklubu 11 stycznia (piątek) 2019 roku o godz. 18.00, a pierwsze zajęcia 19 stycznia (sobota). W trakcie spotkania zostaną omówione dokładne założenia obydwu szkoleń, czyli: podstawowego szkolenia szybowcowego i podstawowego szkolenia samolotowego.

  • Chlebem i solą przywitano Sebastiana Kawę w Austrii.

    Myli się ten kto sądzi, że sezon lotniczy Sebastiana kończy się z chwilą jesiennego zamknięcia większości naszych hangarów. Możliwe jest jeszcze latanie na fali, a tak w zarysie wyglądał jego miesięczny kalendarz imprez podczas których promował piękno szybownictwa.

Redakcja poleca

Sie 18, 2019
Zazwyczaj miało to wyglądać tak: ... Calutka ulica wstała już do ...
Sie 14, 2019
Miejscowość Czarna Góra i położone na jej terenie wzniesienie ...
Sie 11, 2019
W dniu 11 sierpnia 1994 roku o godz. 13.17 miało miejsce ...
Sie 08, 2019
W ostatni weekend sierpnia 2021 roku odbędą się w Radomiu kolejne ...
Lip 06, 2019
Aspirant sztabowy Radosław Szukała, na co dzień kierownik Ogniwa ...
Lip 10, 2019
10 lipca 2019 r. odbył się premierowy pokaz samolotu solarnego ...
Lip 10, 2019
115 lat temu urodził się pułkownik pilot Zdzisław Krasnodębski, ...
Lip 04, 2019
Portal Polska-zbrojna.pl opublikował rozmowę z ministrem obrony ...
Kwi 12, 2019
Zespół Flaris opublikował kolejny film z lotów testowych Flarisa. Tym ...

Najczęściej czytane

Sie 26, 2019
Dowódca, w stopniu Majora, Francisco (Paco) Marín Núñez, pilot ...
Sie 22, 2019
Do dialogu technicznego w sprawie średnich samolotów transportowych ...
Sie 21, 2019
14 września w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego odbędzie się Piknik ...
Sie 19, 2019
Od dziś piloci F-16 z 32 Bazy Lotnictwa Taktycznego pełnią dyżur ...
Sie 18, 2019
Poważny wypadek samolotu pasażerskiego pod Moskwą, czy raczej „cud w ...
Lip 22, 2019
Z lecącego na wysokości 4000 metrów samolotu transportowego C-17 ...
Lip 18, 2019
17 lipca Ryanair ogłosił partnerstwo z polskim ośrodkiem szkolenia ...
Lip 15, 2019
Sam jest niewidoczny dla radarów, a jego sensory pozwalają pilotowi ...
Lip 11, 2019
Do końca wakacji Aeroklub Polski czeka od Was na zdjęcia samolotu ...
Lip 11, 2019
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju zapowiedziało, że w połowie lipca ...
Kwi 26, 2019
Aeroklub Lubelski i Kagero Publishing Sp. z o.o. serdecznie ...
Kwi 25, 2019
Uczestnicy wydarzenia będą mieli okazję wysłuchać prelekcji na temat ...

Nasze wywiady

Lis 28, 2018
Był październik 1980 roku, kiedy dyrekcja zakładów PZL Świdnik ...
Paź 14, 2018
Za nami już 9. edycja słynnej Nocy w Instytucie Lotnictwa. Ponieważ w ...
Wrz 06, 2018
Małgorzata Nowotnik i Marian Nowotnik to lotnicze małżeństwo, które ...
Lip 16, 2018
Jako patron medialny Air Show w Radomiu mamy zaszczyt pokazać, jako ...
Kwi 23, 2018
Postanowiliśmy to sprawdzić składając wizytę z symulatorze Boeinga ...
Lut 04, 2018
Wczoraj w Hotelu Aiport Okęcie odbyła się impreza Open Day Cumulusy ...
Paź 11, 2017
Siedemnastoletnia Maja Kuczyńska w krótkim czasie zachwyciła świat ...
Wrz 12, 2017
W sobotę 9 września ekipa portalu Aviation24.pl odwiedziła urocze ...
Wrz 05, 2017
W imieniu firmy Eurofighter Jagdflugzeug GmbH i jej firm ...

Kalendarium Wikipedii

Dzisiaj jest: 14 Października 2019    |    Wydarzyło się: 1905 - Założono Międzynarodową Federację Lotniczą (FAI). 1947 – Amerykanin Chuck Yeager na samolocie Bell X-1 jako pierwszy przekroczył barierę dźwięku. 1949 – Dokonano oblotu amerykańskiego samolotu transportowego Fairchild C-123 Provider. 1962 – Kryzys kubański: amerykański samolot szpiegowski Lockheed U-2 wykonał zdjęcia radzieckich baz rakietowych na Kubie. 1964 - Dokonano oblotu amerykańskiego ciężkiego śmigłowca transportowego Sikorsky CH-53E Super Stallion. 1965 - Dokonano oblotu amerykańskiego samolotu pasażerskiego Cessna 421. 1976 – Wystrzelono załogowy statek kosmiczny Sojuz 23. 1983 – Radziecka sonda Wenera 16 weszła na orbitę Wenus. 1930 – Zmarł Eberhard Mohnicke, niemiecki pilot wojskowy, as myśliwski (ur. 1898). 1944 - Zmarł Paweł Babajlow, radziecki pilot wojskowy, as myśliwski (ur. 1919).

Lotnicza książka

Wrz 05, 2019
Tak pisze o swojej książce autor, Stanisław Śmist" - "Prawdy, mity i ...
Sie 09, 2019
Wspólny cel, współzawodnictwo i duże zaplecze finansowe - to kluczowe ...
Cze 22, 2019
Tylko dwunastu ludzi stąpało po powierzchni Księżyca. Jest ich wśród ...
Gru 27, 2018
Zbliża się koniec roku w którym obchodzimy 100-rocznicę Odzyskania ...
Lis 14, 2018
Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie zaprasza na oblot książki pt. ...
Lis 03, 2018
Wiedza o tym, że zaatakowana 1 września 1939 roku Rzeczpospolita ...
Sie 22, 2018
Pasjonująca historia polskich pilotów, których odwaga i męstwo ...
Cze 08, 2018
Książka, która zdaniem Mariusza Szczygła warta jest złamania siódmego ...

Nasze Video

Sie 25, 2019
Równo rok temu mieliśmy przyjemność uczestniczyć w treningach oraz ...
Maj 19, 2019
W ramach Nocy Muzeów, 100-lecia Eskadry Kościuszkowskiej, 90-lecia ...
Gru 16, 2018
Lotniczy Dom Kultury Skocznia Warszawa w ramach projektu "Niebo bez ...
Sie 15, 2018
Dzisiaj na warszawskim niebie zobaczyliśmy: śmigłowce Mi-2 , ...
Mar 23, 2018
Dzisiaj dokładnie o godzinie 8:55 czasu lokalnego na warszawskim ...
Maj 17, 2017
Od jutra rusza sprzedaż biletów na musical "Piloci", a już dziś ...
Top