Wydrukuj tę stronę
wtorek, 25 sierpień 2020 16:36

Muzeum Sił Powietrznych o uroczystości odsłonięcia pomnika Ku Czci Poległych Lotników w 1932 roku w Warszawie.

Napisane przez MSP
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Muzeum Sił Powietrznych o uroczystości odsłonięcia pomnika Ku Czci Poległych Lotników w 1932 roku w Warszawie. Źródło zdjęcia: Muzeum Sił Powietrznych

Święto Lotnictwa Polskiego jest obchodzone nieprzerwanie od 1919 roku. Początkowo przypadało na 5 listopada na cześć pierwszego lotu bojowego polskiego samolotu wojskowego z załogą por. pil Stefan Bastyr i por. pil. Janusz de Beaurain i było obchodzone lokalnie.

Od 1932 roku do II wojny światowej był to 11 listopada. W okresie PRL datę uroczystości zmieniano kilkakrotnie. Obecnie Święto Lotnictwa jest obchodzone 28 sierpnia w rocznicę zwycięstwa Franciszka Żwriko i Stefana Wigury w Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych Challenge w 1932 roku.

Pragniemy przybliżyć szanownym czytelnikom w jakich okolicznościach i co się wydarzyło w dniach listopadowych 1932 roku kiedy to po raz pierwszy obchodzono Święto Lotnictwa jako święto ogólnopolskie, ogólnonarodowe i jakie uroczystości mu towarzyszyły podczas odsłaniania Pomnika Lotnika, który jest symbolem lotnictwa polskiego ale i jednym ze znanych symboli Warszawy.

Inicjatywa budowy pomnika ku czci polskich lotników poległych w czasie I wojny światowej oraz w czasie wojny polsko-bolszewickiej wyszła od ich kolegów – oficerów lotnictwa polskiego. Autorem rzeźby, do której pozował major Leonard Lepszy, był ceniony rzeźbiarz Edward Wittig. Model pomnika był gotowy w 1926 r., zaś w 1928 Wittig ukończył jego gipsowy odlew. W kolejnym roku właśnie ten odlew został zaprezentowany szerszej publiczności na środku tzw. dziedzińca pomników na Wystawie Krajowej w Poznaniu.

Odsłonięcie właściwego pomnika Lotników, odlanego w brązie, nastąpiło w Warszawie, na pl. Unii Lubelskiej, nieopodal pierwszego warszawskiego lotniska na Polu Mokotowskim. Sześciometrowej wysokości rzeźba została odsłonięta przez prezydenta RP Ignacego Mościckiego w dniu 11 listopada 1932 r. Niedługo później została wydana także „Księga pamiątkowa ku czci poległych lotników” – bardzo szczegółowo opisująca dzieje polskiego lotnictwa, przypominająca życiorysy poległych pilotów, a także przybliżająca historię powstania pomnika.

PRZEBIEG UROCZYSTOŚCI

Pierwsza myśl wzniesienia pomnika lotnikom zrodziła się wśród ich kolegów. Wśród społeczeństwa byli oni najbardziej do tego powołani, jako naoczni świadkowie bohaterskich czynów i bezprzykładnego poświęcenia się dla Ojczyzny swych poległych towarzyszy broni. Bezpośrednio po ukończeniu wojny w 1920 r. wśród kilku oficerów III  Dywizjonu Lotniczego we Lwowie powstała myśl, aby uczcić pamięć dowódcy tego dyonu, poległego śmiercią lotnika 6 sierpnia 1920 r., kpt. pil. Stefana Bastyra, bohatera walk powietrznych w obronie Lwowa.  Uznano, że najlepszym dowodem uczczenia pamięci poległego bohatera będzie wystawienie mu pomnika we Lwowie.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności projektodawcy dowiedzieli się, że z myślą wystawienia lotnictwu pomnika nosi się artysta rzeźbiarz, prof. Edward Wittig; zwrócono się więc do niego z propozycją wykonania pomnika. Prof. Wittig początkowo odmówił, tłumacząc się tym, że według niego pomnik we Lwowie powinien być wykonany przez któregoś z rzeźbiarzy lwowskich. Jednakże z różnych względów organizacyjnych i technicznych wystawienie pomnika kpt. pil. Bastyra we Lwowie nie doszło do skutku. Powzięte zamierzenia zostały urzeczywistnione jedynie w postaci nagrobków, wybudowanych na grobach poszczególnych lotników, leżących na cmentarzu Obrońców Lwowa oraz przez wzniesienie pomnika pochowanym tamże trzem lotnikom amerykańskim.

