Wydrukuj tę stronę
czwartek, 27 luty 2020 18:37

Załoga w ramach testów Boeinga T-7A wyłączyła i ponownie uruchomiła silnik w locie.

Napisane przez Redakcja
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
T-7A podczas jednego z lotów testowych. T-7A podczas jednego z lotów testowych. Foto: Boeing

Ponowne uruchomienie silnika odrzutowca wojskowego w locie to kluczowa funkcja bezpieczeństwa, którą można zademonstrować jedynie poprzez działanie, które załoga lotnicza rzadko chce zrobić, a mianowicie wyłączenie silnika podczas lotu.

Tym bardziej zniechęca do tego samolot jednosilnikowy. Jednak ekipa przyszłego szkolnego Boeinga T-7A niedawno to zrobiła, na wysokości 20 000 stóp, a następnie latała samolotem przez 48 sekund przed ponownym uruchomieniem silnika GE F404 i lądowaniem z powrotem w zakładzie Boeinga w St. Louis.

 „Testowanie rozruchu pneumatycznego silnika wymaga dużej ilości przygotowania, planowania i pracy zespołowej”, powiedział Steve Schmidt, główny pilot T-7A. - „Jest to test wszystkich podsystemów zbudowanych na wypadek, gdyby pilot musiał wyłączyć silnik w sytuacji awaryjnej i ponownie go włączyć”.

Schmidt przeprowadził test z innym pilotem Boeinga Williamem Berrymanem. Test był ostatnim sukcesem programu, który spełnia wszystkie najważniejsze etapy rozwoju. Firma spodziewa się dostarczyć pierwszego T-7A Red Hawk do amerykańskich Sił Powietrznych w 2023 roku.

„Jest to świadectwo nie tylko zaufania naszych pilotów do niezawodności samolotu T-7A, ale także zespołu, który zaprojektował i zbudował ten nowy samolot szkolny dla Sił Powietrznych” - powiedział Chuck Dabundo, wiceprezes i kierownik programu.

We wrześniu 2018 r. Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych przyznały Boeingowi 9,2 mld USD za dostawę samolotów T-7A Red Hawk i symulatorów szkoleniowych. Zaprojektowany przez Boeinga i Saaba T-7A zgromadził już ponad 175 godzin czasu nalotu w ponad 160 testowych lotach testowych.

Źródło informacji: Boeing

Czytany 2665 razy

Artykuły powiązane