Zrodzona we Lwowie myśl wystawienia w tym mieście pomnika lotniczego nie przestała istnieć wśród oficerów lotnictwa, przekształcając się stopniowo w myśl szerszą. Powstał mianowicie zamiar wzniesienia w Warszawie ogólnopolskiego pomnika dla uczczenia pamięci tych towarzyszów broni, którzy polegli w czasie wojen, prowadzonych przez Polskę w latach 1918—1920. I podczas szkolenia w czasie powojennym. Naczelne wojskowe władze lotnicze, uznając w całej pełni doniosłość tych ideowych zamierzeń, postanowiły przystąpić do ich urzeczywistnienia. Pierwszy konkretny krok w tej sprawie uczynił Szef Departamentu lV. Żeglugi Powietrznej Ministerstwa Spraw Wojskowych,  gen. bryg.pil. Gustaw Macewicz, który 10 października 1922 r. powołał do życia Komitet Projektu Budowy Pomnika Ku Czci Poległych Lotników.

Biorąc pod uwagę fakt, że wskutek inicjatywy kół lwowskich, prof.  Wittig wykonał już szkic projektu pomnika, który zyskał w Paryżu uznanie fachowców, że ponadto osoba prof. Wittiga dawała Komitetowi pełną rękojmię pod każdym względem, uchwalono zwrócić się do niego z prośbą o wykonanie zlecenia. Wittig podjął się wykonania projektu w gipsie, który 21 stycznia 1923 r został wystawiony w pracowni przy ul. Wiejskiej wobec licznie zebranych przedstawicieli władz rządowych, wojskowych i cywilnych, miejskich, świata artystycznego, prasy oraz  publiczności, zyskując ogólnie uznanie osób zebranych i licznych głosów prasy, popierającej zarówno samą ideę wystawienia pomnika, jak i wysoką wartość artystyczną projektu. Granitowy cokół wraz z postacią mierzył 13 metrów.

Idea lotnictwa zbyt głęboko wniknęła w szerokie masy polskiego społeczeństwa, szczególnie w roku 1932, roku triumfu i śmierci Żwirki i Wigury, aby uroczystości związane z odsłonięciem pomnika Lotnika miały ograniczyć się jedynie do lokalnej manifestacji w Warszawie. Komitet Budowy Pomnika, świadom ważności aktu, jaki w życiu Narodu powinien stanowić moment odsłonięcia Lotnika, pragnął akt ten związać z obchodzonym corocznie Świętem Niepodległości — z dniem 11 listopada. W tym celu Komitet zwrócił się do marszałka Polski i ministra Spraw Wojskowych, Józefa Piłsudskiego, z prośbą o wyrażenie zgody, aby uroczystość odsłonięcia pomnika mogła się odbyć 11 listopada 1932 r. Marszałek Piłsudski wyraził zgodę na prośbę Komitetu, ustanawiając w ten sposób nie tylko dla lotnictwa, lecz i dla całego kraju, akt doniosłego znaczenia, a mianowicie: pierwsze polskie Święto Lotnictwa miało się odbyć w tym samym dniu, co i corocznie obchodzone Święto Niepodległości. Dzięki tej decyzji , dzień 11-go listopada 1932 r. stał się na przyszłość pamiętny dla lotnictwa polskiego — wtedy to bowiem, po raz pierwszy, cała Polska mogła złożyć widomy hołd swym lotnikom, którzy dla Jej niepodległości i i zwycięstwa w wojnach złożyli ofiary, tak bardzo — niestety — liczne. Nic też dziwnego, że zamierzone uroczystości lotnicze nabrały specjalnej ważności i pierwsze polskie Święto Lotnicze przyjęło rozmiary godne celu, jakim było uczczenie idei lotnictwa oraz pamięci poległych bohaterów przestworzy.

Na Święto Lotnicze 11-go listopada 1932 r. składało się szereg uroczystości, które rozłożone były na 3 dni, sąsiadujące z datą głównej uroczystości, t. j. z odsłonięciem pomnika.

Uroczystości rozpoczęły się we czwartek 10. listopada o godzinie 10.30 rano nabożeństwem żałobnym za dusze poległych i zmarłych lotników w kościele Chrystusa Zbawiciela na Krakowskim Przedmieściu. Przy symbolicznym katafalku pełnili straż honorową oficerowie i podoficerowie wojsk lotniczych. Byli obecni przedstawiciele Rządu, Sejmu i Senatu, członkowie korpusów dyplomatycznych, rodziny  poległych, generalicja, oficerowie lotnictwa, przedstawiciele instytucji i organizacji lotniczych oraz liczna  publiczność. Mszę celebrował Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Edward Ropp.

Po nabożeństwie Szef Departamentu Aeronautyki M. S. Wojsk, płk dypl. pil. inż. Ludomił Rayski, przyjmował w kasynie oficerskim 1.  Pułku Lotniczego na Okęciu stu kilkudziesięciu lotników- oficerów podoficerów i szeregowych z czasów wojny 1918—1920, którzy zostali odznaczeni przez Naczelnego Wodza polowymi odznakami lotniczymi za loty bojowe na froncie (zielony wieniec laurowy w odznace pilota).

W przemówieniu, wygłoszonym w czasie biesiady, płk. Rayski, który sam był odznaczony  odznaką polową pilota z nr. 1, podkreślił, że po raz pierwszy w Niepodległej Polsce zebrali się w tak licznym gronie lotnicy, którzy mieli zaszczyt walczyć w przestworzach w obronie Ojczyzny. Dzień dzisiejszy stanowi radosny moment w życiu tych lotników, wskrzesza w nich bowiem pamięć minionych, ciężkich, ale i pełnych chwały dni. Chwilę tę zaciemnia jedynie wspomnienie o poległych kolegach. Nie zapomniano jednak nich, gdyż zarówno uroczystości na ich cześć, jak i trwały symbol, jakim jest Pomnik Lotnika, będą głosić Narodowi o ich wiekopomnych czynach i poświęceniu dla Ojczyzny. W dalszym ciągu swego przemówienia płk. Rayski przypomniał wspólnie przeżyte dawne czasy, loty i boje…

Uroczysty Apel Poległych odbył się o godzinie 20.00 w przeddzień odsłonięcia pomnika, na Lotnisku Mokotowskim. Część lotniska zapełniły tłumy publiczności. Środek z  pochodniami zajęły ustawione w czworobok oddziały i delegacje wszystkich jednostek lotniczych i balonowych. Z najdalszych zakątków Polski przybyli na apel lotnicy czynnej służby, rezerwy i inwalidzi, każda bowiem formacja miała dziesiątki nazwisk na swej żałobnej wojennej i powojennej karcie. Niewielu jednak było lotników z dawnych frontowych eskadr, zasłużonych w walkach w obronie Ojczyzny — wielu bowiem z nich stanęło już dawniej do apelu w „niebieskiej eskadrze”

W blaskach pochodni, w głębokiej ciszy i podniosłym skupieniu, adiutant 1. Pułku Lotniczego  odczytywał listę poległych. Każde z  nazwisk, w  pamięci zapisane i budzące tysiączne wspomnienia, rzucane w ciemną przestrzeń brzmiało jak tragiczne pytanie, na które niezmiennie z szeregów oddziałów padała odpowiedź: „zginął śmiercią lotnika” lub: „zginął śmiercią lotnika na froncie”, — o ile wywołany lotnik poległ w wojnie o niepodległość. Wywoływani byli również i lotnicy cywilni, polegli śmiercią lotnika.

Kulminacyjnym punktem uroczystości pierwszego polskiego Święta Lotniczego było odsłonięcie Pomnika Lotnika następnego dnia w piątek 11-listopada.

Już wczesnym rankiem plac Unii Lubelskiej, po raz pierwszy w dziejach Warszawy, pięknie przystroił się na przyjęcie wielkiego gościa- Pomnika Lotnika i przybrał imponujący wygląd, według nieporównanie rozwiązanej dekoracji projektu ś. p. prof. Drabika. Jeszcze pomnik, spowity w zasłony, nie objawił swego piękna, a już – otoczony siedmioma strzelistymi masztami, powiązanymi ze sobą  girlandami z zieleni, o wierzchołkach ozdobionych orłami państwowymi. Frontony potężnych gmachów na placu, przystrojone  olbrzymimi flagami o barwach biało-czerwonych tworzyły dla pomnika wspaniałe tło. Strojne kobierce i makaty na balkonach, kwiaty w oknach wzmacniały nastrój święta, pełnego dostojeństwa.

Przed godziną 12.00 ściągnęły na plac poczty sztandarowe stowarzyszeń i organizacji społecznych, przysposobienia wojskowego i szkół oraz delegacje z wieńcami. Ustawiono je łukiem poza pomnikiem, wokół którego wykwitł las sztandarów. Podchorążowie Oficerskiej Szkoły Lotniczej (Szkoły Orląt) zaciągnęli u stóp pomnika owiniętego płócienną zasłoną, wartę honorową. Przed jego frontem stanęła  kompania honorowa 21. Pułku Piechoty, oraz kompanie trzech szkół podchorążych:      lotnictwa, inżynierii i piechoty. U stóp pomnika stanęło czterech trębaczy. Wokoło zgromadziły się delegacje pułków z całego kraju, rodziny poległych lotników, lotnicy rezerwy, aerokluby, oficerowie, oddziały przysposobienia wojskowego i niezliczone tłumy publiczności.

Specjalne, otoczone kordonem, miejsca zajęli: Rząd Rzeczypospolitej z premierem Aleksandrem Prystorem na czele, duchowieństwo, posłowie do Sejmu i Senatu, korpus dyplomatyczny, generalicja, przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, oraz organizacji i instytucji społecznych, oficerowie lotnicy i przedstawiciele różnych instytucji lotnictwa. Zagranicę reprezentowało oprócz korpusu dyplomatycznego szereg specjalnie przybyłych oficjalnych gości ze świata nauki, sztuki, lotnictwa i prasy, wśród których ogólną uwagę zwracał rzeźbiarz, prof. Sicard, delegat Instytutu Francuskiego, dzięki swemu malowniczemu mundurowi członka Akademii Francuskiej.

O godzinie 13-ej orkiestra wojskowa odegrała Hymn Narodowy.  Prezydent Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki przybył na plac Święta Lotniczego. Pan Prezydent odebrał raport od Dowódcy Okręgu Korpusu Warszawskiego, gen. Jarnuszkiewicza i przeszedł przed frontem kompanii honorowej.

Następnie przywitał się z członkami Prezydium Komitetu Budowy Pomnika, w osobach b. ministra, posła inż. Alfonsa Kuhna, płk. dypl.-pil. inż Ludomiła Rayskiego i kpt. obs. Zygfryda Piątkowskiego. Przewodniczący Komitetu, poseł inż. Alfons Kuhn, poprosił, aby Pan Prezydent  dokonał aktu odsłonięcia pomnika. Pan Prezydent przeciął wstęgę zasłony i z pod opadających jej skrzydeł wyłonił się dumny, spiżowy posąg wspartego na śmigle Lotnika. W tej podniosłej chwili fanfarzyści odegrali hasło Wojska Polskiego. Fale dźwięków Hymnu Narodowego rozległy się znowu, oddziały sprezentowały broń, pochyliły się sztandary i spojrzenia tłumów zawisły na wspaniałym posągu, symbolizującym wielką ofiarę polskiego rycerstwa lotniczego i najpiękniejszą ideę współczesną.

Drugą część uroczystości wypełniły przemówienia.

Następnie sekretarz Komitetu Wykonawczego Budowy Pomnika, kpt. obs. Zygfryd Piątkowski, odczytał  akt erekcyjny pomnika .

Po odczytaniu aktu Prezydent Rzeczypospolitej w asyście członków Gabinetu Wojskowego złożył u stóp pomnika wieniec o barwach narodowych. Następnie w imieniu Marszałka Piłsudskiego złożył wieniec I wiceminister Spraw Wojskowych, gen. dyw. Kazimierz Fabrycy w otoczeniu oficerów Gabinetu ministra Spraw Wojskowych. Z kolei złożył wieniec Pan Premier A. Prystor, delegacje Sejmu i Senatu,  przedstawiciele poszczególnych władz państwowych, samorządowych, organizacji społecznych i osób prywatnych. Rodziny poległych lotników składały zarówno bogate wieńce, jak i skromne wiązanki. Szczególnie dużą ilość wieńców złożono od przedstawicieli świata lotniczego i przedstawicieli placówek oraz organizacji lotniczych zagranicznych. W czasie składania wieńców Prezydium Komitetu Budowy Pomnika wraz z twórcą pomnika, prof. Edwardem Wittigiem i architektem inż. Antonim Jawornickim, oprowadzało Pana Prezydenta Rzeczypospolitej i grupę dostojników państwowy  wokół pomnika, udzielając wyjaśnień w prawie jego wzniesienia.

W tym miejscu uroczystości nastąpił jeden z najbardziej wzruszających jej momentów: trzymany na rękach matki (miał wtedy 2 lata), maleńki synek niezapomnianego Franciszka Żwirki , który zginął wraz ze Stanisławem Wigurą dwa miesiące wcześniej 11 września pod Cierlickiem,  ofiarował prof. Wittigowi wiązankę róż w kolorze lotniczym, jako symboliczny dar w imieniu wszystkich rodzin po- poległych lotnikach, złożony artyście w podzięce za to, że w swym pięknym i wspaniałym dziele przekazał potomności spiżową postać lotnika, która dla każdej z rodzin i dla bliskich będzie zawsze wyobrażeniem najdroższej im osoby.

Prof. Wittig, głęboko wzruszony tym niezwykłym dowodem wdzięczności, jaki mógł spotkać artystę, gorąco uściskał maleńkiego Heniusia Żwirkę.  Świadek tej poruszającej do głębi serca sceny,  Prezydent Rzeczypospolitej, serdecznie przywitał się i rozmawiał przez czas dłuższy z p. Agnieszką Żwirkową, wdową po bohaterskim lotniku, a potem ucałował jej synka.

Na zakończenie raz jeszcze odegrany został Hymn Państwowy.  Prezydent Ignacy Mościcki odjechał na Zamek, żegnany owacyjnie przez zgromadzone tłumy. Zakończeniem tego pamiętnego dnia Święta Lotniczego, była uroczysta akademia ku czci poległych  lotników, urządzona staraniem Komitetu Budowy Pomnika w sali Rady Miejskiej. Akademia rozpoczęła się o godz. I7-ej. Salę przybraną zielenią i flagami narodowymi Polski, Anglii Belgii, Francji, Włoch i Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, t. j. tych państw, których lotnicy-ochotnicy brali udział w walkach polskiego lotnictwa w czasie wojny 1918-1920 wypełniła szczelnie publiczność.

Prezydenta Rzeczypospolitej reprezentował Prezes Rady Ministrów, Aleksander Prystor,  Marszałka Piłsudskiego I Wiceminister Spraw Wojskowych, gen. dyw. Kazimierz Fabrycy. Na akademii byli obecni najwyżsi przedstawiciele Rządu, duchowieństwa, Sejmu, Senatu, korpusu dyplomatycznego, władz wojskowych, organizacji lotniczych i społecznych i t. d.

Po odegraniu Hymnu Narodowego zabrał m. in. głos przewodniczący Komitetu Budowy Pomnika, poseł inż. Alfons Kuhn, który przedstawił sprawozdanie z prac nad budową pomnika. Koszt jego budowy wyniósł ogółem 150 000 franków szwajcarskich, które miano refundować ze składek społecznych i imprez lotniczych.

Po wygłoszeniu  przemówienia mówca zwrócił się w języku francuskim z podziękowaniem w imieniu Komitetu do gości zagranicznych, którzy przybyli z Czechosłowacji, Francji i Rumunii, aby wziąć udział w uroczystości odsłonięcia Pomnika Lotnika i którzy swą obecnością sprawili, że ten tak uroczysty dla lotnictwa polskiego dzień nabrał tym większej świetności. Następnie przemawiał m. in. gen. Fabrycy.

Po przemówieniach orkiestra odegrała poloneza, po tym kpt. pil. Stanisław Karpiński w interesujących słowach opowiedział o swoim locie do Azji i Afryki.

Tak minął w stolicy dzień 11-go listopada 1932 r.— dzień pierwszego w  II Rzeczypospolitej ogólnopaństwowego święta lotniczego, w którym wzniesiono na wieczną chwałę lotnictwa polskiego POMNIK LOTNIKA!

Uroczystości związane z odsłonięciem pomnika ze względu na zjazd lotników trwały jeszcze przez sobotę 12 listopada.

Po południu tego dnia w siedzibie Aeroklubu R. P. przewodniczący komisji nadawania polowych odznak lotniczych, płk. pil. obs. inż. Janusz de Beaurain wręczył licznie zebranym lotnikom z czasów wojny, podpisane przez Marszałka Piłsudskiego, dyplomy do odznak za loty bojowe w wojnie 1918—1920. Akt ten upamiętniono  wspólnym złożeniem podpisów w księdze pamiątkowej Aeroklubu R. P.

Prezes Rady Ministrów, Aleksander Prystor, podkreślił, że najwyższe władze państwowe doceniają ważność tego pierwszego wszechpolskiego święta lotniczego, wydając w Prezydium Rady Ministrów popołudniowe przyjęcie, w którem wzięło udział kilkaset osób, przedstawicieli najwyższych władz państwowych, duchowieństwa, Sejmu i Senatu, korpusu dyplomatycznego i gości zagranicznych, organizacji społecznych, a przede wszystkim najszerszych kół kombatantów lotniczych z rodzinami poległych lotników na czele. Pierwszy  raz w niepodległej Polsce tak licznie zebrani lotnicy byli gośćmi Premiera RP.  Przyjęcie to zamykało program oficjalnych uroczystości.

Właściwym jednak formalnym zakończeniem uroczystości, było złożenie dokumentów w podstawie pomnika.

Aktu tego dokonano 26 listopada 1932 r. w godzinach południowych, w obecności prezydenta Warszawy inż. Siemińskiego oraz członków Komitetu Budowy Pomnika z I  wiceministrem Spraw Wojskowych, gen. dyw. Kazimierzem Fabrycym na czele. Sekretarz Komitetu, kpt. Zygfryd Piątkowski poinformował zebranych o zawartości skrzynki, którą wmurowano w podstawę pomnika.

W hermetycznie zamkniętym szklanym słoju, który umieszczono w specjalnym walcu miedzianym, złożono m. in.:

  • Akt erekcyjny Pomnika Lotnika.
  • Skład członków Komitetu Budowy Pomnika.
  • Egzemplarze gazet warszawskich i monety obiegowe

Pomnik przetrwał oblężenie Warszawy w 1939 r. Próbowali go usunąć hitlerowcy w 1942 r. Zaprotestowała przeciwko temu grupa niemieckich oficerów lotnictwa, stacjonująca w pobliskich koszarach. Pomnik został zniszczony przez Niemców po upadku powstania warszawskiego w 1944 r. Pozostał po nim jedynie stojący na środku placu pusty postument, na którym wcześniej, w 1942 r. Jan Bytnar ps „Rudy” namalował kotwicę Polski Walczącej. Po wyzwoleniu szczątki brązowej stali odnaleziono w fabryce Lilpopa na Woli. Później odnaleziono oryginalną głowę z rzeźby Wittiga.

Staraniem radnych dzielnicy Ochota w 1967 r. odsłonięto odtworzony pomnik. Zaproponowano nową, bardzo ciekawą lokalizację – rondo u zbiegu ulic Żwirki i Wigury, Wawelskiej i Radzymińskiej . Autorem rekonstrukcji był prof. Alfred Jesion Oprócz lokalizacji i rozmiaru (rzeźba ma wysokość 6m, cokół 9, cały monument 15m)   zmieniła się też oficjalna nazwa pomnika, który obecnie jest pomnikiem Lotnika (w liczbie pojedynczej).

Niestety w końcu lat 80-tych przebudowano skrzyżowanie, na którym stoi pomnik, przez co nie stoi on już centralnie na osi ul. Żwirki i Wigury i nie „wita” przyjeżdżających z Okęcia pasażerów, którzy omijają go szerokim łukiem jezdni poprowadzonej blisko stadionu „Skry”

Jesienią 2010 r. z inicjatywy środowiska byłych członków Szarych Szeregów na cokole odsłonięto metalową replikę kotwicy namalowaną przez Jana Bytnara.

Opracował: dr Roman Kozłowski MSP( m.in. na podstawie relacji z uroczystości zawartych w księdze pamiątkowej KU CZCI POLEGŁYCH LOTNIKÓW, Warszawa 1933, ss.390-414).
Źródło publikacji: Muzeum Sił Powietrznych

Czytany 882 razy

Artykuły powiązane